Czy USA uderzy w Iran? Jedyna opcja Trumpa

Donald Trump sugeruje, że Stany Zjednoczone są gotowe wkroczyć do Iranu. „Iran pragnie wolności, chyba bardziej niż kiedykolwiek. USA chcą pomóc!” — oznajmia prezydent Ameryki. USA przemieszczają oddziały wojskowe w regionie i prowadzą ewakuację dyplomatów. Aczkolwiek prezydent Stanów Zjednoczonych musi mieć świadomość zagrożeń — podkreśla dr Wojciech Kwiatkowski, specjalista od USA z UKSW w programie Onet Rano Finansowo. W jego opinii, dla USA realny pozostaje tylko jeden wariant.

Interwencja w Iranie mogłaby dla USA rodzić wiele niekorzystnych konsekwencji
Interwencja w Iranie mogłaby dla USA rodzić wiele niekorzystnych konsekwencji | Foto: Evan Vucci/Associated Press/East News, IMAGO/Rolf Zoellner (Zöllner)/Imago Stock and People/East News / East News

Fragment audycji, o którym mowa:

USA zaatakują Iran? Ekspert o możliwym scenariuszu

Pomimo deklaracji administracji Trumpa o gotowości do zbrojnej interwencji, sytuacja geopolityczna okazuje się dużo bardziej skomplikowana, niż wynika to z publicznych komunikatów — twierdzi dr Wojciech Kwiatkowski. Strategia Stanów Zjednoczonych w stosunku do Republiki Islamskiej będzie zatem bardziej złożona i rozważna, niż można by przypuszczać.

Chiny zamiast Iranu

Zdaniem dr. Wojciecha Kwiatkowskiego, eksperta od USA z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, kluczem do zrozumienia amerykańskiej polityki wobec Iranu jest aspekt rywalizacji z Chinami. — Wszystko, co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, i to, co Trump wdraża, to polityka zwalczania Chin w każdym obszarze — konstatuje ekspert w programie Onet Rano Finansowo.

Donald Trump
Donald Trump | PAP/EPA/SHAWN THEW / POOL / PAP

Iran stanowi dla Ameryki możliwość zablokowania kolejnej istotnej pozycji Pekinu na Bliskim Wschodzie. Wcześniej administracja Trumpa zdołała to osiągnąć w przypadku Wenezueli. — Wenezuela to zachodnia półkula, ale w zasadzie była dla Chin stacją benzynową, którą budowały przez lata — mówi dr Kwiatkowski. — Dziś ta stacja jest pod kontrolą Stanów Zjednoczonych albo ma być pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Analogicznie może być z Iranem — ocenia.

Iran — zbyt duży kraj, zbyt skomplikowana struktura

Jak dodaje, sytuacja jest jednak dużo bardziej problematyczna dla Waszyngtonu, a interwencja nie wchodzi w rachubę. Bezpośrednia konfrontacja to ostateczność.

— Co innego zbombardować parę celów, a co innego porwać elity polityczne. Jeżeli zestawimy to z Wenezuelą, to Caracas leży gdzie indziej, a Teheran gdzie indziej — mam na myśli oddalenie od morza i od amerykańskich lotniskowców. I nie jest tak, że Amerykanom uda się powtórzyć taki wyczyn — ocenia.

Kwiatkowski zaznacza, że Iran to kraj zamieszkały przez ponad 90 mln ludzi, z głęboko zakorzenioną, wielowarstwową strukturą bezpieczeństwa, którą Ajatollahowie rozwijali przez dekady. — Ta struktura ochronna jest zbyt rozbudowana. To ponad milion ludzi, którzy po prostu egzystują dzięki temu systemowi. Jest to nie do pokonania militarnie — podkreśla dr Kwiatkowski.

Dodał, że nawet wcześniejsze bombardowanie Iranu przez USA to potwierdza. — Coraz więcej ekspertów zaczęło uważać, że to zostało wcześniej uzgodnione, że strona irańska została poinformowana, że dojdzie do bombardowania ośrodka atomowego — mówił.

Ekspert przypomina, że historia ostatnich dwudziestu lat jest dotkliwą lekcją dla Stanów Zjednoczonych pod względem dużych interwencji na Bliskim Wschodzie. Interwencje w Iraku i Afganistanie pochłonęły miliardy dolarów, pociągnęły za sobą ofiary w ludziach i osłabiły pozycję Ameryki w innych rejonach świata. — Amerykanie do dziś leczą rany po interwencjach sprzed 20 lat — podkreśla rozmówca. I to doświadczenie wpływa na obecne kalkulacje.

Strategia oczekiwania i blokowania

Według eksperta od USA, pomimo retoryki, USA przyjmą bardziej bierną, punktową strategię. — Sądzę, że Amerykanie czekają na upadek, na ucieczkę elit politycznych z Iranu, do jakiegoś innego kraju — prognozuje.

Kluczowe są również działania mniej oczywiste: utrudnianie pomocy dla Iranu ze strony Chin i Rosji oraz próby otwarcia kanałów informacyjnych dla zwykłych Irańczyków. — Będą chcieli zaoferować zwykłym Irańczykom okno na świat, umożliwić im wymianę informacji z osobami z zewnątrz — tłumaczy dr Kwiatkowski. Wyjęcie Iranu ze strefy wpływów Chin i liberalizacja reżimu to według niego optymalny plan dla Stanów Zjednoczonych.

Inna kwestia dotyczy niepewności informacyjnej. Podczas gdy reżim irański skutecznie blokuje przepływ informacji, eksperci nie są pewni nawet liczby ofiar protestów. Szacunki wahają się od tysięcy do dwudziestu tysięcy.

Brak proamerykańskiej alternatywy

Kolejny problem stanowi brak wiarygodnej alternatywy politycznej w razie upadku reżimu teherańskiego. — Nie ma tam zwartej grupy politycznej, która byłaby proamerykańska, która chciałaby po upadku reżimu dogadywać się z Ameryką — mówi dr Kwiatkowski.

To zasadniczo odróżnia sytuację w Iranie od działań podjętych w innych krajach regionu. Dr Kwiatkowski zaznacza, że Ameryka może snuć plany zmian, ale nie ma na kim polegać. Każda interwencja wiązałaby się z ryzykiem powstania próżni politycznej, którą mogłaby szybko wypełnić inna siła geopolityczna lub wewnętrzne frakcje, których cele mogłyby być sprzeczne z interesami Waszyngtonu.

Rok wyborczy zmienia kalkulację

Ostatecznie, wiele zależy od rosnącej wagi kalendarza wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Wojciech Kwiatkowski podkreśla, że Donald Trump obiecał wyborcom, że amerykańscy żołnierze nie będą ginąć w bezsensownych wojnach na drugim końcu świata. Wysłanie wojsk do Iranu byłoby jawnym złamaniem tej obietnicy.

— Jeżeli coś takiego zobaczyliby nawet zwolennicy Trumpa, trudno byłoby im wytłumaczyć, dlaczego mamy na siłę zaprowadzać pokój w Iranie, i dlaczego zależy nam na demokratyzacji tego kraju? — podsumowuje dr Kwiatkowski.

Rola Izraela — cele nie zawsze zbieżne z USA

Kwiatkowski przypomina, że istotne mogą być także działania Izraela. Państwo żydowskie systematycznie eliminuje kluczowe postaci w irańskiej hierarchii wojskowej i naukowej. Zabójstwa dokonywane przez izraelskie siły specjalne nie ograniczają się tylko do generałów i dowódców wojskowych — są skierowane na naukowców, fizyków i chemików zaangażowanych w irański program nuklearny.

— Izrael w tym obszarze ma swoje cele. W pewnych kwestiach mogą one być rozbieżne z interesem Stanów Zjednoczonych — zaznacza dr Kwiatkowski. Dla Stanów Zjednoczonych priorytetem jest osłabienie reżimu. Dla Izraela natomiast najważniejsze są osoby posiadające wiedzę na temat budowy broni jądrowej. To właśnie naukowcy byli celem izraelskiego wywiadu w ubiegłym roku.

Cała rozmowa jest dostępna tutaj:

Onet Rano. Finansowo

„Onet Rano. Finansowo” to cotygodniowa audycja, w której dziennikarze Business Insidera prowadzą dialog z zaproszonymi specjalistami ze świata biznesu i polityki o bieżących wydarzeniach i problemach powiązanych z polską gospodarką, finansami publicznymi i wpływem polityki na portfele każdego Polaka.

Program można oglądać w każdą środę o godz. 10 na stronie głównej portalu Onet, a od godz. 11 jako podcast w Onet Audio.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *