Mieszkańcy gminy Piaseczno, zamiast oddawać się relaksowi po pracy, doświadczają codziennego "survivalu". W rejonie, który przekształcił się w jedno z najchętniej wybieranych podwarszawskich osiedli, powszechnie dostępna woda stała się artykułem deficytowym. Kłopot z niedostatecznym ciśnieniem w kranach, który niegdyś dotykał jedynie znanego Józefosławia, objął także pobliskie miejscowości, takie jak Kamionka, Bobrowiec oraz Głosków – relacjonuje "Fakt".

Wieczorami, kiedy wszyscy wracają do swoich domów i rozpoczynają gotowanie czy pranie, z kranów wydobywa się zaledwie słaby strumień, a mieszkańcy z irytacją monitorują ogłoszenia o kolejnych usterkach.
Główną przyczyną takiej sytuacji jest gwałtowny rozwój przedmieść. Deweloperzy wznoszą budynki wielorodzinne i domy szeregowe w ekspresowym tempie, ale infrastruktura wodociągowa sięga jeszcze projektów z lat 90. i nie jest w stanie sprostać ogromnemu wzrostowi populacji. Mimo że Piaseczno zachęca położeniem blisko stolicy i terenami zielonymi, nowi mieszkańcy często dopiero po wprowadzeniu się odkrywają ciemną stronę swojej decyzji – potrzebę gromadzenia rezerw wody w butelkach i planowanie kąpieli w godzinach nocnych.
Jednakże kłopot z niskim ciśnieniem pojawia się również w zimie, co świadczy o niesprawności całego systemu. Sołtys Kamionki, Piotr Godlewski, zwraca uwagę na jeszcze jeden, poważny aspekt: niemal 30% hydrantów w okolicy jest niesprawnych. W przypadku braku wody w sieci, potencjalna akcja gaśnicza straży pożarnej stoi pod dużym znakiem zapytania, co rodzi realne ryzyko nieszczęścia.
Władze miejskie w Piasecznie tłumaczą to zbiegiem niefortunnych okoliczności – od awarii u zewnętrznych dostawców, po zamknięcie prywatnych źródeł wody. Nadzieję na poprawę sytuacji ma przynieść budowa nowej stacji uzdatniania wody (SUW Energetyczna). Problemem jest jednak to, że inwestycja jest wciąż na etapie planowania. Faktyczne uruchomienie stacji przewidywane jest dopiero na rok 2028.
Do tego czasu mieszkańcy są zdani na kontynuację "polowania na wodę", a wokół nich powstają kolejne osiedla, które jeszcze bardziej obciążą i tak słabo funkcjonujące rury – czytamy dalej w "Fakcie"
oprac. WM
