Prokuratura Regionalna Warszawa-Praga przesłała do sądu dwa wnioski o areszt tymczasowy w postępowaniu dotyczącym bezpodstawnych zawiadomień – dowiedzieli się reporterzy programu „Superwizjer”
Jeden z nieprawdziwych alarmów donosił o ogniu w rodzinnym domu prezydenta Nawrockiego w Gdańsku
Agnieszka Kazimierczuk
W związku ze sprawą zatrzymano dwie osoby. Wnioski o środek zapobiegawczy w postaci aresztu dotyczą alarmów związanych między innymi z Jarosławem Kaczyńskim oraz siedzibą stacji TV Republika. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ podjął już decyzję o zastosowaniu jednego aresztu, a drugi wniosek jest wciąż poddawany ocenie.
Reklama Reklama
Z uzyskanych informacji wynika, iż policja prawdopodobnie ustaliła również osoby odpowiedzialne za fałszywe zgłoszenie odnośnie do lokalu mieszkalnego matki prezydenta Karola Nawrockiego. Na obecnym stadium dochodzenia brak jednak danych potwierdzających ingerencję rosyjskich służb w tę kwestię.
Prawo karne Fałszywe zawiadomienie ws. mieszkania matki prezydenta. Prokuratura wszczęła dochodzenie
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczęła dochodzenie w sprawie fałszywego doniesienia o pożarze w lokalu należącym do rodziny prezydenta RP Karol…
Fala fałszywych zawiadomień
Część zawiadomień dotyczyła osób publicznych powiązanych z prawicą oraz mediami o profilu konserwatywnym. Każda interwencja okazała się bezzasadna, lecz każda z nich wymagała zaangażowania dużych sił policji, straży pożarnej oraz formacji specjalnych.
Jednym z szeroko komentowanych przypadków była interwencja w lokalu mieszkalnym należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. W sobotni wieczór służby otrzymały informacje wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru oraz zagrożenia życia osób przebywających wewnątrz. Z uwagi na brak możliwości kontaktu z osobami dokonującymi zgłoszenia oraz powagę sytuacji strażacy wraz z policjantami podjęli decyzję o przymusowym wejściu do mieszkania. Po dokonaniu oględzin okazało się jednak, że lokal był opuszczony, a alarm nieprawdziwy.
Przestępczość Sprawa fałszywych alarmów. Zatrzymany mężczyzna został zwolniony
53-letni mężczyzna zatrzymany w związku ze sprawą fałszywych zawiadomień został zwolniony po tym, jak śledczy ustalili, iż ktoś włamał się na jego pocz…
Wniosek o odwołanie dla szefa MSWiA
Sprawa ta wywołała niezwłocznie polityczne reperkusje. Politycy PiS obwinili rząd o dezorganizację oraz brak nadzoru nad formacjami. Domagano się wyjaśnień od szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, a niektórzy przedstawiciele opozycji zaczęli wspominać nawet o ewentualnej prowokacji politycznej. W Sejmie ogłoszono również złożenie wniosku o wotum nieufności dla ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego.
Rząd odrzucał oskarżenia, akcentując, iż formacje działały w oparciu o obowiązujące procedury. MSWiA podkreślało, że w sytuacji potencjalnego zagrożenia życia funkcjonariusze mają obowiązek niezwłocznego działania, bez względu na to, czyj jest dany lokal mieszkalny lub obiekt, którego dotyczy zawiadomienie.
Premier Donald Tusk zapowiedział szybkie kroki mające na celu wykrycie sprawców serii zawiadomień. Do sprawy włączono policję, ABW oraz służby odpowiadające za cyberbezpieczeństwo. Śledczy analizują między innymi metodę wysyłania zgłoszeń oraz ich potencjalne pochodzenie. Z wcześniejszych informacji wynikało, że część alarmów miała być przekazywana za pośrednictwem dedykowanych numerów przeznaczonych dla osób z wadami słuchu, co dodatkowo komplikowało identyfikację sprawców.
