UOKiK przebadał zabawki dla dzieci. Za niebezpieczne uznano m.in. pluszaki

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po raz kolejny przebadał zabawki dla dzieci. Wśród wziętych pod lupę pluszaków, lalek i piłek nieprawidłowości wykazano w jednej trzeciej artykułów. Zdjęcie

UOKiK skontrolował zabawki /123RF/PICSEL

UOKiK skontrolował zabawki /123RF/PICSEL Reklama

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował, że zakończyły się kontrole 65 modeli pluszaków, miękkich lalek i piłek, a także dziecięcych kostiumów i masek. Inspektorzy sprawdzali oznakowanie, trwałość szwów, obecność zbyt małych elementów oraz palność niektórych zabawek

Łatwopalne zabawki z błędnym oznaczeniem

Kontrole przeprowadzili inspektorzy z ośmiu wojewódzkich Inspektoratów Handlowych: w Katowicach, Kielcach, Krakowie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Warszawie i Wrocławiu. PAP informuje, że w przypadku pierwszej z nich eksperci sprawdzili 30 modeli zabawek. Kontroli podlegali importerzy, sprzedawcy hurtowi, sklepy detaliczne oraz wielkopowierzchniowe. 27 modeli zabawek pochodziło z Chin, po jednym z Indonezji, Polski i Włoch. 

Reklama

Na 30 modeli zabawek nieprawidłowości stwierdzono w sześciu. W dwóch przypadkach brakowało wymaganych ostrzeżeń, np. informacji „Trzymać z dala od ognia”, przez co konsument nie miał odpowiedniej informacji o ryzyku związanym z użyciem zabawki. Kontrola wykazała w jednym przypadku przekroczony dopuszczalny czas palenia się materiału, z którego wykonano zabawkę, co stwarzało ryzyko poparzenia i pożaru. 

W dwóch kolejnych przypadkach wykryto niewłaściwą deklarację zgodności lub jej brak, a w pozostałych brakowało danych producenta i importera.

Zbyt małe elementy w pluszowych zabawkach

Druga kontrola dotyczyła zabawek miękkich z wypełnieniem. Siedem wojewódzkich inspektoratów z Łodzi, Olsztyna, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia od stycznia do kwietnia 2024 r. sprawdziło oznakowanie 35 modeli pluszowych maskotek, miękkich książeczek, lalek i piłek. Wszystkie produkty zostały zweryfikowane także w laboratorium pod kątem bezpieczeństwa w zakresie konstrukcji – dostępności wypełnienia czy obecności małych elementów. 

Aż 24 badane zabawki pochodziły z Chin, sześć z Polski, dwie z Indonezji, po jednej z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Szwecji. Inspektorzy zweryfikowali, czy zabawki mają m.in.: 

  • prawidłową dokumentację techniczną (np. sprawozdanie z badań);
  • prawidłową deklarację zgodności;
  • dane identyfikacyjne producenta lub importera;
  • prawidłowy znak CE;
  • wymagane ostrzeżenia;
  • instrukcję w języku polskim. 

Sprawdzano m.in.: trwałość szwów i dostęp do wypełnienia, które może zostać połknięte przez dziecko, obecność małych elementów, kształt i rozmiar produktu. UOKiK podał, że z 35 modeli zabawek osiem miało nieprawidłowości. W czterech przypadkach chodziło o zbyt małe elementy, w trzech – dostęp do wypełnienia z materiału włóknistego, w jednym – zaniżoną grubość folii, a w kolejnym był to niewłaściwy kształt i rozmiar uchwytu.

Jak kupować zabawki, aby były bezpieczne?

UOKiK radzi, aby zabawki kupować od sprawdzonych dostawców. Powinno się sprawdzać, czy posiadają one dokumentację techniczną – np. potwierdzające zgodność z wymaganiami sprawozdanie  z badania przeprowadzonego przez wiarygodne laboratorium, prawidłowo sporządzoną deklarację zgodności, instrukcję w języku polskim, a także wymagane ostrzeżenia. Chodzi również o oznakowanie CE (wskazuje ono, że dany wyrób został zbadany przez producenta i uznany za spełniający wymogi UE dotyczące zdrowia, bezpieczeństwa i ochrony środowiska)..

Za wprowadzenie do obrotu przez producenta bądź importera zabawki niezgodnej z wymaganiami grozi kara w wysokości do 100 tys. zł. Za każdą niezgodność formalną można otrzymać karę do 10 tys. zł, a za brak oznakowania CE do 20 tys. zł – przekazał Urząd. PAP przypomina, że niebezpieczna zabawka jest zgłaszana przez UOKiK do unijnego systemu Safety Gate RAPEX, aby nie trafiła w ręce europejskich konsumentów. 

Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Sztuczna rewolucja na pewno zmieni technologię. Ale nas nie zastąpi INTERIA.PL

Źródło

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *