Amerykańskie władze analizują pomysł zaproszenia białoruskiego lidera, Aleksandra Łukaszenki, na spotkanie z Donaldem Trumpem. Jest to składnik rozleglejszej inicjatywy mającej na celu poprawę stosunków z Mińskiem, który od wielu lat figuruje jako jeden z najbardziej odizolowanych systemów rządów w Europie.

Jak oznajmił „Financial Times” specjalny przedstawiciel USA ds. Białorusi, John Coale, debaty na temat zaproszenia Łukaszenki do Białego Domu lub do rezydencji Trumpa w Mar-a-Lago trwają „od miesięcy”.
Dalsza część artykułu pod wideo
Transformacja energetyczna przyspiesza. Gdzie trafią miliardy? | Onet Rano Finansowo
„Wciąż czeka nas sporo pracy, zanim to nastąpi, ale jestem przekonany, że to zrealizujemy” — zaznaczył.
Sam Łukaszenko utrzymuje, że otrzymał zaproszenie do Mar-a-Lago, gdzie miałyby odbyć się negocjacje na temat „znaczącego porozumienia”.
Przełom w polityce Stanów Zjednoczonych wobec Białorusi
Od powrotu Trumpa do władzy w 2025 roku Waszyngton powoli zmienia taktykę wobec Mińska. Zamiarem jest ograniczone zbliżenie, pomimo że Białoruś pozostaje wiernym sojusznikiem Władimira Putina.
W ramach tego procesu USA przyczyniły się do zwolnienia setek osadzonych politycznych w zamian za częściowe obniżenie sankcji.
W minionych dniach nastąpiła jak dotąd największa jednorazowa amnestia — wolność odzyskało blisko 250 osób. Ogółem, według amerykańskich urzędników, w wyniku tych działań uwolniono już około 500 więźniów, w tym znanych działaczy opozycyjnych.
- Sprawdź również: Białoruś eksportuje mięso do Korei Północnej. Polska firma miała w tym udział
Usunięcie sankcji USA na Białoruś
W zamian za wypuszczenie więźniów Stany Zjednoczone przychyliły się do złagodzenia niektórych sankcji, obejmujących m.in. sektor finansowy Białorusi. Dotyczy to instytucji takich jak ministerstwo finansów czy bank rozwoju, jak również kluczowych przedsiębiorstw z branży potasowej.
Jednocześnie Waszyngton podkreśla, że przyszłe poluzowanie ograniczeń będzie uzależnione od konkretnych posunięć władz w Mińsku.
„Usunięcie sankcji jest uwarunkowane trwałą poprawą zachowania i dotrzymaniem obietnicy natychmiastowego zaprzestania aresztowań o podłożu politycznym” — zaakcentował przedstawiciel administracji USA.
Potencjalne spotkanie z Trumpem byłoby sporym sukcesem dyplomatycznym dla Łukaszenki, który po brutalnym stłumieniu protestów w 2020 roku został obłożony rozległymi sankcjami Zachodu.
Jego izolacja uległa dalszemu zaostrzeniu po tym, jak zezwolił na wykorzystanie terytorium Białorusi jako zaplecza dla rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Niemniej jednak administracja USA argumentuje, że obecne kroki mają przede wszystkim charakter humanitarny.
„To w 95 procentach kwestia humanitarna. Nie dążę do wbicia klina między niego a Putina — to relacja trwająca 30 lat” — powiedział Coale w rozmowie z „FT”.
- Zobacz także: Polityk AfD podejrzewany o łamanie sankcji UE. Prokuratura odkrywa nowe wątki
Realpolitik w duchu Trumpa. „Wiemy, kim jest Łukaszenka”
Wysłannik USA nie zaprzecza, że podejście administracji bazuje na bezpośrednich relacjach i pragmatyzmie.
„Wiem, kim jest Łukaszenka. Ale mamy bardzo dobre relacje, darzymy się zaufaniem” — oświadczył.
Jak dodał, to przykład polityki zagranicznej w stylu Trumpa: budowania osobistych więzi nawet z wymagającymi partnerami.
Na chwilę obecną nie określono żadnych warunków wstępnych dla ewentualnego spotkania. Decyzja w tej sprawie ma należeć bezpośrednio do Trumpa, zaznacza „Financial Times”.
Jednocześnie USA mają nadzieję, że do końca roku uda się doprowadzić do zwolnienia wszystkich pozostałych więźniów politycznych. Według organizacji broniących praw człowieka nadal w białoruskich więzieniach przebywa ich około 900.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
