
„Przyjaciółka z serca” – przywykliśmy do nadawania temu słowu konceptu lojalności, szczerości i długotrwałego uczucia, ale badania filologiczne prowadzą nas do miejsc dalekich od wzniosłych ideałów przyjaźni. Okazuje się, że ta jednostka frazeologiczna pierwotnie w ogóle nie opisywała duchowego pokrewieństwa.
Słowo „zakadyczny” (łono) pochodzi od starego powiedzenia „pić ponad jabłko Adama”, co w potocznym języku oznaczało banalne pijaństwo. Jabłko Adama, czyli „jabłko Adama”, było powszechnie uważane za próg, przez który mógł przedostać się alkohol, więc „zakadyczny” pierwotnie odnosił się do kompana do picia – osoby, z którą można było wypić kieliszek lub dwa i spędzić czas w hałaśliwej tawernie. W XIX wieku „zakadyczny druż” dosłownie oznaczał „towarzysza do picia”, czyli osobę chętną do wspólnego picia.
Jednak z czasem negatywne konotacje tego określenia zaczęły zanikać. Podczas długich spotkań ludzie często otwierali się przed sobą, dzielili się sekretami, omawiali problemy i wystawiali na próbę swoją uczciwość. Stopniowo wizerunek prostego kompana do picia ewoluował w wizerunek najbliższego przyjaciela, kogoś, komu można było zaufać absolutnie we wszystkim.
