Afera po naradzie BBN. Czy służby wejdą do Pałacu Prezydenckiego?

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński, poinformował w czwartek, że szef BBN, Sławomir Cenckiewicz, nie posiada uprawnień dostępu do informacji tajnych, co uniemożliwia mu uczestnictwo w jakimkolwiek trybie w posiedzeniach oznaczonych klauzulą tajności.

Skandal po posiedzeniu RBN. ABW wkroczy do prezydenta?

fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

W komunikacie umieszczonym na platformie X, Jacek Dobrzyński wyjaśnił, iż brak dostępu szefa BBN do informacji poufnych wynika z toczącego się postępowania sądowoadministracyjnego.

„Zatem nie może on być wpuszczony w żadnym trybie (nawet za zgodą jednorazową) na obrady, którym nadano status niejawności. Ignorowanie prawa i próby manipulacji w żaden sposób nie zmienią stanu faktycznego, to jest braku aktualnego zaświadczenia. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejmie w tej sprawie odpowiednie kroki” – stwierdził.

W środę odbyło się zgromadzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w którym uczestniczył m.in. Cenckiewicz. Według wicemarszałka Sejmu, Piotra Zgorzelskiego, szef BBN został włączony do tajnych obrad RBN. W wywiadzie dla TVN24 zaznaczył, że była to „jednorazowa decyzja” szefa kancelarii prezydenta.

Minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, ogłosił w czwartek w TOK FM, że „zostaną wyciągnięte wnioski”. – ABW musi nadzorować takie sytuacje i będzie to robić. Jest to organ krajowy odpowiedzialny za bezpieczeństwo, odpowiada za ochronę informacji tajnych i na pewno zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi w tym zakresie kontrolę. Za takie sprawy ktoś odpowiada – są wyznaczeni pełnomocnicy, różne osoby – powiedział.

Siemoniak o udziale Cenckiewicza w RBN: nastąpi kontrola ABW

Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, poinformował w czwartek, że ABW skontaktuje się z kancelarią prezydenta i przeprowadzi kontrolę w związku z obecnością szefa BBN, Sławomira Cenckiewicza, w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Dodał, że Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych.

Według relacji wicemarszałka Sejmu, Piotra Zgorzelskiego, Cenckiewiczowi pozwolono na udział w niejawnych obradach RBN. W rozmowie z TVN24 stwierdził, że była to „pojedyncza decyzja” podjęta przez szefa kancelarii prezydenta.

Minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, w swojej wypowiedzi w TOK FM zaznaczył: – ABW musi monitorować takie sytuacje i będzie to robić. Jako krajowy organ bezpieczeństwa, odpowiedzialny za ochronę informacji niejawnych, na pewno zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi w tym zakresie kontrolę.

Rzecznik prezydenta podkreślił, że wszyscy uczestnicy Rady Bezpieczeństwa Narodowego byli tego świadomi i zostali o tym poinformowani przed środowym spotkaniem. – Podczas wczorajszego posiedzenia RBN obecny był również minister koordynator do spraw służb specjalnych, minister Tomasz Siemoniak. Mógł zgłosić wszelkie wątpliwości, jeśli takowe posiadał, jednak tego nie uczynił – powiedział.

Minister Siemoniak zaprzeczył słowom Leśkiewicza. „To nieprawda. Wyraziłem swoje stanowisko w tej sprawie, zabierając głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To jawne kłamstwo” – skomentował Siemoniak na platformie X.

Kwestia uczestnictwa Cenckiewicza w posiedzeniu RBN oraz zakres poruszanych tam informacji były również przedmiotem pytania skierowanego do Siemoniaka w Sejmie. – Wszyscy przedstawiciele rządu byli świadomi obecności na sali pana Cenckiewicza, który nie posiada odpowiednich uprawnień – stwierdził Siemoniak. Dodał, że w trakcie swojego wystąpienia przedstawił stanowisko rządu oraz przypomniał swoje poglądy w tej kwestii.

Odpowiadając na pytanie dotyczące ewentualnego jednorazowego dostępu dla szefa BBN, Siemoniak podkreślił, że w trakcie trwającego postępowania kontrolnego taka możliwość nie istnieje. – Mamy do czynienia z sytuacją, w której usilnie próbuje się zmieniać rzeczywistość, choć formalny stan rzeczy jest absolutnie jasny – ocenił Siemoniak.

Poświadczenie bezpieczeństwa, będące wymogiem dostępu do informacji niejawnych, zostało odebrane Cenckiewiczowi w lipcu 2024 roku przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). W następstwie odwołania Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ubiegłego roku uchylił tę decyzję. Kancelaria Premiera złożyła 5 sierpnia ubiegłego roku do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa pozostaje w toku.

W grudniu ubiegłego roku „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł dotyczący leków, które rzekomo zażywał Cenckiewicz. Według gazety, przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych przez SKW było niezamieszczenie w ankiecie bezpieczeństwa informacji o ich zażywaniu.

Sam Cenckiewicz podtrzymuje, że „posiada dostęp do informacji niejawnych krajowych oraz międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW”. Uzasadnia to wyrokiem WSA z dnia 17 czerwca 2025 roku. Dodatkowo wskazuje, że – niezależnie od powyższego – jako kierownik jednostki organizacyjnej, czyli Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ma dostęp do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” na mocy ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych.

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie BBN, dotyczącą roli, zasad organizowania oraz składu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent ma możliwość zapraszania do udziału w jej pracach – poza członkami Rady – także innych osób, których obecność jest uzasadniona ze względu na tematykę omawianych spraw. Obrady Rady są niejawne, chyba że prezydent postanowi inaczej.

Leśkiewicz: RBN obradowała z zastosowaniem najniższej klauzuli tajności

Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, poinformował w czwartek, że środowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego odbyło się z zastosowaniem klauzuli „zastrzeżone” – oznaczającej najniższy stopień tajności.

W czwartek, w wywiadzie dla RMF24, rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, przekazał, że podczas posiedzenia obowiązywała najniższa klauzula tajności. – To wyraźnie zostało powiedziane podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (…). Pan profesor Cenckiewicz otrzymał dodatkowe upoważnienie do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” – czyli najniższej klauzuli tajności – która obowiązywała w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego – wyjaśnił Leśkiewicz, dodając, że upoważnienie to zostało wydane przez szefa Kancelarii Prezydenta, Zbigniewa Boguckiego.

Rzecznik prezydenta podkreślił, że wszyscy uczestnicy RBN zostali o tym poinformowani przed środowym posiedzeniem i byli tego świadomi. – Na wczorajszym posiedzeniu RBN obecny był także minister koordynator ds. służb specjalnych, pan minister Tomasz Siemoniak. Jeśli miał jakiekolwiek wątpliwości, mógł je zgłosić. Nie uczynił tego – zaznaczył Leśkiewicz.

Minister Siemoniak zdementował wypowiedź Leśkiewicza. „To nieprawda. Wyraziłem jasno swoje zdanie w tej sprawie, kiedy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To jaskrawe kłamstwo” – skomentował Siemoniak na platformie X. (PAP)

nl/ js/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *