Unia Europejska w obliczu zagrożenia ze strony Chin. Donald Tusk określi priorytety Polski

Zagwozdka związana z Państwem Środka, które zalewa Europę subsydiowaną produkcją, oraz budżet Unii Europejskiej na okres 2028-2034 — między innymi tymi kwestiami zajmą się europejscy liderzy podczas obrad w Brukseli w czwartek i piątek. Dla Warszawy szczyt będzie również sposobnością do ponownego podkreślenia konieczności gruntownej rewizji systemu ETS.

Rada Europejska zajmie się Chinami i nowym budżetem UE
Rada Europejska zajmie się Chinami i nowym budżetem UE | Foto: Alexandros Michailidis / Shutterstock

Polskę na dwudniowym posiedzeniu Rady Europejskiej reprezentować będzie premier Donald Tusk. Spotkanie ma rozpocząć się w czwartek o godzinie 19:45. Wcześniej przywódcy państw i rządów UE odbędą spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Czy Europa przeciwstawi się Chinom?

Sektor chemiczny stanowi przykład tego, jak napływ z Chin negatywnie wpływa na polski przemysł. Według Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, w minionych latach, w związku z kryzysem energetycznym i wojną w Ukrainie, europejski rynek został zasypany dostawami od konkurencji zagranicznej, głównie z Chin i Turcji. W rezultacie, jak podaje, od 2022 roku w Europie zamknięto 37 milionów ton mocy produkcyjnych w przemyśle chemicznym. Stanowi to zagrożenie dla około 110 tysięcy miejsc pracy, zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich.

Jak informuje nas źródło bliskie rządowi, kluczowym tematem dyskusji będą globalne dysproporcje makroekonomiczne, czyli gwałtowny wzrost importu dotowanej produkcji chińskiej do Unii Europejskiej. „Pytanie brzmi, czy wybierzemy bardziej czy mniej zdecydowane podejście wobec Pekinu” – wyjaśnia. Jak dodaje, na tym etapie nie należy jednak oczekiwać żadnych konkretnych rozstrzygnięć.

Według niego, z wyjątkiem Hiszpanii i Węgier, które ściśle współpracują z Chinami, pozostałe kraje skłaniają się ku zdecydowanemu stanowisku. „Wygląda na to, że postawa Niemiec ulegnie zmianie na bardziej asertywną. Zobaczymy, jak zachowa się kanclerz Merz – to będzie sedno tej Rady” – słyszymy.

Nasze źródła w Brukseli również potwierdzają, że głównym tematem Rady Europejskiej będą wyzwania związane z brakiem równowagi w relacjach UE-Chiny. „Polska jest zdania, że należy przeciwdziałać zagrożeniom, szczególnie w określonych sektorach. Większość państw podziela podobne poglądy, do tej grupy dołączyły także Niemcy. Nadal jednak istnieją kraje, które nie chcą drażnić Chin, głównie Hiszpania, która ma skomplikowane stosunki z USA” – opisuje nasz rozmówca.

Jak mówi, rezultatem szczytu będzie zapowiedź przygotowania przez Komisję Europejską rozwiązań mających na celu skuteczniejszą ochronę rynku europejskiego.

Nasze kolejne źródło potwierdza, że zgodnie z narracją hiszpańską, Unia musi dążyć do dekarbonizacji, a wolny handel jest kluczowy, w związku z czym „nie można się zamykać”. „Zobaczymy, jak zachowają się Węgry po zmianie władzy” – dodaje.

Wskazuje również na problem z Niemcami. Według niego, część niemieckiego społeczeństwa, zwłaszcza wpływowe koncerny przemysłowe, przedkłada krótkoterminowe zyski osiągane w Chinach nad długoterminowe zagrożenia.

Ten rozmówca jest również bardzo sceptyczny co do tego, czy reakcja UE na wyzwanie ze strony Chin będzie proporcjonalna do skali problemu. „Nie łudzę się, że uda się wypracować twarde stanowisko. Wkrótce utoniemy w chińskim sosie, jestem przerażony obojętnością na chińskie zagrożenie, i to od lat” – podkreśla.

Nadzieję na stworzenie bariery przeciwko chińskiej fali dawał przedstawiony przez KE w marcu Akt o przyspieszeniu przemysłowym (IAA). Dziś jednak słyszymy głosy wyrażające ubolewanie nad tym, że „Francuzi przekształcają IAA w narzędzie do podziału rynku wewnętrznego”, forsując rozwiązania niekorzystne dla Polski, która nadal posiada silnie emisyjny miks energetyczny.

x.com

ETS na celowniku Warszawy

Nasi rozmówcy zgadzają się, że w ramach dyskusji o konkurencyjności UE, Polska poruszy podczas obrad kwestię ETS. „Szczególnie zależy nam na tym, aby KE przedstawiła „investment booster”, zapowiedziany w marcu przez przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen” – mówi źródło zbliżone do rządu.

Warszawa dąży do zmobilizowania KE do ambitnej rewizji ETS; KE ma przedstawić swoją propozycję w połowie lipca – stwierdza nasz rozmówca.

Oprócz Polski, według naszych rozmówców, zwolennikami głębokiej reformy ETS są Włochy, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria i Rumunia, często również Grecja i Austria, a coraz częściej także Belgia, posiadająca bogate tradycje przemysłowe.

Argument Warszawy, jak słyszymy, polega na tym, że ETS podnosi ceny energii, podczas gdy konieczne jest ich obniżenie w celu ochrony przemysłu w Europie.

Potwierdzają to eksperci Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego w komentarzu dla Business Insider Polska. — Rewizja EU ETS powinna opierać się na większym pragmatyzmie i uwzględniać nowe realia gospodarcze, geopolityczne i inwestycyjne. Tempo dalszego zwiększania ambicji systemu po 2030 roku musi być zgodne z rzeczywistymi możliwościami technologicznymi, infrastrukturalnymi i finansowymi przemysłu, a każda proponowana zmiana powinna być oceniana również pod kątem tego, czy nie osłabia nadrzędnego celu, jakim jest zachowanie strategicznej autonomii UE — podkreślają.

Z perspektywy przemysłu chemicznego, jak dodają, oznacza to przede wszystkim potrzebę utrzymania silnych mechanizmów ochrony przed ucieczką emisji, w tym odpowiedniego poziomu darmowych uprawnień, zachowania i rozszerzenia rekompensat kosztów pośrednich oraz bardziej realistycznego podejścia do benchmarków. — Równie ważna jest reforma MSR (Market Stability Reserve — rezerwa stabilności rynkowej) tak, aby mechanizm ten faktycznie stabilizował rynek, a nie sztucznie ograniczał podaż i zwiększał presję kosztową — zaznaczają.

Jak przekonują, wycofywanie darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu nie może wyprzedzać stworzenia skutecznych instrumentów ochronnych. PIPC informuje również, że jest to wspólne stanowisko organizacji branżowych z Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Rumunii.

Przeciąganie liny w sprawie budżetu UE

Kolejnym tematem Rady Europejskiej będą wieloletnie ramy finansowe UE na lata 2028-2034. — Cypryjczycy przedstawili propozycję ram negocjacyjnych. W trzech obszarach: Fundusz Konkurencyjności, polityka spójności i polityka rolna, istnieje częściowe porozumienie — wskazują nasze źródła w Brukseli.

Jak dodają, podczas szczytu państwa będące płatnikami netto (m.in. Niemcy, państwa nordyckie, Holandia) będą sprzeciwiać się tej propozycji, a beneficjenci, w tym Polska, będą postulować ambitny budżet.

Do zakończenia negocjacji budżetowych jest jeszcze długa droga. Kompromis oczekiwany jest jednak przed planowanymi na wiosnę 2027 roku wyborami prezydenckimi we Francji.

Podczas szczytu spodziewana jest również debata na temat tzw. zasobów własnych, czyli źródeł przychodów do budżetu UE.

Najważniejsze pytanie brzmi, czy propozycja Cypru stanie się podstawą do dalszych prac dla Irlandii, która od lipca przejmuje prezydencję — konkluduje nasz rozmówca. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *