Nabywcy wierzytelności wynikających z dekretu warszawskiego nie posiadają statusu strony w postępowaniu administracyjnym dotyczącym ustanowienia prawa użytkowania wieczystego na bazie tego dekretu – postanowił w poniedziałkowej rezolucji Naczelny Sąd Administracyjny, podtrzymując swoją wcześniejszą rezolucję z 2024 r.

W szeroko komentowanej uchwale z kwietnia 2024 r. – zapoczątkowanej pytaniami Rzecznika Praw Obywatelskich – NSA zadecydował, że nabywający roszczenia dekretowe nie posiada kompetencji w sprawach dotyczących reprywatyzacji. Wówczas NSA wszechstronnie odniósł się do kwestii administracyjnych konsekwencji prawnych obrotu wierzytelnościami dekretowymi. Owa uchwała została oceniona jako przełomowa dla postępowań reprywatyzacyjnych, w których występowali tzw. spekulanci roszczeń.
Jednak ponad rok później, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie jednego z przypadków, zadał NSA podobne pytanie dotyczące tego zagadnienia. W argumentacji WSA poprosił między innymi „o ponowne rozważenie kwestii określenia stron w procesie administracyjnym w sprawie ustanowienia praw do warszawskich nieruchomości, przewidzianych w art. 7 dekretu (…)”.
W motywacji wskazał kilkanaście przesłanek, które mogłyby – jego zdaniem – przemawiać za traktowaniem nabywcy długu dekretowego jako strony takiego postępowania administracyjnego, obok wcześniejszego właściciela i jego spadkobierców. WSA wskazał na przykład na aspekt, że „wierzytelność ma charakter majątkowy, a nie osobisty”, a także że stosowanie interpretacji z uchwały NSA z 2024 r. „narusza standardy protekcji mienia ustanowione w Karcie Praw Podstawowych i protokole paryskim do konwencji rzymskiej”.
NSA w poniedziałek nie zgodził się z tymi argumentami. – Z dekretu wynika, że w postępowaniu mogą wziąć udział sukcesorzy prawni. A kim są ci sukcesorzy prawni? Bez wątpienia są to spadkobiercy – mówił sędzia Arkadiusz Despot-Mładanowicz w ustnym uzasadnieniu poniedziałkowej rezolucji siedmiorga sędziów NSA, będącej odpowiedzią na zapytanie WSA.
– Oczywiście mamy świadomość i wiedzę, że przez dekady obrót cywilno-prawny wierzytelnościami był respektowany. Lecz nigdy bezwarunkowo. Zawsze, przez te dziesięciolecia, pojawiały się głosy kwestionujące, choć może nienarzucające się, ale po wnikliwym przeczytaniu, to ukazywały się wątpliwości – zauważył sędzia Despot-Mładanowicz.
Jak zaakcentował, nie jest możliwe wywodzenie interesu prawnego w prawie publicznym w oparciu o porozumienie cywilno-prawne. – Trudno mówić o ochronie potencjalnego prawa własności, czyli tego, do którego transfer może nastąpić w wyniku zawarcia kontraktu cywilnego – dodał sędzia.
Tym samym NSA w poniedziałek podjął rezolucję analogiczną do rezolucji z kwietnia 2024 r., stwierdzającą, że nabywcy roszczeń wynikających z dekretu warszawskiego „nie przysługuje status strony w rozumieniu (…) Kodeksu postępowania administracyjnego w sprawie o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na podstawie przepisów dekretu”.
Rzecznik Praw Obywatelskich, który również przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie, wskazywał, że proces prowadzony przez WSA, w którym ten sąd skierował pytanie, nie ma związku z tzw. praktyką spekulacji roszczeniami. „Przeciwnie, dotyczy osoby, która jeszcze w 1949 r. zakupiła prywatny budynek na terenie objętym dekretem, a obecnie w postępowaniu uczestniczy jej potomek. Tego typu sytuacje należy rozwiązywać indywidualnie, z poszanowaniem uprawnień nabywców praw rzeczowych do nieruchomości” – pisał RPO.
Jednak jak zaznaczył sędzia Despot-Mładanowicz „nie istnieje możliwość rozdzielenia tych kontrahentów uczciwych, od tych nieuczciwych, nie ma takiego prawa”. – To prawodawca powinien byłby opracować taką normę, która w szczególnych przypadkach pozwoliłaby na przeprowadzanie tego rodzaju interpretacji – powiedział.
Cała kwestia rozstrzygnięta w tych uchwałach wyniknęła po paru głośnych wyrokach NSA z 2022 r., w których sąd ten przyjął, że nabycie roszczeń reprywatyzacyjnych nie musi skutkować uprawnieniami takiego nabywcy w procedurze administracyjnej. Wówczas NSA zmienił wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w których wcześniej WSA unieważnił postanowienia komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji. NSA natomiast uchylił orzeczenia WSA i oddalił odwołania od decyzji komisji.
NSA orzekł wówczas, że „nie zawsze efekty czynności cywilnoprawnej powodują powstanie uprawnień podmiotowych w dziedzinie prawa administracyjnego”. „Dzieje się tak tylko wtedy, kiedy ustawodawca jasno to uregulował” – akcentował NSA w 2022 r.
Po tamtych orzeczeniach NSA, od 2022 roku, komisja weryfikacyjna wydała szereg orzeczeń, w których stwierdzała nieważność decyzji reprywatyzacyjnych prezydenta Warszawy z ostatnich kilkunastu lat. Wszystkie te postanowienia komisji posiadały podobne uzasadnienia – powoływano się w nich na fakt uczynienia beneficjentami tych decyzji osób, które nabyły prawa i roszczenia do nieruchomości poprzez umowy cywilnoprawne.
W motywacji NSA w poniedziałek odniósł się również do wniosku jednej ze stron, by w uchwale znalazł się zapis, że będzie ona obowiązywała tylko „na przyszłość”. – A która uchwała działa inaczej, niż na przyszłość – odparł sędzia Despot-Mładanowicz.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ par/
