Ukraina oddala się od roli biorcy pomocy – oznajmił podczas konferencji „Road to URC – Security and Defence Dimension” przewodniczący Fundacji im. Stefana Batorego, Edwin Bendyk. W jego mniemaniu, popieranie Ukrainy to konstruowanie więzi partnerskich, której fundamentem jest bezpieczeństwo.

– Zaczynamy mocniej wierzyć (…), że Ukraina przestaje być tym, czym była jeszcze w zasadzie do końca ubiegłego roku – swoistym pacjentem, któremu należy nieść pomoc – ocenił Bendyk w rozmowie z PAP w Rzeszowie. Objaśnił, że do niedawna była to zależność niesymetryczna: „my dysponujemy środkami, za pomocą których wspieramy Ukrainę, a ona walecznie się broni”.
– Byliśmy w gruncie rzeczy przeświadczeni, że niezależnie od wszystkiego, gwarancją bezpieczeństwa jest NATO i specjalne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Obecnie widzimy, że sytuacja się skomplikowała – oznajmił Bendyk. Według niego, reakcja USA na wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski we wrześniu minionego roku, a przede wszystkim rezultaty ataku USA i Izraela na Iran z 28 lutego bieżącego roku, wpłynęły na zmianę w postrzeganiu Stanów Zjednoczonych jako rękojmi bezpieczeństwa.
W opinii Bendyka, dyplomatyczna reakcja Ukrainy na konflikt na Bliskim Wschodzie po raz kolejny uwidoczniła, że Kijów jest świadom, iż kraje europejskie są dla niej nie sojusznikami, lecz partnerami. – Ukraina nie posiada sojuszników i zasadniczo jest strategicznie osamotniona – stwierdził, dodając, że dlatego właśnie Kijów tworzy systemy, które umożliwiają prowadzenie działań wojennych.
Rozmówca PAP przywołał jako przykład tworzenie przez Ukrainę alternatywnych aliansów, zdolnych zastąpić ten ze Stanami Zjednoczonymi, wizytę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego we Francji w listopadzie zeszłego roku, podczas której Zełenski i jego francuski odpowiednik Emmanuel Macron zawarli porozumienie o kooperacji strategicznej, a Paryż oświadczył, że w przyszłości przekaże Kijowowi sto samolotów bojowych Rafale. Jego zdaniem jest to przykład kształtowania nowych partnerstw. – To pokazuje, że Ukraina korzysta z każdej nadarzającej się okazji – podkreślił.
– Ukraińcy działają autonomicznie strategicznie i patrząc na nich z tej perspektywy, mogą być – rozpowszechniają także taką narrację – kluczowym elementem struktury bezpieczeństwa w Europie, wobec niepewnej roli Stanów Zjednoczonych. Nie chcę twierdzić, że są w stanie przejąć rolę USA, ale w tym nowym porządku, który musimy opracować, opierając się na zbrojeniach i zdolności do oporu, nagle Ukraina przedstawia się jako partner – zauważył.
Bendyk zwrócił uwagę, że odbywająca się w Rzeszowie konferencja jest dalszym ciągiem wcześniejszej inicjatywy ukraińskiej o nazwie Ukraine Reform Conference, która rozpoczęła się jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji w 2022 roku. Obecnie URC koncentruje się na dwóch aspektach: przyszłości powojennej Ukrainy oraz pomocy doraźnej w wysiłku wojennym, ponieważ – jak zaznaczył – „niestety, wojna nadal trwa”. Stąd, jak wskazał, nacisk strony ukraińskiej na finalizowanie tych wydarzeń poprzez konkretne działania, które mogą przybierać różnorodne formy, na przykład inwestycji. Jego zdaniem, podczas konferencji URC w Gdańsku, która odbędzie się w czerwcu, można oczekiwać konkretnych deklaracji dotyczących dalszego wspierania Ukrainy.
Prezes fundacji Batorego zauważył, że jeśli spojrzymy na Ukrainę jako na partnera w tworzeniu nowej europejskiej konstrukcji bezpieczeństwa, to musimy również myśleć o odbudowie Ukrainy w kontekście naszego bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. – Ukraina nie zapewni nam bezpieczeństwa, jeśli nie zintegrujemy jej gospodarki z naszymi strukturami – wyjaśnił.
Zapytany o szanse dla Polski na wykorzystanie tej współpracy z Ukrainą w dziedzinie bezpieczeństwa i gospodarki, Bendyk odparł, że Polska ma tu największą możliwość, ponieważ jest położona najbliżej. Jednocześnie, jak ocenił, strona polska ma pewne trudności ze zrozumieniem rozwoju tych relacji, głównie ze względów historycznych. – Czasami pojawia się także znaczna nieufność wobec Ukraińców, ponieważ oni również nie ułatwiają tych relacji, co tu dużo kryć – powiedział Bendyk, zaznaczając, że są bardzo stanowczy.
– Często mamy pretensje, które streszczają się w słowie o niewdzięczności, prawda? To jest pewien skrót myślowy, który do pewnego stopnia ukazuje problem, polegający na tym, że Ukraińcy nie traktują nas tak, jak uważamy, że powinniśmy być traktowani jako najbliższy duży partner – zauważył, dodając, że Ukraińcy nie rozumieją tych problemów, ale wiedzą już, że „podczas oficjalnych wizyt muszą wyrażać wdzięczność i dziękować polskiej stronie".
Zaznaczył, że Kijów wie, że musi inwestować energię w te kontakty, które przynoszą mu najwięcej korzyści. W jego opinii, ukraińska dyplomacja skupia się obecnie na Bliskim Wschodzie, dążąc do zbliżenia z państwami arabskimi. – A Polskę traktuje, nie chcę powiedzieć, że po macoszemu, ale ponieważ sytuacja jest tu ustabilizowana na pewnym bazowym poziomie, to oni nie zabiegają. Natomiast jeśli chcemy uniknąć pretensji do Ukraińców, to powinniśmy wykazywać się większą aktywnością – ocenił Bendyk.
– W kręgach związanych z bezpieczeństwem to postrzeganie Ukrainy ewoluuje – stwierdził szef fundacji Batorego, podkreślając, że pojawia się przekonanie, iż Ukraina może być także partnerem w dziedzinie wspólnego tworzenia technologii czy też rynkiem dla polskich rozwiązań.
W jego ocenie istnieje szansa, że zespoły przygotowujące tegoroczną konferencję URC w Gdańsku wezmą pod uwagę wszystkie potrzeby w relacjach z Ukrainą, a nie tylko zagadnienia bezpieczeństwa i współpracy przemysłów obronnych. Wskazał, że – jeśli mamy rozmawiać o przyszłości – to także o wspólnym budowaniu Europy, a celem musi być integracja gospodarcza Ukrainy z UE.
Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)
awm/ sdd/ ktl/
