Hotelowa wspinaczka Łotysza zakończona wyrokiem. Ograniczył się do kary pieniężnej.

27-latek z Łotwy został ukarany, choć symbolicznie: 2 tys. zł kary finansowej oraz konfiskata nielegalnie posiadanej broni palnej. Tłumaczył, iż zamierzał zrobić zdjęcia panoramy Warszawy z dachu hotelu.

Hotelowa wspinaczka Łotysza zakończona wyrokiem. Ograniczył się do kary pieniężnej. 2

Foto: PAP/Albert Zawada

Grażyna Zawadka

Reklama

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie skutki prawne poniósł Łotysz za wtargnięcie na teren infrastruktury newralgicznej hotelu?
  • W jaki sposób sąd argumentował niewielką karę pieniężną nałożoną na oskarżonego?
  • Jakie aspekty wzięto pod uwagę przy ustalaniu werdyktu dla Ernestsa R.?
  • Czemu przedstawiciele służb wyrazili niezadowolenie wyrokiem sądu?
  • Jakie było wytłumaczenie oskarżonego w odniesieniu do jego zachowania w hotelu?
  • Jakie są dochody i źródła zarobkowania Ernestsa R. oraz ich związek z postępowaniem oskarżonego?

– Sąd przychylił się do wniosku o ukaranie bez przeprowadzania procesu i ogłosił wyrok zgodny z wnioskiem złożonym przez oskarżyciela – oznajmia „Rzeczpospolitej” prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Reklama Reklama

Za zakłócenie „miru domowego”, gdyż tak prawnie scharakteryzowano sprytną eskapadę rosyjskojęzycznego Łotysza Ernestsa R. do zamkniętej przestrzeni hotelu, a także za bezprawne posiadanie broni palnej, aktualny 27-latek został ukarany karą pieniężną w łącznej wysokości 2 tys. zł oraz konfiskatą pistoletu.

Mowa o opisywanym przez „Rz” incydencie z 25 kwietnia zeszłego roku, który postawił w stan gotowości służby – policję i ABW. Jak informowaliśmy, rosyjskojęzyczny Łotysz Ernests R., rezydujący w Rydze, przybył do Polski, pozostawił swój pojazd marki Renault Trafic w centrum miasta, przy ulicy Marszałkowskiej i skierował się do Warsaw Presidential Hotel (poprzednio Marriott).

Przestępczość Tajemnicza eskapada Łotysza na dach hotelu. Turysta czy szpieg? Tego nie wyjaśniono

Rosyjskojęzyczny Łotysz wtargnął na teren infrastruktury newralgicznej warszawskiego hotelu, aby –…

Reklama Reklama Reklama

Poruszał się po obiekcie, dotarł na najwyższą kondygnację wieżowca, przemknął obok drzwi niedostępnej dla gości przestrzeni – z wejściem na kartę, zabezpieczonej zamkiem elektromagnetycznym, do której uprawniony dostęp ma tylko personel hotelu. Tam się zaczaił i wykorzystując moment, gdy ktoś z pracowników opuszczał pomieszczenie, wedarł się do zamkniętej strefy, zaliczanej do infrastruktury newralgicznej, skąd usiłował przedostać się na dach 43-piętrowego budynku. Został powstrzymany przez ochronę hotelową, która schwytała intruza. Zawiadomiono służby, zamknięto obszar, w którym Ernests R. zaparkował auto – to w nim funkcjonariusze policji oraz ABW odkryli rewolwer gazowy kalibru 9 mm oraz 20 sztuk amunicji.

Łotyszowi groziło do 8 lat pozbawienia wolności, ostatecznie uiści karę pieniężną pomniejszoną o okres spędzony w areszcie

Na taką broń wymagane jest pozwolenie, w przeciwnym razie jest to nielegalne i obarczone wysoką karą – do 8 lat pozbawienia wolności, natomiast za naruszenie miru domowego – do jednego roku pozbawienia wolności.

Jednakże Ernests R. dobrowolnie poddał się karze, a prokurator wyraził zgodę na relatywnie niewielką karę finansową – łącznie 2 tys. zł jako karę za oba te przestępstwa – w końcu zaakceptował ją Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Sąd zarządził przepadek dowodów rzeczowych – pistoletu typu rewolwer z napisem RÖHM oraz 20 sztuk naboi rewolwerowych kal. 9 mm R

prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

„Na podstawie art. 263 § 2 k.k. w zw. z art. 37a § 1 k.k. Sąd wymierzył oskarżonemu karę 150 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 10 zł, oraz art. 193 § 1 kk wymierzył mu karę 50 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 10 zł” – komunikuje nam prok. Piotr Skiba.

Za bezprawne posiadanie broni sąd nałożył na R. karę 1500 zł grzywny, zaś za wtargnięcie do wrażliwej przestrzeni hotelu – 500 zł grzywny, co sumuje się do kwoty 2 tys. zł.

Reklama Reklama Reklama

Faktycznie uiści on jeszcze mniej, ponieważ na poczet orzeczonej kary, sąd zaliczył mu „okres faktycznego pozbawienia wolności – od 25 kwietnia do 11 czerwca 2025 r.” – czyli 48 dni spędzone w areszcie tymczasowym. Przy stawce 10 zł za dzień, R. zapłaci w rezultacie 1520 zł.

Sąd nakazał przepadek dowodów rzeczowych – „pistoletu typu rewolwer z napisem RÖHM oraz 20 sztuk naboi rewolwerowych kal. 9 mm R” – zaznacza rzecznik prokuratury.

Skazany ma pokryć na rzecz Skarbu Państwa 200 zł kosztów sądowych i 60 zł „tytułem zwrotu wydatków, ustalając, że w pozostałym zakresie koszty związane z udziałem tłumacza w postępowaniu ponosi Skarb Państwa”.

Wzięto pod uwagę przyznanie się oskarżonego do winy oraz jego dotychczasową niekaralność. Czy argumenty Łotysza dotyczące pragnienia uwiecznienia „panoramy miasta” uznano za wiarygodne – nie wiadomo.

Służby Turyści czy szpiedzy? Obcokrajowców ciągnie do strategicznych obiektów w Polsce

Dwóch Ukraińców, którzy weszli na chroniony teren krakowskich wodociągów, policja uznała za zbłąk…

Niewysoka grzywna w kontekście mających miejsce ataków na obiekty infrastruktury newralgicznej – wodociągi czy infrastrukturę kolejową – wywołała oburzenie naszych informatorów ze służb. Ich zdaniem łagodne traktowanie oskarżonego nie zniechęci ewentualnych naśladowców.

Reklama Reklama Reklama

Ernests R. zapewnia, że „utrzymuje się z fotografowania krajobrazów miejskich i zachodów słońca z dachów miast”

Jak pisała „Rz” po zaznajomieniu się z prokuratorskim wnioskiem o ukaranie, który nam udostępnił sąd, Ernests R. zarabia na życie z prac dorywczych i osiąga przychód rzędu 600–700 euro na miesiąc. To niskie zarobki jak na podróż w celach turystycznych – oceniali nasi rozmówcy.

Niedługo po naszej publikacji z października ubiegłego roku (gdy sprawa trafiła do sądu) Ernests R. przesłał do nas pismo, w którym zapewnia, że ma „stałe zatrudnienie”, co ma częściowo tłumaczyć jego wyprawę na dach hotelu.

„Od 10 lat zajmuję się eksploracją opuszczonych miejsc (Urban Exploration). Moim zajęciem jest robienie zdjęć krajobrazów miejskich oraz zachodów słońca z dachów miast (Roofing)” – napisał R. Twierdzi, iż jego kanał na YouTube „opublikował już około 100 różnych filmów. Przez lata kanał subskrybowało 173 000 osób z całego świata, a moje produkcje cieszą się sporą popularnością oraz generują zyski. Zdjęcia i nagrania są moim sposobem na życie i na zarobek. To jest główne źródło przychodu” – argumentuje Ernests R..

W przesłanym nam piśmie stwierdza: „Byłem przesłuchiwany trzykrotnie, złożyłem pełne i wyczerpujące wyjaśnienia, poddano kontroli mój telefon komórkowy, wszystkie posiadane przeze mnie kamery, a także karty pamięci, a dodatkowo zweryfikowano wszystkie kontakty oraz konwersacje znajdujące się na różnych komunikatorach w moim telefonie”. I podsumowuje: „Areszt był dla mnie najdotkliwszą karą”.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *