Szefostwo policji w Przemyślu przekroczyło dopuszczalną prędkość o ponad 30 km/h w terenie zabudowanym. Podinsp. Janusz Kiszka został powstrzymany przez podległych mu funkcjonariuszy i utracił uprawnienia do kierowania pojazdami.
Kierujący policją w Przemyślu stracił dokument uprawniający do prowadzenia pojazdów za przekroczenie prędkości w obszarze zamieszkanym
Anna Rogalska
Według informacji portalu Onet, podinsp. Janusz Kiszka, naczelnik Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, ponad dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym. W następstwie kontroli drogowej odebrano mu prawo jazdy. O zdarzeniu poinformowała serwis internetowy sąsiadka naczelnika. Policja przyznała, że incydent miał miejsce pod koniec stycznia 2026 r.
Reklama Reklama
Funkcjonariusze policji z Przemyśla zatrzymali kierującego pojazdem marki Toyota, który poruszał się z prędkością ponad 110 km/h w obrębie obszaru zabudowanego. W toku kontroli okazało się, że jest nim szef miejskiej policji, podinsp. Janusz Kiszka.
Interwencja wobec komendanta. Nie zastosowano preferencyjnego traktowania
– Pod koniec stycznia 2026 roku funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu dokonali zatrzymania do sprawdzenia kierującego pojazdem marki Toyota, który przekroczył prędkość dopuszczalną w obszarze zabudowanym o 63 km/h. Pojazdem kierował szef Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, podinsp. dr Janusz Kiszka – potwierdziła w rozmowie z Onetem mł. asp. Karolina Kowalik, rzecznik prasowy KMP w Przemyślu.
Prawo drogowe 19-latka straciła prawo jazdy za drift. Oto efekt nowych przepisów
19-latka utraciła uprawnienia do kierowania pojazdami za drift na ulicach Legnicy. Zdarzenie miało miejsce zaledwie dzień po wprowadzeniu nowych regulacji. Policjanci nie ty…
Funkcjonariusze, postępując zgodnie z obowiązującymi przepisami, odebrali komendantowi prawo jazdy. – W związku z popełnionym naruszeniem, został on ukarany grzywną i punktami karnymi, a dodatkowo, zgodnie z przewidzianymi sankcjami, zatrzymano mu prawo jazdy na okres trzech miesięcy. Decyzja w sprawie zatrzymania prawa jazdy jest obowiązująca i nie została w jakikolwiek sposób zmieniona ani unieważniona – dodała funkcjonariuszka.
Szef policji w Przemyślu prowadził prywatny pojazd. Z ustaleń Onetu wynika, że wraz z nim podróżował jego zastępca, mł. insp. Dariusz Dźwierzyński, który nie poniósł konsekwencji za brak interwencji w związku z naruszeniem przepisów ruchu drogowego. Jak wyjaśnia rzecznik prasowy KMP w Przemyślu, „odpowiedzialność za popełnione wykroczenie ponosi wyłącznie osoba kierująca pojazdem”.
Jak tłumaczy się komendant? „Niedoskonałość jest wpisana w ludzką naturę”
Szef miejskiej policji w Przemyślu ustosunkował się do zaistniałej sytuacji w oświadczeniu przesłanym redakcji Onetu. – Mam świadomość popełnionego wykroczenia i w pełni akceptuję wszystkie konsekwencje z niego wynikające. Zaistniała sytuacja stanowi dla mnie szczególnie ważną naukę, która potwierdza, że każdy – niezależnie od zajmowanego stanowiska – podlega takim samym przepisom prawa – wyjaśnia podinsp. Janusz Kiszka.
Przestępczość Policjanci nie tylko ścigają za narkotyki, niektórzy je biorą. Problem narasta
Dwuipółkrotny wzrost przestępstw narkotykowych wśród policjantów – w minionym roku BSWP ujawniło 90 takich przypadków. To, co skrywane, wychodzi na j…
– Sprawując funkcję szefa miejskiej policji, zdaję sobie sprawę ze szczególnej odpowiedzialności związanej z tym stanowiskiem. Jednocześnie jednak jestem człowiekiem – a ludzka natura, pomimo zobowiązania do przestrzegania najwyższych standardów, nie jest wolna od pomyłek. Nie jest to usprawiedliwieniem dla mojego postępowania, lecz wyrazem szczerej refleksji nad jego źródłami i następstwami – dodaje szef KMP w Przemyślu.
Komendant zaprzecza, by kierował pojazdem pomimo zakazu
Mieszkanka Przemyśla, która poinformowała redakcję o sprawie, twierdzi także, że szef policji wciąż prowadzi samochód, mimo utraty uprawnień.
– Kamery na naszym budynku rejestrują codziennie komendanta wsiadającego do samochodu – czarnego Audi – i udającego się w miasto. Zwykły obywatel trafiłby do zakładu karnego i zapłaciłby wysoką karę pieniężną, a on czuje się nietykalny. I nikt nie może nic z tym zrobić, ponieważ jest komendantem – stwierdza sąsiadka komendanta, która pragnie zachować anonimowość.
Podinsp. Janusz Kiszka zdecydowanie temu przeczy. W oświadczeniu podkreśla, że w całym okresie obowiązywania decyzji kategorycznie przestrzega zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
– Jednocześnie kategorycznie dementuję oszczerstwa i sugestie dotyczące niestosowania się do wydanej decyzji. Jestem współwłaścicielem dwóch pojazdów. Oba pojazdy są obecnie użytkowane przez moją żonę – ja zaś korzystam z nich jedynie w roli pasażera. Ponadto wskazuję, że miejsce zatrudnienia mojej żony znajduje się przy ulicy położonej w bezpośrednim sąsiedztwie budynku Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu (ul. Zaciszna/ul. Bogusławskiego). Pojazdy te są zazwyczaj parkowane w tej okolicy, w tym również bezpośrednio przed budynkiem KMP w Przemyślu – poinformował Onet szef Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
