Sprzedawcy wyrażają niezadowolenie z powodu dodatkowych opłat za dostawy, które pojawiają się z opóźnieniem i bez wyraźnych uzasadnień. Allegro zapewnia, że reklamacje w usłudze Delivery dotyczą „mniej niż promila” przypadków, ale nie chce podać konkretnych danych liczbowych dotyczących rozmiaru problemu.

Wyobraźmy sobie realia handlu online. Sprzedawca wysyła towar z niewielkim zyskiem, kupujący wybiera formę dostawy, paczka rusza w drogę. Po kilku dniach lub tygodniach w rozliczeniach pojawia się dodatkowa opłata. Mimo, że jest przypisana do konkretnego zamówienia, nie ma jasnego wyjaśnienia, skąd dokładnie pochodzi i jak można ją sprawnie zweryfikować. To właśnie ten schemat spowodował konflikt pomiędzy częścią sprzedawców a platformą Allegro. Sprawa zyskała popularność, a niezadowoleni sprzedawcy rozpoczęli zbiórkę funduszy na analizę prawną całego działania.
Pomysłodawcy akcji nie podważają samej idei dopłat, które na rynku logistycznym działają od dawna. Chcą jednak transparentności, jednolitych zasad i solidnych dowodów. Ich zdaniem pojedynczy przedsiębiorca jest w gorszej sytuacji, ponieważ obciążenia pojawiają się automatycznie, a sprzedawca nie ma dostępu do kompletnej dokumentacji przewoźnika. Według sprzedawców, którzy zorganizowali zbiórkę internetową, skala spornych pobrań może sięgać dziesiątek milionów złotych rocznie. Ostateczne ustalenie tej kwoty jest jednym z celów tej inicjatywy.
Zobacz także
Polecamy: Twój bank podnosi opłaty? Znajdź tańsze konto i odbierz bonusy. Sprawdź!
Stanowisko platformy i brak konkretnych danych
Allegro próbuje łagodzić nastroje, jednak nie odpowiada na wszystkie pytania. W odpowiedzi na zapytanie redakcji Bankier.pl platforma odmówiła udostępnienia istotnych statystyk, takich jak ilość reklamacji dotyczących dopłat w latach 2024 i 2025 oraz ich udział w całkowitej liczbie przesyłek. Osoby reprezentujące serwis tłumaczą, że są to dane poufne, którymi nie mogą się publicznie dzielić. Zamiast tego informują, że reklamacje opłat stanowią znikomą część wysyłek, a w przypadku Allegro Delivery chodzi o poziom poniżej promila. Bez odniesienia do podstawowego wolumenu i podziału na rodzaje dopłat, wskaźnik ten mało mówi o prawdziwej skali zjawiska.
Firma zaznacza, że dopłaty są naliczane na podstawie informacji i faktur przekazywanych przez przewoźników, a dane w systemie są automatycznie przypisywane do zamówień. W procesie reklamacyjnym Allegro deklaruje sprawdzenie zgłoszenia z kurierem, który może udostępnić protokół pomiaru lub zdjęcia paczki. Jednocześnie platforma przyznaje, że nie ma jednego wzorca dla wszystkich przewoźników, a dostarczenie dokumentacji nie zawsze jest możliwe. Jako przyczyny podano krótszy okres przechowywania nagrań z centrów logistycznych ze względów regulaminowych oraz zwykłe pomyłki ludzkie. Dla sprzedawców to potwierdzenie ich głównego zarzutu: jeśli nie ma możliwości przedstawienia dowodu, opłata staje się w zasadzie nie do zweryfikowania.
Przewidywania kosztów i kwestie formalne
Platforma zwraca uwagę na rozwiązania mające zwiększyć przewidywalność kosztów. W sekcji „Wysyłam z Allegro” wprowadzono funkcję „Obliczona opłata za dostawę”, opartą na danych wprowadzonych przez sprzedającego. Sama firma zaznacza jednak, że to tylko szacunek. Ostateczne koszty mogą ulec zmianie po sprawdzeniu wagi i rozmiarów przez przewoźnika, co dotyczy szczególnie przesyłek niestandardowych. Zapytani o to, jak często pomimo szacunku pojawiają się późniejsze dopłaty, przedstawiciele Allegro odpowiedzieli, że takich danych nie zbierają. Oznacza to brak systematycznego mierzenia różnic między kosztem przewidywanym a końcowym rachunkiem.
Sprawa nabrała też charakteru formalnego – przedsiębiorcy zaczęli składać pojedyncze zgłoszenia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd nie rozpoczął jednak postępowania, argumentując, że przepisy chroniące konsumentów nie mają zastosowania w relacjach między firmami. Sprzedawcy twierdzą, że bez zorganizowanych działań prawnych problem sprowadzi się do trudnego procesu składania pojedynczych reklamacji.
Webinar i zapewnienia o automatyzacji
W połowie lutego bieżącego roku Allegro zorganizowało webinar poświęcony opłatom logistycznym. Jeden z przedsiębiorców opowiada, że pracownicy serwisu przyznali, że wiedzą o problemie oraz irytacji sprzedających. Unikali jednak odpowiedzi na pytania o potencjalne interwencje UOKiK czy procesy sądowe. Z relacji pomysłodawców akcji wynika obawa, że część naliczeń od kurierów jest automatycznie przenoszona na konta sprzedawców bez dokładnej weryfikacji. Platforma w swoich oficjalnych odpowiedziach skupia się z kolei na kontroli dokonywanej dopiero po zgłoszeniu reklamacji.
Aby zredukować skalę problemu, Allegro zapowiada skrócenie czasu naliczania opłat dodatkowych oraz wprowadzenie systemu analizującego dane od przewoźników. Narzędzie ma identyfikować nieprawidłowości i wstrzymywać wątpliwe naliczenia. Sprzedawcy domagają się jednak znacznie bardziej zdecydowanych działań: wstrzymania dopłat bez jednoznacznych dowodów i kontroli rozliczeń z lat poprzednich. Allegro odpowiada na to ogólnie, obiecując, że automatyzacja zapobiegnie błędom w przyszłości.
Pomimo uspokajających komunikatów temat wciąż jest omawiany. W handlu internetowym, gdzie rentowność zależy od niskich kosztów operacyjnych, istotna jest powtarzalność i pełna przewidywalność finansowa. Dopóki platforma nie zaprezentuje wiarygodnych statystyk i nie opracuje przejrzystego standardu dowodowego, trudno stwierdzić, czy dopłaty to tylko sporadyczne przypadki, czy stały mechanizm wpływający na budżety tysięcy sprzedających.
