Czym jest radio?

Czym jest radio? 2

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie. Wiem na pewno, że radio żyje własnym życiem – potrafi zepsuć humor, gdy utkniesz w korku, a ktoś nagle zacznie głośno trąbić. Potrafi unieść cię w powietrze i nagle, w tym samym momencie – w chwili twojego największego sukcesu – może zacząć grać twoją ulubioną piosenkę. Budzi cię albo nie pozwala ci zasnąć; to wynalazek Popowa, ten sam, który budowaliśmy na zajęciach z fizyki w szkole. Radio to sposób, by nigdy nie być samemu i nie tworzyć niepotrzebnego szumu w tle…

Radio to czas, kiedy masz naprawdę zły humor i musisz wyjść na antenę i życzyć wszystkim miłego dnia pracy, bez cienia udawania. Bo na antenie nie da się kłamać – tylko przed i po.

Radio to czas, kiedy tata rano włącza radio VEF, a ono cicho monotonnie mówi o wydajności mleka i zbiorach zbóż, a potem surowy kobiecy głos odczytuje prognozę pogody. Potem muszę biec do szkoły.

Radio to moment, w którym płyta nagle się zacina i zaczyna wydawać niezrównany, niesamowity, szybki dźwięk. Musisz zapomnieć o wszystkim oprócz koordynacji i dobrego nastroju.

Radio próbuje złapać „falę wroga”, najbardziej romantyczny hymn kraju o północy. To niewiarygodnie głupi DJ, który depcze moją ulubioną piosenkę w środku utworu swoim głosem i, uwaga, nie mówi nic mądrego.

Radio jest wtedy, gdy miga lampka na pilocie i trzeba poprosić prezentera wiadomości, żeby wyszedł, a potem, gdy czyta wiadomości, zrób do niego miny, żeby wytrącić go z rytmu, wytrącić z równowagi i ogólnie stracić panowanie nad sobą, a potem nie zapomnij w porę wyłączyć kanału prezentera wiadomości (lepiej go wyłączyć niż wyłączyć), bo prezenter zacznie przeklinać swoim aksamitnym barytonem, i w tym momencie musisz włączyć końcowe intro wiadomości, potem muzykę, upewnić się, że kierunkowskazy nie oszalały, udawać, że nikt dzisiaj nie czytał wiadomości, a dopiero potem uspokoić migające czerwone światło – powiedzieć „Radio…, słucham”, powiedzieć „Słucham” do słuchacza.

Radio to film, w którym widać ludzi stojących w napięciu przy słupie i nieruchomo, z podniesionymi głowami, którzy słuchają głosu Lewitana.

Radio to doznanie fizyczne. Z włączonymi słuchawkami i mikrofonem dokładnie wiesz, ile osób słucha danej częstotliwości i w jakim nastroju są. Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć – ale zawsze to czuję.

Radio to… Nie wiem, czym jest radio. Nikt nigdy nie potrafił mi wyjaśnić, jak mój głos trafia do odbiornika radiowego. Fale, częstotliwości – wszystko to jest jakoś ulotne, ale mój głos jest prawdziwy. Odbiornik też jest prawdziwy. Ale wiem, że radio żyje. Irytuje, cieszy, pomaga i przeszkadza. Nie kłócę się, można bez niego żyć. Ale nie na długo.

Wesołych świąt, drodzy słuchacze radia. Powodzenia na antenie, koledzy!

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *