Czy współcześni uczniowie robią ściągi?

Czy współcześni uczniowie robią ściągi? 2

Oczywiście, że tak! Robili to, robią i będą to robić. Kto z Was nie przygotowywał ściąg w latach szkolnych? Z pewnością każdy próbował tego przynajmniej raz, aby zrekompensować sobie lenistwo w semestrze i wykorzystać je do „zdania” testu. Studiowanie ściąg to niewyczerpany temat; opinia publiczna zawsze będzie dążyć do wynajdywania nowych i innowacyjnych sposobów na ułatwienie sobie życia. Z jakich więc ściąg korzystają dziś uczniowie?

Niektórzy stosują najprostszą i najbanalniejszą metodę: zapisują materiał źródłowy (tzw. „temat”) na licznych małych karteczkach i wpychają je do kieszeni, rękawów i klap marynarki (lub tworzą słynny „akordeon” – długi na nawet dwa metry). Podczas testu otoczenie takiego cierpiącego wypełniają szelesty i szumy, niczym w jesiennym lesie (i okresowo następuje „opadanie liści” – ściągawki masowo opuszczają swoje kryjówki). A jeśli nauczyciel nie podejdzie do źródła dźwięku i nie poprosi ucznia o odłożenie kartek i opuszczenie sali, to albo jest głuchy, albo niewiarygodnie pobłażliwy, albo liczy, że przynajmniej w ten sposób „ten idiota” dostanie trójkę.

Istnieją odmiany tej metody. Na przykład, gdy „temat” jest zapisany nie na kartkach papieru, ale na częściach ciała lub ubrania ucznia (rzadko spotykanych). Zabawnie jest patrzeć na dziecko z niebieskimi dłońmi próbujące odczytać styczną 45°. Tego typu uczniowie są łapani bardzo szybko, nawet szybciej niż ich „szeleszczący” koledzy z klasy (albo łapią ich przy oddawaniu prac – ich dłonie są, jak widać, przesiąknięte sinicą!). Niektóre dziewczyny stosują jeszcze bardziej ekstremalną metodę: piszą na nodze, a kiedy nadchodzi czas, ciągle, jakby nieumyślnie, poprawiają i szarpią za spódnicę. Jeśli nauczycielem jest mężczyzna, ta metoda jest praktycznie bezpieczna (nie każdy mężczyzna zaryzykowałby podejście do podejrzanej dziewczyny i zajrzenie pod jej spódnicę – a co, jeśli nic tam nie ma? Umarłbyś ze wstydu!). Ale jeśli nauczycielka się załapie, to koniec. To porażka.

Ale nie każdy wybiera tak trywialną metodę. Odkryto na przykład, że strona drukowanego tekstu zmieści się w… zwykłym długopisie żelowym. Jak? Wprawny użytkownik zapisuje „temat” na kartce papieru o wymiarach 1×15 cm (najmniejszym możliwym pismem), pokrywa ją klejem i owija końcówką długopisu. To wszystko. Ściągawka jest gotowa. Wkładasz ją do gładkiego korpusu – i gotowe! Niektórzy eksperci, po kilku sesjach ćwiczeń, potrafią znaleźć potrzebne informacje w długopisie w ciągu kilku sekund. Ta metoda ma również kilka wad: ci, którzy próbują zmieścić więcej na mniejszej kartce papieru, ryzykują, że w najważniejszym momencie będą całkowicie nieczytelni. Co więcej, niewielu nauczycieli zignoruje ucznia intensywnie bawiącego się podejrzanie kolorowym długopisem.

Uczniowie zazwyczaj używają czegoś jako etui na ściągawki. Może to być cokolwiek, od długopisu po tani zegarek dziecięcy za 50 rubli, etui na okulary, piórnik… i kto wie, co jeszcze? Wszystko zależy od wyobraźni.

Jest to nieco podobne do tej i następnej metody. Ale ta jest dla szczególnie odważnych. Podczas przerwy do krawędzi ławki przykleja się pasek materiału. Dopóki uczeń nie gapi się zbyt otwarcie, a ławki nie są ciemne, ma szansę nie zostać przyłapanym. Jednak takie wynalazki zazwyczaj przyciągają bystre „widzów” z sąsiednich ławek (a zwłaszcza tych z tyłu), a majsterkowicz jest w centrum uwagi wszystkich. A tam, gdzie jest uwaga wszystkich, jest i nauczyciela.

Zaawansowana technologia nie zignorowała „sztuki ściągawek”. Pojawia się coraz więcej narzędzi, które mają ulżyć cierpieniom uczniów. Użytkownicy telefonów komórkowych znajdują ulgę w „mobilnych ściągawkach” – zbiorze informacji przedmiotowych przechowywanych w zwykłym telefonie. Jeśli podejdzie nauczyciel, udawaj, że używasz kalkulatora. Internetowy rynek „długopisów z niewidzialnym atramentem” kwitnie: wystarczy skierować na nie światło, a ukaże się pusta kartka papieru, która pozostanie na biurku.

Lista jest długa…

…Dlaczego nauczyciele są generalnie tak pobłażliwi wobec ściągawek i osób, które je tworzą? Są mądrzy, wiedzą, że połowa osób, które je tworzą, nigdy z nich nie korzysta, a nawet jeśli to robią, cały niezbędny materiał i tak „wbija się” im do głowy w trakcie przygotowań. Zatem ściągawka jest bardzo potrzebnym i użytecznym narzędziem, a także rozwija niezwykłe zdolności twórcze!

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *