Łukaszenka poniósł klęskę w wojnie hybrydowej na pograniczu białorusko-polskim. Problemy dotykają Litwę i Łotwę.

Polska w zasadzie powstrzymała bezprawną imigrację na rubieży z Białorusią. Informacje Straży Granicznej wskazują na nagły regres usiłowań przejścia, a formacje akcentują, iż w minionych miesiącach żadnemu imigrantowi nie udało się pokonać umocnień. Ciśnienie migracyjne przesuwa się obecnie na obszar Litwy i Łotwy.

Łukaszenka poniósł klęskę w wojnie hybrydowej na pograniczu białorusko-polskim. Problemy dotykają Litwę i Łotwę. 2

Pogranicze polsko-białoruskie w rejonie Krynek

Foto: PAP/Artur Reszko

Izabela Kacprzak

Z niniejszego artykułu zaznajomisz się:

  • W jaki sposób kombinacja przeszkody fizycznej, zaawansowanej techniki i zmian w prawie zaprowadziła do zabezpieczenia granicy z Białorusią.
  • Z jakiego powodu solidność polskiej granicy skierowała ciężar nacisku migracyjnego na ościenne państwa – Litwę oraz Łotwę.
  • Jakie zasadnicze decyzje, poza wzniesieniem bariery, wpłynęły na zdławienie sterowanej przez Białoruś wojny hybrydowej.

Inwestycje wielomiliardowe w zaporę na granicy Polski z Białorusią, zawierające budowę perymetrii – elektronicznego systemu kontroli wzdłuż Bugu, finalnie przyniosły efekty – faktycznie całkowicie ujarzmiono nielegalną migrację z Afryki i rejonu Bliskiego Wschodu przez Polskę do Europy. W styczniu rzeczonego roku zarejestrowano ledwie 10 incydentów forsowania granicy, podczas gdy w pierwszym miesiącu minionego roku było ich ok. 300. W lutym było ich blisko 50 w zestawieniu z niemal 550 przed rokiem. Najwięcej prób notowano zwykle na początku wiosny, jak tylko ulegała poprawie aura. W rzecznym roku sytuacja wygląda inaczej – w marcu odnotowano blisko 90 prób (rok wcześniej – blisko 3020), a w kwietniu – niewiele ponad 10 w kontraście z zeszłorocznymi ponad 2400 – demonstrują dane Komendy Głównej Straży Granicznej dla „Rzeczpospolitej”. 

Reklama Reklama

– W pierwszym kwartale obecnego roku na fragmencie granicy polsko-białoruskiej zanotowano sporadyczne wypadki bezprawnego jej przekroczenia. Aczkolwiek dopiero w kwietniu tego roku efektywność zatrzymań oraz udaremnienia nielegalnego przekroczenia granicy osiągnęła kompletną skuteczność. Oznacza to, że każda próba sforsowania zapory była wykrywana i skutecznie blokowana – akcentuje mjr SG Anna Sobieska-Tekień, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Jak konstatuje major Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, w bieżącym roku „nie występują usiłowania nielegalnego przekroczenia”. – Zarejestrowaliśmy pojedyncze sytuacje. Momentalnie są identyfikowane – dodaje mjr Sienicki. W jego mniemaniu największą efektywność przyniosło postawienie bariery perymetrycznej wzdłuż Bugu, który zwykle przeprawiali się na pompowanych tratwach migranci.

W piątek 15 maja premier Donald Tusk obwieścił sukces: w I kwartale 2026 r. nie zanotowano jakiegokolwiek bezprawnego przejścia granicy polsko-białoruskiej. W 2025 r. przejść granicy było 1,7 tys., a prób jej sforsowania – 20 tys. – W 2023 r. granicę przekroczyło nielegalnie 12 tys. osób. Dzisiaj możemy uroczyście oświadczyć, że zrealizowaliśmy to, o czym wolno było jeno marzyć. W I kwartale tego roku nie powiodło się to nikomu. Akcentuję, że w 2023 r. było 26 tys. usiłowań przejścia i niemal co druga była efektywna — stwierdził premier Tusk.

