Następna sesja rozmów pokojowych pomiędzy Ukrainą, Rosją oraz USA jest potencjalnie do zorganizowania w nadchodzącym tygodniu. Pomimo, że działania dyplomatyczne przyśpieszają, najtrudniejsze aspekty – w szczególności przyszłość kwestionowanych obszarów – wciąż nie zostały rozstrzygnięte.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ogłosił, że przyjął ofertę Stanów Zjednoczonych dotyczącą zorganizowania kolejnej tury rozmów pokojowych, których celem jest przerwanie konfliktu Rosji z Ukrainą.
Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo
Polska zarobi na odbudowie Ukrainy? "Oczywiście, że to jest nieprawda"
Kolejna runda rozmów pokojwych. USA możliwym miejscem spotkania
Owo spotkanie mogłoby się zrealizować we wtorek albo w środę przyszłego tygodnia, chociaż – jak wspomniał – nie ma jeszcze zapewnienia, czy Rosja wyrazi zgodę na uczestnictwo w negocjacjach na terenie Stanów Zjednoczonych.
W dyskusji z Bloomberg News Zełenski zaznaczył, że głównym tematem rokowań ponownie będą sprawy terytorialne, uznawane przez każdą ze stron za najtrudniejsze.
Czytaj też: USA naciskają na Zełenskiego w sprawie wyborów i referendum. No to wybrał sobie nieprzypadkową datę
Strefa wolnej gospodarki budzi sceptycyzm
Jedną z kwestii poruszanych na spotkaniu jest amerykańska sugestia ustanowienia strefy wolnej gospodarki w Donbasie, która miałaby funkcjonować jako obszar buforowy w regionie dotkniętym walkami. Jednakże, zamysł ten nie spotkał się z aprobatą ani w Kijowie, ani w Moskwie.
„Żadna ze stron nie jest zainteresowana koncepcją strefy wolnej gospodarki – ani Rosjanie, ani my” – powiedział Zełenski podczas rozmowy telefonicznej z Kijowa, aczkolwiek nie wykluczył kompletnie takiego rozwiązania.
„Mamy odmienne punkty widzenia w tej sprawie. Niemniej jednak, zgodziliśmy się, że powrócimy z własnymi pomysłami na to, jak mogłoby to wyglądać, na następne zebranie” – dodał.
Preferowanym przez Ukrainę wariantem dla Donbasu jest utrzymanie wojsk na obecnej linii frontu, pomimo, że Rosja żąda pełnej władzy nad całym regionem, w tym nad obszarami, których nie zdołała zdobyć militarnie.
„Jeżeli jest to nasze terytorium – a nim jest – to kraj, do którego ono przynależy, powinien nim kierować” – podkreślił Zełenski.
Czytaj też: Ukraina szybciej w UE? Bruksela pracuje nad nowym planem
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
