
Jeśli ktoś zapyta Cię, ile jest kolorów, odpowiedz: 10 milionów. Tyle odcieni potrafi rozróżnić przeciętne ludzkie oko.
Są jednak wśród nas „superbohaterowie kolorów” – „tetrachromatycy”. Osoby te posiadają w oku dodatkowy rodzaj czopka, odpowiedzialny za postrzeganie kolorów. Zjawisko to nazywa się tetrachromacją, a osoby posiadające tę zdolność potrafią rozróżnić nawet 100 milionów odcieni kolorów.
Zwykli ludzie, tacy jak Ty i ja, są „trójchromatyczni”, co oznacza, że mamy trzy rodzaje czopków.
Jednakże znamy tylko 2600 nazw kolorów, więc prawie 100% odcieni pozostaje bezimiennych.
Czy możliwe jest istnienie koloru, którego nie widzimy? Okazuje się, że tak. Takie kolory nazywane są „niemożliwymi”.
Do anomalii tych zaliczają się kolory na granicy żółto-niebieskiego i czerwono-zielonego.
Zwróć uwagę na słowo „granica”. Proste zmieszanie niebieskiego i żółtego daje kolor zielony, a dodanie czerwieni do zieleni daje kolor brązowy.
Rzecz w tym, że w oku znajdują się neurony, które aktywują się, gdy widzą kolor czerwony lub żółty. Kiedy nie widzą tych kolorów, przetwarzają je jako zielony lub niebieski. Nie widzą jednak czerwonego i zielonego ani niebieskiego i żółtego w tym samym miejscu i czasie. Kolory te zdają się wzajemnie neutralizować.
W 1983 roku naukowcy Crane i Piantanida próbowali ustalić, co zobaczy człowiek, jeśli jego neurony wzrokowe zostaną oszukane. Ochotnikom pokazano czerwono-zielony i niebiesko-żółty pasek, którego granice między kolorami się mieszały. Badani potwierdzili, że kolory się mieszały, ale nie potrafili ich opisać ani przypisać do żadnego znanego koloru.
Naprawdę, wyobraź sobie połączenie czerwieni z zielenią. Albo żółci z błękitem. Nie zieleni, ale pewnego odcienia, który przypomina zarówno żółć, jak i błękit.
W 2006 roku eksperyment powtórzono, obserwując naprzemiennie czerwone i zielone linie. U wszystkich uczestników kolory stopniowo się przenikały, a obrazy obiektów pokolorowanych w ten sposób znikały. Chociaż zjawisko to nie zostało jeszcze wyjaśnione, ustalono, że „zakazane kolory” lepiej opisać jako „pośrednie”. Ponadto badani określali swoje odcienie jako kolor błota.
Autor eksperymentu, Po-Jang Hsieh, sugeruje, że po prostu brakuje nam odpowiednich słów do opisania „niemożliwych kolorów”. Jego twierdzenie potwierdza fakt, że ludzie postrzegają kolory w bardzo różny sposób.
Ludzie różnych kultur opisują kolory inaczej. Na przykład w języku candoshi Indian peruwiańskich nie ma słowa oznaczającego kolor żółty. Jeśli pokażesz im, powiedzmy, żółtą cytrynę i zapytasz, jaki ma kolor, odpowiedzą, że to ten sam kolor, co ptak ptsiyaro. Słowo „kawabana” wśród Indian oznacza wszystkie kolory od zielonego do fioletowego, czyli wszystkie zimne kolory. RichardJohn,
Liczba słów oznaczających różne kolory wskazuje na rozwój cywilizacji. Im bardziej prymitywny był lud, tym mniej kolorów pojawiało się w jego języku.
Weźmy na przykład pomarańczę. Pod koniec XV wieku nie istniała nazwa koloru. Słowo „pomarańczowy” nie oznaczało „pomarańczowy” w języku angielskim. Wtedy pomarańcze nazywano albo naranga (w sanskrycie), albo, w języku francuskim, narange. Kolor owocu określano jako żółto-czerwony. Dopiero później wymyślono słowo „pomarańczowy” w odniesieniu do pomarańczy. W związku z tym kolor pomarańczowy powinien być dosłownie nazywany „pomarańczowym”. LoggaWiggler,
Niezależnie od Twojego ulubionego koloru, niebieski i jego odcienie są powszechnie uwielbiane. Zostało to ustalone już w 1941 roku, a badania od tamtej pory tylko to potwierdzają. Najbardziej znienawidzonym kolorem jest jednak brąz.