Największe parcie migracyjne dotykało podlaski odcinek granicy. W 2024 r. odnotowano po ok. 30 tys. usiłowań bezprawnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy, najwięcej – w tym ponad 7 tys. w maju. Najwięcej incydentów miało usytuowanie bezpośrednio na terenie gmin Białowieża (ponad 9,6 tys.) oraz Dubicze Cerkiewne (ponad 9,3 tys.). Nielegalni imigranci pochodzili z 52 różnych państw – najliczniej z Etiopii, Erytrei i Somalii, ale również Iranu, Iraku, Indii 

Wojna hybrydowa na rubieży z Białorusią. Zgon polskiego żołnierza odmienił nastawienie służb

Masowy transport imigrantów nadzorowany przez białoruski reżim Aleksandra Łukaszenki trwał od połowy 2021 r. Był to jeden z składników wojny hybrydowej z Polską i Unią Europejską. W szczytowym momencie – w październiku 2021 r.– dziennie tego typu prób rejestrowano nawet blisko 600, miesięcznie – kilkanaście tysięcy. Poprzedni rząd zarządził wzniesienie zapory na prawie całej długości granicy z  Białorusią– poza rzekami. Jak donosiła „Rz”, sytuacja na granicy z każdym rokiem się zaogniała. Grupami migrantów dowodziły białoruskie służby – dowożono ich busami pod granicę i zaopatrywano w drabiny do przeskoczenia zapory, przecinarki do metalu, piły oraz łopaty do podkopów. I wprost nakłaniano do ataku na polskich pograniczników i wojsko, których obrzucano flaszkami z ekskrementami, rażono światłem z laserów. Białoruskie służby wskazywały też miejsca najbezpieczniejsze do przejścia. Sami migranci relacjonowali o nieludzkim traktowaniu białoruskich służb: biciu, wypychaniu na drugą stronę, okradaniu.

Służby Początek końca wojny hybrydowej na granicy?

Zawieszenie prawa do azylu odstraszyło nielegalnych imigrantów – w dwa miesiące nastąpił aż trzydziestokrotny spadek wniosków na granicy z Białorus…

Migranci stawali się coraz bardziej agresywni. Polskie służby atakowali zbiorowo. W jednej z takich akcji śmiertelnie pchnięty nożem został polski żołnierz Mateusz Sitek.

Nowy rząd postanowił o wzmocnieniu muru (również podwyższeniu jego pułapu, aby utrudnić przeskoczenie), doświetleniu strategicznych miejsc oraz zbudowaniu dróg dojazdowych wzdłuż muru, by formacje mogły szybko dotrzeć tam, gdzie przedostali się cudzoziemcy. Zabezpieczenia próbowano ominąć m.in., budując tunele pod zaporą.  W grudniu ubiegłego roku Straż Graniczna udaremniła próbę przedostania się owym tunelem 186 cudzoziemców. 

Do wygaszenia wojny hybrydowej na granicy zaprowadziło parę konkretnych posunięć. 

– W toku ostatnich dwóch lat wprowadzono szereg rozstrzygnięć inwestycyjnych, modernizacyjnych i prawnych, w następstwie czego rubież polsko–białoruska jest wysoce chroniona – objaśnia mjr Anna Sobieska-Tekień. – Duża skuteczność działań na rzecznym fragmencie granicy jest rezultatem stosowanego systemu ochrony łączącego ciągłe patrole z postępową techniką dozoru technicznego. Kluczowe znaczenie miało wdrożenie kompletnego systemu perymetrycznego oraz wzmocnienie bariery fizycznej, co przekształciło się na spadek liczby usiłowań bezprawnego przejścia granicy.

Granica  jest starannie strzeżona przez kilka tysięcy funkcjonariuszy Straży Granicznej, oddziały wojska w ramach akcji Bezpieczne Podlasie oraz żołnierzy WOT. – W bieżącym roku chcemy przyjąć do służby nawet 160 świeżych funkcjonariuszy. Dostrzegamy duże zainteresowanie – uzupełnia ppłk Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka podlaskiej SG.

Funkcjonariusze Straży Granicznej są znakomicie wyposażeni i dysponują nowoczesnym sprzętem. Nadzór granicy wspierany jest dodatkowo przez statki powietrzne SG, m.in. helikoptery oraz bezzałogowce.

Nie bez znaczenia ma wprowadzenie przez rząd Donalda Tuska zawieszenia prawa do azylu na granicy z Białorusią– postanowienie wprowadzono pod koniec marca zeszłego roku. Nieprzyjmowanie – z wyjątkiem – aplikacji o protekcję międzynarodową na granicy zasadniczo zniechęciło cudzoziemców. Aplikacje są akceptowane tylko od nieletnich, kobiet w ciąży i osób z tzw. grup wrażliwych. W czwartek Sejm wyraził zgodę na następne przedłużenie ograniczenia na dalsze dwa miesiące – poza 12 posłami zagłosował za utrzymaniem zawieszenia cały Sejm. W toku ponad roku użytkowania zawieszenia przyjęto aplikacje od 127 cudzoziemców z tzw. grup wrażliwych, odmówiono 475 cudzoziemcom. Dla porównania – w 2024 r. funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej przyjęli blisko 2700 aplikacji o protekcję międzynarodową dla blisko 2900 osób z czego 88 proc. stanowiły aplikacje przyjęte od nielegalnych migrantów.

Od początku stosowania nowego rozporządzenia na podlaskim odcinku granicy do 13 maja tego roku przyjęto zaledwie 23 wnioski o ochronę międzynarodową od osób, które nielegalnie przekroczyły polską granicę

Od początku stosowania nowego rozporządzenia na podlaskim odcinku granicy do 13 maja tego roku przyjęto zaledwie 23 wnioski o ochronę międzynarodową od osób, które nielegalnie przekroczyły polską granicę. W przypadku odcinka nadbużańskiego – 510 wniosków. Skąd takie dysproporcje? – Przyjmujemy wnioski na granicy państwowej w Terespolu, która jest otwarta przez cały czas. Nigdy nie była ona zawieszona, jak np. w przypadku Bobrownik – tłumaczy mjr Sienicki. Co oznacza, że wnioski są przyjmowane także od innych cudzoziemców, np. Ukraińców czy Białorusinów, którzy chcą otrzymać azyl w Polsce.

Służby przyznają, że nie bez znaczenia była decyzja polskiego rządu o otwarciu jesienią ubiegłego roku dwóch kluczowych przejść granicznych z Białorusią: Kuźnicy Białostockiej-Bruzgi i Bobrownik-Bierestowicy. Oba są niezwykle ważne dla białoruskiej gospodarki.

Migranci wybierają teraz Litwę i Łotwę

Szczelność polskiej granicy spowodowała przeniesienie ciężaru presji migracyjnej na Litwę i Łotwę, które również od początku były celem wojny hybrydowej prowadzonej przez służb Białoruś. – Teraz jednak widzimy znaczny wzrost nielegalnej migracji od tej strony – przyznaje ppłk Zdanowicz.

Polska od 7 lipca ubiegłego roku utrzymuje na granicy z Litwą kontrolę wewnętrzną, podobnie jak na granicy z Niemcami. Wyrywkowo sprawdzane są autobusy i samochody. Do kwietnia tego roku skontrolowano ponad 3 miliony osób oraz ponad 1,5 miliona pojazdów. Tylko od strony Litwy zatrzymano ponad 270 cudzoziemców próbujących nielegalnie przekroczyć granicę i ponad 50 przemytników. W ciągu ostatniego majowego weekendu wykryto 34 migrantów m.in. z Indii, Somalii, Afganistanu i Bangladeszu. Jak to wygląda? 

Zdanowicz: – Cudzoziemcy dojeżdżają do granicy polsko-litewskiej z przemytnikiem-kierowcą. Wysiadają i próbują przedrzeć się przez zieloną granicę poza punktami granicznymi. Auto, zazwyczaj bus przejeżdża pusty przez granicę i czeka na odbiór już w Polsce.

 

Migranci, którzy się przedostaną przez Litwę lub Łotwę do Europy i zostaną złapani, nie trafiają w ramach readmisji do Polski, ale do krajów, gdzie przekroczyli po raz pierwszy granicę – wynika to z unijnego prawa. Podobnie niemieckie służby wnikliwie analizują, gdzie cudzoziemcy przekroczyli granicę UE. 

Oba państwa wzorując się na Polsce, również zaczęły uszczelniać granicę budując zapory. To jednak potrwa. Ostatnio w podlaskim oddziale pojawili się funkcjonariusze łotewskich służb zainteresowani wprowadzonymi przez Polskę rozwiązaniami, które doprowadziły praktycznie do zablokowania białoruskiego kanału nielegalnej migracji. 

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *