Prokuratura nie zrezygnowała z oskarżeń wobec bankiera Leszka Czarneckiego w kontekście GetBacku, lecz zmienia taktykę. Nie usiłuje już nakłonić go do powrotu do kraju, lecz zamierza go przepytać poza jego granicami – ustaliła „Rzeczpospolita”.
Leszek Czarnecki przed przesłuchaniem w jednostce prokuratury w Katowicach w listopadzie 2018 roku
Grażyna Zawadka
Reklama
Z tego artykułu się dowiesz:
- Z jakiego powodu prokuratura zmodyfikowała strategię przesłuchania Leszka Czarneckiego?
- Które decyzje sądowe oddziałały na aktualny stan postępowania w sprawie Czarneckiego?
- W jaki sposób zaplanowano przesłuchanie przedsiębiorcy poza granicami Polski?
- Jakie opinie na temat przesłuchania za granicą prezentują eksperci oraz prawnicy?
- Jakie spory polityczne towarzyszą sprawie Leszka Czarneckiego?
Przedsiębiorca od chwili, gdy pięć lat temu postawiono mu zarzuty w szeroko komentowanej sprawie GetBack – oszustw skierowanych przeciwko 1140 klientom, którzy mieli utracić 227 mln zł, nabywając za pośrednictwem Idea Bank obligacje GetBack – znajduje się poza zasięgiem polskiego systemu sprawiedliwości. Usiłowania sprowadzenia go do Polski nie przyniosły rezultatu. Sądy odrzucały wnioski o areszt. Prokuratura nie zrezygnowała z zarzutów względem miliardera, lecz obecnie wpadła na innowacyjny koncept, jakim jest przesłuchanie go poza granicami kraju – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
Reklama Reklama
– Dochodzenie jest nadal prowadzone także w odniesieniu do Leszka Czarneckiego. Aktualnie jego termin został przedłużony do 24 kwietnia 2026 r. Natomiast realizowane są starania, aby przedstawić wymienionemu zarzuty oraz przesłuchać go poza terytorium kraju, wykorzystując międzynarodową pomoc prawną – odpowiada nam prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Śledztwo w dalszym ciągu prowadzone jest również przeciwko Leszkowi Czarneckiemu. Podejmowane są natomiast próby ogłoszenia wymienionemu zarzutów i przesłuchania go poza granicami kraju w drodze międzynarodowej pomocy prawnej
Skiba potwierdza, że przedsiębiorca do tej pory nie został przesłuchany (zarzuty wniesiono w 2020 r.), ale nowych wniosków o areszt nie będzie.
Reklama Reklama Reklama
„Prokuratura nie składa kolejnych wniosków o jego tymczasowe zatrzymanie ze względu na brak ujawnienia się nowych faktów, które modyfikowałyby sytuację procesową w odniesieniu do treści postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie z 23 kwietnia 2024 r.”– zaznacza prok. Skiba.
Wtedy to sąd okręgowy ostatecznie zakończył próby aresztowania Czarneckiego – odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał w mocy decyzję sądu rejonowego, która jest prawomocna. Koncepcja organów ścigania dotycząca uruchomienia listu gończego upadła.
W samym przesłuchaniu w ramach międzynarodowej pomocy prawnej nie byłoby nic dziwnego, gdyby odnosiło się do świadka. Niemniej jednak Leszek Czarnecki ma formalnie status osoby podejrzanej, więc chodzi także – jak wskazuje rzecznik – o ogłoszenie mu zarzutów.
Przestępczość Walka o areszt dla Leszka Czarneckiego
Czarnecki posiada tytuł doktora ekonomii i wiedział o sprzedaży obligacji Getback – utrzymuje prokuratura. Jego obrońca o sprawie: „To polityczna farsa".
Jak miałoby wyglądać to przesłuchanie i gdzie miałoby się odbyć? Sąd zasugerował Paryż
Ze względu na „dobro dochodzenia”, prokuratura nie pragnie przekazywać szczegółów.
– Polski prokurator nie udaje się na miejsce, swoje pytania oraz inne wymagania dotyczące przeprowadzenia czynności opisuje i przekazuje we wniosku o międzynarodowej pomocy prawnej – informuje nas prok. Artur Folga, zastępujący rzecznika prokuratury. I dodaje:– Podczas przesłuchania osoby podejrzanej poza terytorium Polski można wydać postanowienie o przedstawieniu zarzutów, istota wniosku o międzynarodową pomoc prawną polega na tym, że to organ właściwy dla danego państwa przeprowadza działania z osobą podejrzaną – wskazuje prok. Folga.
Reklama Reklama Reklama
Przesłuchanie ma miejsce w zagranicznej prokuraturze lub sądzie, ewentualnie w konsulacie.
Jakie państwa wchodzą w rachubę? Multimilioner – wedle naszych danych – przebywa w Monako, tam koncentruje się jego działalność życiowa. Posiada także dom w Miami (wzmianka o „lokalu na wyspie”) pojawiła się kilka lat temu w kontekście afery KNF, kiedy to ówczesny szef KNF Marek Ch. miał złożyć mu propozycję o charakterze korupcyjnym). Oba adresy z pewnością są znane prokuraturze, gdyż kiedy jeszcze próbowała go sprowadzić do kraju, ustaliła, że lot do Warszawy z Nicei (gdzie znajduje się port lotniczy położony najbliżej Monako) trwa 2,5 godziny.
Pomysł przesłuchania bankiera poza granicami kraju podsunął śledczym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, który 12 stycznia 2024 r. odmówił jego zatrzymania i zaproponował przesłuchanie w… Paryżu.
W motywach decyzji zawarł, że w celu ogłoszenia mu zarzutów oraz przesłuchania go w charakterze osoby podejrzanej „organ postępowania przygotowawczego może skorzystać z dostępnych form przesłuchania w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, bądź też rozważyć kwestię samodzielnego wykonania tych czynności w Ambasadzie RP w Paryżu”.
Prokuratura odpowiedziała, że prawo na to nie zezwala, ponieważ „prokurator na terytorium obcego państwa może brać udział w czynności, ale nie ją przeprowadzać”. Natomiast doniosłość rzeczonego przesłuchania wymaga, aby zostało ono przeprowadzone w sposób bezpośredni.
Adwokaci Czarneckiego od samego początku wskazywali na polityczne podłoże sprawy, której prawdziwym celem miało być pozbawienie go majątku. Twierdzili, iż o sprzedaży obligacji GetBack nie był informowany, a zabronił jej, jak tylko się o tym dowiedział.
Reklama Reklama Reklama Przestępczość Leszek Czarnecki podróżował, gdy nie mógł. Prokuratura wnioskuje o areszt
Domniemanie chory biznesmen unika przesłuchań, a w tym czasie lata po świecie. Prokuratura dysponuje nowymi dowodami i ponownie pragnie jego aresztowania.
„Polski Falcone” krytycznie o koncepcji przesłuchania osoby podejrzanej poza granicami kraju
– Wielokrotnie to proponowaliśmy wtedy, gdy sprawa się zaczynała, lecz wówczas prokuratura nie chciała na ten temat rozmawiać – informuje nas mec. Jacek Dubois i odsyła do głównego obrońcy, którym jest mec. Roman Giertych. Na naszą prośbę o komentarz do pomysłu prokuratury, mec. Giertych nie odpowiedział.
Z krytyką odnosi się do pomysłu Kazimierz Olejnik, prokurator w stanie spoczynku, były zastępca prokuratora generalnego (w latach 2003-2005), określany mianem „polskiego Falcone”.
Postawienia zarzutu i przesłuchanie podejrzanego za granicą w ramach pomocy prawnej jest niedopuszczalne, to pomysł wręcz kuriozalny. To pokazywanie, że są równi i równiejsi. A wymiar sprawiedliwości każdego powinien traktować na takich samych zasadach
– Postawienie zarzutu i przesłuchanie osoby podejrzanej poza granicami kraju w ramach pomocy prawnej jest niedopuszczalne, to pomysł wręcz kuriozalny. To obrazowanie, że są równi i równiejsi. A wymiar sprawiedliwości każdego powinien traktować na jednakowych zasadach – mówi „Rz” Kazimierz Olejnik.
Reklama Reklama Reklama
Podkreśla, że w ramach międzynarodowej pomocy prawnej przesłuchuje się świadków.
– Postawienie zarzutu osobie podejrzanej to czynność o charakterze władczym, imperatywnym, która przynależy do zakresu kompetencji państwa. Powinien to zrobić polski prokurator, na obszarze Polski – twierdzi prok. Olejnik. I przypomina, że prokurator nie ma uprawnień, by udać się za granicę i tam przeprowadzać przesłuchanie, ponieważ jego jurysdykcja obejmuje tylko terytorium kraju. Poza granicami może jedynie być obecny przy przesłuchaniu np. w konsulacie lub w zagranicznej prokuraturze, lecz nie może wykonywać żadnych działań.
Co innego, gdyby np. ktoś został skazany za granicą i tam, w więzieniu, odbywał karę. – Jednakże kiedy my kogoś potrzebujemy, to go ścigamy – dodaje. I wspomina:
– Niegdyś podjęliśmy decyzję o przesłuchaniu Bagsika i Gąsiorowskiego w Izraelu. Lecz nie jako osób podejrzanych w sprawie tzw. oscylatora, lecz jako świadków w wątkach korupcyjnych, które się pojawiły, a nam zależało na uzyskaniu informacji. Posiadali obywatelstwo Izraela i pozostawali poza naszym zasięgiem, nie było więc innego wyjścia – relacjonuje Olejnik. – Jednakże i wtedy tamto przesłuchanie prowadził konsul. Ale podkreślam, byli tam przesłuchiwani jako świadkowie – dodaje.
Argumentów przeciwko nowej koncepcji śledczych jest więcej. – Osoba podejrzana może mijać się z prawdą, to jej prawo. I jaki sens ma jego przesłuchanie, skoro znajduje się on poza zasięgiem polskiej jurysdykcji, a przecież chodzi o doprowadzenie osoby przed polski wymiar sprawiedliwości – wyjaśnia prok. Kazimierz Olejnik.
Reklama Reklama Reklama
Inni nasi rozmówcy, doświadczeni prokuratorzy, podkreślają, że chodzi o oszustwo na wiele milionów. – Sprawa jest złożona, przy setkach tomów akt, takie przesłuchanie za granicą może być niekompletne – tłumaczą.
Prok. Kazimierz Olejnik podsumowuje: – Państwo nie może negocjować z osobą podejrzaną, prosić go, by uprzejmie pod pewnymi warunkami zgodził się na przesłuchanie. Państwo działa w sposób systemowy. Ma uruchomić wszelkie procedury i pokazać, że jest skuteczne w swoich działaniach.
Istnieje także inny aspekt. – Ktoś może zapytać, a dlaczego w ramach pomocy nie można przesłuchać Ziobry i Romanowskiego, którzy mają azyl na Węgrzech. Czy prokuratura także zleci przesłuchanie ich poza granicami kraju?– zauważa Olejnik.
Kraj Śladem pieniędzy z GetBacku
Środki z GetBacku transferowano także za granicę i do funduszy zamkniętych – mocne tropy prokuratury.
Zakończenie pata i dwa możliwe scenariusze na przyszłość
W opinii publicznej sprawa zarzutów dla Czarneckiego jest postrzegana jako „polityczna” i mściwa zemsta „PiS-owskiej prokuratury”. Według niedawnej publikacji „GW” śledztwem „kierowano”, a CBA objęła „inwigilacją” nawet grób rodziców bankiera, aby go zatrzymać, gdyby się tam zjawił. Zatem jedno jest pewne: przesłuchanie za granicą, jeśli się wydarzy, przełamie długotrwały impas.
Reklama Reklama Reklama
Co nastąpi później? Możliwe są dwa scenariusze: Czarnecki usłyszy zarzuty, złoży wyjaśnienia, a następnie prokuratura umorzy sprawę. Albo odwrotnie – skieruje akt oskarżenia do sądu.
W sprawie afery GetBack ponad sto osób usłyszało zarzuty, a proces karny byłego prezesa tej spółki windykacyjnej oraz kilkunastu innych osób toczy się w warszawskim sądzie.
