Liczba podpisanych umów o dożywocie zwiększyła się o ponad 9% rok do roku. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2025 roku w ten sposób przeniesiono prawa własności do niemal 20 tysięcy nieruchomości. Zdecydowana większość transakcji odbywa się pomiędzy osobami prywatnymi.

W ubiegłym roku w naszym kraju zawarto 19,8 tys. porozumień dotyczących dożywocia. W porównaniu z rokiem 2024, ilość tego typu operacji wzrosła o przeszło 9%. Taki mechanizm może okazać się pomocny dla seniorów, którzy posiadają majątek w postaci nieruchomości, lecz dysponują ograniczonymi środkami pieniężnymi. W ramach umowy zbywca przekazuje prawo własności nieruchomości w zamian za regularne świadczenie finansowe. Mimo utraty statusu właściciela, zachowuje prawo do zamieszkiwania w nieruchomości przez całe życie.
Dwadzieścia lat temu w Polsce, w obszarze umów o dożywocie, przeważały jeszcze kontrakty związane z terenami rolnymi. Od tego czasu sytuacja zmieniła się bardzo wyraźnie. W roku 2025 aż 16,9 tys. umów (z blisko 20 tys. wszystkich) dotyczyło nieruchomości innych niż rolne, podczas gdy 2,9 tys. obejmowało tereny rolnicze. Oznacza to, że aktualnie ponad 85% rynku stanowią nieruchomości położone głównie w mniejszych i większych miastach.


Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Sprawiedliwości
– Niegdyś umowy o dożywocie odnosiły się przede wszystkim do posiadłości rolnych: najczęściej były związane z przekazywaniem gospodarstw rolnych dzieciom lub wnukom. Z biegiem czasu rynek zaczął ewoluować. Liczba kontraktów rolnych praktycznie się ustabilizowała, a umowy dotyczące nieruchomości innych niż rolne stopniowo wzrastały i obecnie (w przeważającej większości) kształtują ten rynek – komentuje Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.
Informacje udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości w większości obejmują umowy zawierane bezpośrednio, np. między seniorem a jego sąsiadem. Profesjonalne instytucje (tak zwane fundusze hipoteczne) stanowią niewielką część rynku. Fundusz Hipoteczny DOM w roku 2025 podpisał niecałe 30 nowych umów i ogółem zarządzał 285 nieruchomościami.
Paradoks prawny – wciąż brak regulacji
Doroczna publikacja statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości jest okazją, aby przypomnieć o problemie prawnym z ponad 10-letnią historią. Dotyczy on odwróconej pożyczki hipotecznej i tzw. odwróconej hipoteki w modelu sprzedaży.
Odwrócona pożyczka hipoteczna bazuje na strukturze zbliżonej do typowej pożyczki hipotecznej. Środki pieniężne są wypłacane w ratach przez bank, a zabezpieczeniem transakcji jest hipoteka. Po śmierci pożyczkobiorcy jego spadkobiercy mogą zdecydować, czy chcą uregulować zadłużenie i usunąć wpis z księgi wieczystej. W przeciwnym razie bank dokonuje sprzedaży nieruchomości i rozlicza się z ewentualnej nadwyżki.
W odniesieniu do tej konstrukcji w Polsce istnieje ustawa o odwróconej pożyczce hipotecznej. Weszła ona w życie w roku 2014, ale do tej pory na rynku nie pojawił się żaden bankowy produkt dla seniorów, którzy chcieliby w ten sposób spieniężyć swój majątek nieruchomy.
Jednocześnie odwrócona hipoteka nie doczekała się regulacji prawnych, pomimo że jest obecna na rynku od kilkunastu lat. Brak przepisów prawnych w odniesieniu do renty dożywotniej ma poważne konsekwencje. Firmy oferujące tego typu produkt nie są zobowiązane do spełniania specjalnych wymogów kapitałowych ani ubiegania się o zezwolenie. Nie podlegają również nadzorowi KNF i nie mają obowiązku tworzenia funduszy rezerwowych na pokrycie swoich zobowiązań.
W roku 2025 temat ten na krótko powrócił, gdy podczas kampanii prezydenckiej dyskutowano o sprawie „kawalerki pana Jerzego”. Ochrona osób starszych przed oszustwami miała być priorytetową kwestią dla rządu. Z obiecanych projektów ustaw żaden dotychczas nie został wprowadzony w życie.
