Rywalizacja cenowa na obszarze hipotek o zmiennym oprocentowaniu nasila się. Przeciętna wartość procentowa osiagnęła już poziom najniższy od początku roku 2018, wynika z analizy Bankier.pl. Wydaje się, że to nie koniec redukcji.

Od kilku miesięcy można było zauważyć sygnały ożywienia sektora kredytów hipotecznych z wahającym się oprocentowaniem. Instytucje bankowe zaczęły zmniejszać poziom marż, a schemat ten postępował w najlepsze (aczkolwiek małymi krokami) przez cały rok 2025.
Początek roku 2026 zaowocował nie tylko kontynuacją tejże tendencji, ale jeszcze wyraźniejszym przyspieszeniem. Zdecydowaliśmy się przyjrzeć zmianom w cennikach z nieco odleglejszej perspektywy, a konkluzje z porównań są zaskakujące. Średnia marża z propozycji bankowych jest nie tylko najniższa w tej dekadzie, ale przekroczyła także „dno” ze wszystkich obserwacji od początku 2018 roku.


Bankier.pl
Na stronach Bankier.pl systematycznie zestawiamy symulacje przygotowywane przez banki dla określonego profilu kredytobiorców. Dane gromadzimy od początku 2018 roku i z uwagi na zmiany w otoczeniu (w tym wzrastające ceny nieruchomości), przeprowadzaliśmy kilkukrotnie aktualizacje modelowego kredytu (oznaczone na wykresie przerywaną pionową linią). Pomimo tych nieciągłości, średnie dobrze odzwierciedlają tendencje w bankowych wykazach cen.
Dotychczas najmniejszą wartość wskaźnika zarejestrowaliśmy w lutym 2019 roku, kiedy to przy kredycie z 20-procentowym udziałem własnym przeciętna marża wynosiła 1,851 pp. Najwyżej wskaźnik podniósł się w styczniu 2024 roku, osiągając 2,517 pp.
Czyżby banki wytoczyły ostateczne działa?
Styczeń 2026 roku ustanawia nowy rezultat – uśredniona marża z symulacji banków znalazła się na pułapie 1,843 pp. Co więcej, można przypuszczać, że nie jest to wartość minimalna w rozpoczynającym się roku. Styczniowe dane zebraliśmy w połowie miesiąca. Natomiast już w kolejnym tygodniu (19-25 stycznia) dwa banki obniżyły stawki.
W ING Banku Śląskim w najnowszej edycji promocji kredytów hipotecznych aktualne stawki wynoszą 1,62 pp. oraz 1,67 pp. i są niższe o 0,03 pp. od poprzednich. Jednocześnie ING bardziej zdecydowanie włączył się w rywalizację o refinansowanie hipotek, proponując marżę 1,5 pp. Na redukcję marż zdecydował się także mBank, gdzie przy 20-procentowym udziale własnym dla klientów z segmentu Intensive stawka wynosi teraz 1,6 pp. (obniżka o 0,15 pp.!).
To nie są już pierwsze oznaki ożywienia w konkurencyjnej walce, ale raczej wyraźne sygnały, że niektórym bankom zależy na powiększeniu partycypacji w rynkowym udziale. Najlepszy dla potencjalnych kredytobiorców scenariusz to przyłączenie się do potyczki kolejnych instytucji. Trochę z boku stoi dziś kilka banków mniej aktywnych w hipotekach. Należy wymienić tu Bank Millennium i BNP Paribas. W obu placówkach na razie nie znajdziemy kredytów opartych na zmiennym oprocentowaniu.
Dodatkowym motorem napędowym dla pobudzenia rynku mogłoby być odważne wejście nowych graczy (UniCredit, Revolut Bank), a optymalnym rozwiązaniem – dodatkowo zmiana strategii na (cenowo) agresywną przez liderów. Być może wtedy zaczęlibyśmy zbliżać się do poziomów marż, które pamiętają kredytobiorcy starszego portfela. A te są jeszcze odległe. Na przykład w 2012 roku klient z 20-procentowym udziałem własnym mógł liczyć nawet na 1,1 pp. marży.
![]()
Więcej informacji o produktach finansowych znajdziesz w naszej porównywarce
