Kolejna fala zwolnień w prokuraturze krajowej. Odwołani naczelnicy wydziałów od kluczowych dochodzeń.

Przeniesienie do wyższej rangi prokuratora zajmującego się Funduszem Sprawiedliwości wywołało burzliwe odwołania z kluczowych stanowisk w Prokuraturze Krajowej odpowiedzialnych za walkę z przestępczością zorganizowaną. To ledwie początek zmian, które mają nadejść. Odkrywamy sekrety.

Kolejna fala zwolnień w prokuraturze krajowej. Odwołani naczelnicy wydziałów od kluczowych dochodzeń. 2

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka

Reklama

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie modyfikacje personalne miały miejsce w strukturach Prokuratury Krajowej zajmujących się przestępczością zorganizowaną?
  • Co spowodowało kontrowersje związane z odwołaniem prokuratorów w najważniejszych działach dochodzeniowych?
  • Dlaczego decyzje personalne prokuratora Piotra Woźniaka wzbudziły tak duże zainteresowanie opinii publicznej?
  • W jakim kontekście toczyły się dochodzenia dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i RARS?
  • Jakie związki z polityką posiadają prowadzone postępowania i ich oddziaływanie na decyzje personalne w prokuraturze?
  • Jakie są ewentualne dalsze konsekwencje przekształceń w strukturach Prokuratury Krajowej?

Prokurator Piotr Woźniak, lider zespołu dochodzeniowego badającego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, w październiku minionego roku został podniesiony do rangi dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Prokuraturze Krajowej. Pod jego zwierzchnictwem znajduje się 11 wydziałów terenowych, tzw. „pezetów” w całym kraju – m.in. w Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Krakowie czy Katowicach, gdzie prowadzone są najpoważniejsze sprawy.

Reklama Reklama

Po zmianach w centrali, prokurator Woźniak rozpoczął właśnie zmianę szefów „pezetów” w kraju, którzy pozostali po zmianie władzy – zadecydował o usunięciu czterech z nich: w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu i Katowicach. Wszyscy otrzymują nominacje na sześć miesięcy – to czas na ich ocenę.

Zamieszanie wywołała ostatnia dymisja: prokuratora Tomasza Tadli ze stanowiska naczelnika Śląskiego Wydziału PZ w Katowicach, a jeszcze większe zdziwienie budzi fakt, że zastąpi go prokurator Marek Wełna.

Jeszcze całkiem niedawno prokurator Wełna (który jako dyrektor Departamentu ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej doglądał dochodzenia dotyczącego Polnordu, w tym Romana Giertycha) deklarował, że powraca do swojej jednostki macierzystej – do Krakowa.

Reklama Reklama Reklama Prawnicy Poruszenie w środowisku prawniczym na Śląsku. Znany prokurator traci stanowisko

Prokuratura Krajowa zadecydowała o usunięciu Tomasza Tadli z posady naczelnika Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępc…

Tadla i delikatne dochodzenia. Zbyt mało ofensywny, a Morawiecki bez oskarżeń?

Najpierw w październiku zeszłego roku nowym zwierzchnikiem Mazowieckiego Wydziału PZ został Wojciech Skóra (zastąpił Dariusza Żądło). Już w tym roku, w styczniu, miejsce Mariusza Jaworskiego, naczelnika łódzkich „pezetów” objął Paweł Kowalski (z Prokuratury Regionalnej w Łodzi). Tydzień później odwołano Roberta Tomankiewicza, szefa Dolnośląskiego wydziału PZ – zastąpił go Dariusz Sobieski (z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu). I ostatnia, szeroko komentowana dymisja: Tomasza Tadli.

„Przyczyną zmian są aktualne potrzeby organizacyjno-kadrowe. O planach nie informujemy” – odpowiada nam prokurator Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, którego pytamy również o to, czy kolejna będzie prokurator Małgorzata Zapolnik, naczelniczka ze Szczecina.

Powodem zmian są bieżące potrzeby organizacyjno-kadrowe. O planach nie informujemy

prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej

Niemniej jednak, dymisje w rzeczywistości mają głębsze podłoże. Wspólnym elementem jest pozbywanie się szefów „pezetów” utożsamianych z poprzednim zarządem, z wydziałów, gdzie toczą się m.in. „delikatne” postępowania.

Tak jak w Śląskim Wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie analizowana jest afera Collegium Humanum, oraz dotycząca RARS, czyli Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – sprawy w polu zainteresowania polityków i prokuratora generalnego.

Reklama Reklama Reklama

Tadla postrzegany jest jako „niezłomny”: odporny na presję. A przy tym jako kompetentny i bardzo doświadczony prokurator, który „nie pozwoli sobie narzucić z góry takiej czy innej decyzji”. 

– Panuje duże niezadowolenie, że dotychczas zarzutów nie usłyszał były premier Morawiecki, że Michał Kuczmierowski (szef RARS – red.) nie został sprowadzony do kraju, a w dochodzeniu nie ma tak spektakularnych działań jak w przypadku rozliczania Funduszu Sprawiedliwości – wskazują nasze źródła.

Kolejna „delikatna” sprawa dotyczy Collegium Humanum, w którym dyplomy nabywały również osoby publiczne, w tym politycy. Prokurator ze śląskiego wydziału systematycznie stawia zarzuty. – Czy prowadzący dotarł do kluczowych nazwisk? – spekulują nasi rozmówcy.

To śląski wydział prokuratora Tadli oskarżył byłych ministrów w rządzie Donalda Tuska – Włodzimierza Karpińskiego i Rafała Baniaka – w tzw. „aferze śmieciowej” (w tle było 5 mln zł łapówki). To nie zostało „przychylnie odebrane” w ich kręgach politycznych.

Tadla kierował katowickim „pezetem” od niemal ośmiu lat. Nadzorował także dochodzenie związane z KNF i biznesmenem Leszkiem Czarneckim oraz korupcyjną propozycją, jaką miał mu złożyć były szef KNF Marek Ch. Do dziś wydawałoby się, że jego niezależność i brak sympatii do tego, kto rządzi, są atutem, a nie wadą.

Tomasz Tadla spodziewał się odwołania. Według naszych informacji, zorganizował już spotkanie pożegnalne i poinformował podwładnych.

Reklama Reklama Reklama

Natomiast o prokuratorze Tadli niepochlebne wpisy na X publikował mecenas Roman Giertych. W jednym z nich nawiązywał do osób prowadzących sprawę Collegium Humanum.

„Znam jednak prokuratorów, którzy prowadzą tę sprawę, a zwłaszcza prokuratora T.Tadlę. Od 8 lat prowadzi sprawę tzw. Planu Sokala i brak rezultatów. Udawane działania. Tadla to od lat jeden z najbliższych współpracowników Ziobry” – czytamy we wpisie z 9 stycznia bieżącego roku.

O Tadli powtarza się również nieprawdę, że przepraszał generała Gromosława Czempińskiego za jego zatrzymanie przez CBA w 2011 roku (w związku z korupcyjnym dochodzeniem w sprawie Stoenu). To fałsz – to nie Tadla zadecydował o jego zatrzymaniu.

Polityka Pogromca mafii się poddaje. Powodem audyt śledztw z czasów rządów PiS?

Prokurator Marek Wełna, który nadzorował śledztwo dotyczące Polnordu, w tym Romana Giertycha, rezygnuje ze stanowiska. „Rzeczpospolita” przyjrzała się…

Reklama Reklama Reklama

Ukryte motywy zmian w Prokuraturze Krajowej

Ta dymisja jest tym bardziej oburzająca, że Tadlę zastąpił prokurator z Krakowa – Marek Wełna, który kilka miesięcy temu, w niejasnych okolicznościach pożegnał się z Prokuraturą Krajową. Przez półtora roku był dyrektorem Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej i nadzorował w tym okresie dochodzenie dotyczące Polnordu – w czasie, gdy zarzuty miał w nim Roman Giertych, adwokat i poseł KO.

Prokurator Piotr Woźniak rozpoczął jednak od „porządkowania” w centrali Prokuratury Krajowej. Po objęciu funkcji dyrektora departamentu PZ odwołał (pod koniec listopada 2025 roku) swojego zastępcę – Daniela Lermana, a część szeregowych prokuratorów cofnął z delegacji (jeden z nich zamiast wrócić do macierzystej prokuratury regionalnej, został „zesłany” na najniższy szczebel, do rejonowej). Przyczyna? Wystarczyło, że przybyli do „krajówki” za rządów Ziobry. – Woźniak pragnie mieć większy wpływ na szefów wydziałów w terenie, a tym samym – na szeregowych prokuratorów i ich dochodzenia – relacjonuje nam jeden z prokuratorów.

Co istotne, dotychczas Zespół do spraw rozliczeń Funduszu Sprawiedliwości był obsługiwany przez Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej. Odkąd dyrektorem „PZ” w centrali został prokurator Woźniak, całą obsługę tej całej sprawy FS (pomijając medialny rozgłos, to spore przedsięwzięcie logistyczne), teraz pod kontrolą mają prokuratorzy z Zespołu Śledczego.

Część usuniętych prokuratorów z pionów PZ trafiła tam jeszcze z nominacji Zbigniewa Ziobry.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Waldemar Żurek: Proces przywracania praworządności to nie sprint

Prawdziwa rewolucja w prawie to solidna, stopniowa odbudowa instytucji – mówi dla „Rzeczpospolitej" Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i…

Pro

Reklama Reklama Reklama

Minister Żurek zapowiada „porządki”

Sygnały zwiastujące „wielkie czyszczenie” po erze PiS pojawiły się wcześniej. Już jesienią ubiegłego roku – według źródeł „Rzeczpospolitej” – podejmowano próby odwołania prokurator Beaty Marczak – obecnej zastępczyni prokuratora generalnego, która nadzoruje piony ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji w kraju – aktualnie formalnie jest ona przełożoną prokuratora Woźniaka, odkąd został dyrektorem departamentu „PZ”.

Prokurator Marczak jest jedyną osobą z nominacji Ziobry, która po zmianie władzy w prokuraturze nie została usunięta.

– Nieoficjalnie miała dojść do porozumienia z poprzednim ministrem Adamem Bodnarem, że nawiąże z nim współpracę tak długo, jak długo zachowa autonomię, przynajmniej personalną w odniesieniu do „pezetów”. W zamian zgodziła się współdziałać z nowym kierownictwem – wskazują nasze źródła.

Bodnar dotrzymywał tej niepisanej umowy – pozostawił departament PZ w centrali, jak i wydziały terenowe w spokoju. Szefem śląskiego wydziału PZ mógł pozostać prokurator Tadla i inni naczelnicy, a w pionach PZ śledczy z nominacji poprzedników byli dobrze oceniani i nieuwikłani politycznie. Natomiast minister Żurek nie czuł się już zobowiązany do przestrzegania umowy, której nie zawarł. Stąd zmiany w „pezetach”.

Zaskoczeniem miało być odwołanie prokuratora Lermana, bliskiego współpracownika Beaty Marczak, z funkcji wicedyrektora departamentu PZ w centrali, oraz dyrektora, którego zastąpił prokurator Piotr Woźniak.

Reklama Reklama Reklama

Według naszych źródeł, prokurator Beata Marczak odbyła rozmowy z ministrem Żurkiem, podczas których oczekiwano od niej rezygnacji. – Marczak oświadczyła, że tego nie zrobi. Zwołała spotkanie online z prokuratorami z pionów PZ z kraju, wszyscy ją poparli i z planów, by ją odwołać, jesienią 2025 roku nic nie wyszło – relacjonują nasi rozmówcy.

Niemniej jednak, nasi rozmówcy z prokuratury uważają, że to kwestia czasu – zmiany na najwyższych szczeblach prokuratury niedawno zasugerował sam minister sprawiedliwości – prokurator generalny Waldemar Żurek.

Prawo karne Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie sądu odroczone

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie podjął w czwartek decyzji w sprawie tymczasowego aresztowania Zbigniewa Ziobry, którego domaga się prokuratu…

„Zaczynam wprowadzać pewne porządki, zobaczymy, jakie będą efekty” – oznajmił minister Żurek Onetowi, nie zdradzając szczegółów.

Według naszych źródeł, bardzo możliwe, że chodzi o odwołanie zastępców prokuratora generalnego – nie tylko prokuratorów „z namaszczenia Ziobry”: Roberta Hernanda, Michała Ostrowskiego, Krzysztofa Sieraka, ale także np. prokurator Beaty Marczak.

Zgodnie z naszymi ustaleniami, zlecono opracowanie opinii prawnych dotyczących analizy, czy i w jaki sposób można ich odwołać.

Zgodnie z prawem, bez zgody prezydenta jest to niemożliwe. Wymagana byłaby akceptacja głowy państwa, na którą obecny skład w Ministerstwie Sprawiedliwości nie ma co liczyć. Spekuluje się, że prokurator Marczak może ostatecznie zastąpić prokuratora Woźniaka.

Zawirowania personalne nigdy nie sprzyjają postępowaniom.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *