Sąd Najwyższy zaniechał podjęcia uchwały w odpowiedzi na zapytania Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące warunkowych zwolnień z kary dożywotniego pozbawienia wolności, argumentując, że zapytania te miały na celu skłonienie SN do przejęcia roli Trybunału Konstytucyjnego.

Do analizy kwestii prawnych przedstawionych przez Rzecznika Praw Obywatelskich przydzielono skład sędziowski składający się z siedmiu osób – mianowanych do SN po roku 2017 – pod kierownictwem przewodniczącego tej Izby, Zbigniewa Kapińskiego.
„Destrukcja wymiaru sprawiedliwości” i opuszczenie sali przez prokuratora
Obrady rozpoczęto od wniosku prokuratury o wyłączenie całego składu orzekającego w niniejszej sprawie, ponieważ – jak oznajmił delegowany do Prokuratury Krajowej prok. Mariusz Kowal – zasiadają w nim osoby, które nie mogą „konstytuować sądu urzeczywistniającego prawo obywateli do sądu”. Od kilku miesięcy prokuratorzy z PK regularnie wnoszą takie żądania w wielu postępowaniach przed SN.
W środę prok. Kowal powtórzył, że owe osoby (sędziowie – PAP) „nie mogą stanowić i nie stanowią sądu realizującego prawo obywateli do sądu ustanowionego na mocy ustawy, niezależnego, obiektywnego i niezawisłego”. Dodał, że przyczyną tego stanu rzeczy jest powołanie tych osób do SN w procedurze z udziałem KRS w jej formie po transformacjach z roku 2017.
Prezes Kapiński oznajmił w odpowiedzi, że wniosek prokuratora został pozostawiony bez dalszego biegu. Zaznaczył, że „w momencie, kiedy bezpośrednio za naszą granicą trwa wojna, kiedy dochodzi do ataków hakerskich, wiele spraw pozostaje niewyjaśnionych, kiedy tysiące prokuratorów sumiennie wykonuje swoje obowiązki, (…) mamy specjalny zespół prokuratorów w Prokuraturze Krajowej, który jest zaangażowany w destrukcję (…) systemu sprawiedliwości, głównie funkcjonowania Sądu Najwyższego”.
Według opinii przewodniczącego Izby Karnej, do tych działań należy m.in. wysyłanie pism do sędziów SN, w których nawołuje się do zaprzestania orzekania w SN, a także wnioski o wykluczenie od orzekania sędziów, którzy uczestniczyli w procedurach przed KRS po roku 2017.
– Ów prokurator jest członkiem zespołu ustanowionego przez Prokuratora Generalnego. Wykonuje jego skonkretyzowane zadania polityczne. Natomiast polityka nie może mieć miejsca w tej sali, ponieważ polityka doprowadzi wymiar sprawiedliwości do punktu, w którym nie będzie niezależnego wymiaru sprawiedliwości – podkreślił prezes Kapiński. Równocześnie zapewnił, że tak długo, jak będzie on przewodniczącym Izby SN, „nie pozwoli na to, aby prokurator podejmował tego typu działania i aby te działania przynosiły zamierzony efekt”.
Prok. Kowal domagał się natomiast „rzeczowego rozpatrzenia wniosku dotyczącego wyłączenia sędziów przez sąd do tego uprawniony”. Podkreślał, że wniosku o wyłączenie sędziów nie może „rozpatrywać osoba, która wchodzi w skład tego składu orzekającego”.
To jedna z fundamentalnych zasad prawa – dodał.
Zaznaczył również, że jako prokurator stoi na straży prawa „i nie będzie komentował zagadnień ideologicznych i politycznych”. Powiedział również, że będzie odpowiadał „jedynie przed właściwie umocowanym sądem”. Ostatecznie, po upływie 40 minut od rozpoczęcia posiedzenia, prokurator opuścił salę SN.
25 czy 30 lat? Wątpliwości RPO
Wspomniana sprawa dotyczyła czterech zagadnień prawnych postawionych przez RPO w odniesieniu do rozbieżności w orzecznictwie sądów w zakresie stosowania przepisu pozwalającego na warunkowe zwolnienie osoby skazanej na karę dożywotniego pozbawienia wolności dopiero po odbyciu przez nią 30 lat kary, a nie po 25 latach – jak to miało miejsce wcześniej. RPO wskazywał w swoim wniosku m.in. na niezgodność tego przepisu z konstytucją, orzecznictwem strasburskim, a także z zasadą, która stanowi, że prawo surowsze nie działa wstecz.
W zapytaniu RPO odnosił się do przepisu, który przewiduje możliwość starania się o warunkowe zwolnienie przez osobę skazaną na karę dożywotniego pozbawienia wolności po odbyciu przez nią 30 lat kary. Mowa o nowelizacji Kodeksu karnego z lipca 2022 roku, która zaostrza warunki ubiegania się o warunkowe zwolnienie przez skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Wcześniej – o ile sąd nie zaostrzył owych warunków – istniała możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary. Aktualnie, na mocy przepisów obowiązujących od października 2023 roku, musi to być minimum 30 lat.
RPO zaznaczył, że już na etapie procesu legislacyjnego podnoszono kwestię niezgodności proponowanych przepisów z Europejską Konwencją Praw Człowieka i orzecznictwem ETPC. Pomysł był krytykowany m.in. ze względu na „niedopasowanie” proponowanego przepisu do aktualnej polityki karnej innych państw europejskich, gdzie „co do zasady osoba skazana może starać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 15 lat kary pozbawienia wolności”.
Według oceny Rzecznika, treść przepisów poruszanych w zapytaniu prawnym doprowadziła do „istotnych rozbieżności w orzecznictwie sądów okręgowych i apelacyjnych”, czego konsekwencją jest „odmienne traktowanie osób skazanych na karę dożywotniego pozbawienia wolności w zależności od tego, na obszarze której apelacji został złożony wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie”.
RPO podkreślał, że w niektórych przypadkach postępowania o warunkowe zwolnienie osób, które nie odbyły jeszcze 30 lat kary, były umarzane ze względu na to, że skazany „nie nabył formalnych uprawnień” do wnioskowania o rzeczone zwolnienie. W niektórych jednak sprawach – dodał RPO – inna grupa sądów do tego rodzaju spraw stosuje przepisy Kodeksu karnego, które obowiązywały przed wejściem w życie ustawy z roku 2022. Sądy te jednak, jak dodano, nie zawsze uzasadniają swoją decyzję.
Rzecznik ocenił zaś m.in., że prawo karne „musi być przewidywalne dla jednostki, a tak daleko idące rozbieżności powodują, że osoby pozbawione wolności nie są w stanie ocenić swojej sytuacji prawnej”.
SN: Nie możemy zastąpić Trybunału
Referent sprawy, sędzia Adam Roch stwierdził jednak, że pytania Rzecznika „bezpośrednio zmierzają do tego, aby SN wszedł w rolę Trybunału (Konstytucyjnego) i przeprowadził abstrakcyjną, generalną ocenę” normy ustawowej w odniesieniu do norm wyższego rzędu. – Sąd Najwyższy absolutnie nie może tego zrobić (…) nie posiada kompetencji do zajęcia się tymi dwoma zagadnieniami – zaakcentował sędzia Roch. Dodał, że udzielenie odpowiedzi na pytania wymagałoby uprzedniej oceny zgodności przepisów z konstytucją.
Nina Leszczyńska (PAP)
nl/ mja/ ugw/ mro/
