Sukces króla luksusu. Bernard Arnault trzeci na świecie

Spółka Louis Vuitton Moët Hennessy (LVMH) – światowy potentat na rynku dóbr luksusowych – zanotowała wielki skok ceny na giełdzie. Dzieje się tak wbrew prognozom wielu ekonomistów, że w tym roku konsumenci ograniczą wydatki. Prezes firmy Bernard Arnault w rankingu najbogatszych ludzi świata jest trzeci, ale zmniejsza dystans do Elona Muska, który jest liderem listy. Zdjęcie

Arnault jest posiadaczem takich aktywów jak Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Tiffany & Co. i Dom Pérignon. /123RF/PICSEL

Arnault jest posiadaczem takich aktywów jak Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Tiffany & Co. i Dom Pérignon. /123RF/PICSEL Reklama

  • Bernard Arnault przyjął założenie, że popyt na dobra z wysokiej półki szybko się nie wyczerpie, bo gdy „starzy” bogaci z USA i Europy nasycą się luksusem, to na zakupy będą wybierać się nowobogaccy z innych części świata. Ta prognoza sprawdza się
  • Wyniki finansowe ogłoszone ostatnio przez LVMH zostały dobrze przyjęte przez inwestorów. Przychody spółki w 2023 roku wyniosły 86,2 miliarda euro i były o 13 proc. większe niż rok wcześniej
  • Najsłynniejszy polski spekulant Rafał Zaorski od października 2023 roku stawia na spadek notowań LVMH. Jednak nie sprawdziły się jego rachuby, że cena spółki cofnie się do poziomu sprzed pandemii koronowirusa

Reklama

Spółka Louis Vuitton Moët Hennessy (LVMH) w ciągu ostatnich dwóch tygodni podrożała o około 20 proc. Za jedną akcje trzeba zapłacić 780 euro, co jest najwyższą wartością od początku września 2023 roku. Z punktu widzenia analizy technicznej pokonywanie kolejnych oporów cenowych może doprowadzić notowania nawet do 900 euro.

Imperium multimiliardera

Louis Vuitton Moët Hennessy to francuski koncern z siedzibę w Paryżu, założony w 1987 roku. Prezesem firmy i właścicielem niemal 47 proc. akcji jest Bernard Arnault. Grupa LVMH to ponad 60 różnych marek z pięciu działów (perfumy, odzież, zegarki i biżuteria, wina i napoje alkoholowe oraz sklepy detaliczne).

Arnault jest posiadaczem takich aktywów jak Louis Vuitton, Dior, Givenchy, Tiffany & Co. i Dom Pérignon. Od końca lat 80. do portfolio koncernu LVMH trafiło około 70 marek. W tej chwili firma ma na całym świecie ponad 5,5 tysiąca sklepów i zatrudnia około 150 tysięcy osób.

Na liście najbogatszych ludzi świata, którą Bloomberg aktualizuje po każdej sesji giełdowej, Arnault jest trzeci, za Elonem Muskiem i Jeffem Bezosem. Majątek Muska (właściciela Tesli) jest wyceniany na 205 miliardów dolarów, ale od początku roku stopniał o 24,2 miliarda. Stan posiadania Bernarda Arnault to 185 miliardów dolarów, a w tym roku zwiększył się już o 5,9 miliarda. Jeff Bezos (właściciel Amazona) jest bogatszy od Arnaulta o 10 miliardów dolarów.

Luksus dla nowobogackich

Wyniki finansowe ogłoszone ostatnio przez LVMH zostały dobrze przyjęte przez inwestorów. Przychody spółki w czwartym kwartale 2023 roku wzrosły o 10 proc. w skali rok do roku. Sięgnęły 23,9 miliarda euro, podczas gdy analitycy prognozowali je na poziomie 23,6 miliarda. O wyniku lepszym od przewidywań przesądził okres świąteczny, wyjątkowo udany pod względem sprzedaży.

Przychody w skali całego roku także wyglądają bardzo dobrze. Wyniosły 86,2 miliarda euro i były o 13 proc. większe niż w 2022 roku. Osiągnięty wynik był wyższy od prognoz ekspertów o 0,4 miliarda euro. Jednak zysk spółki w wysokości 30,33 euro na jedną akcję rozczarował. LVMH poinformował, że przyczyną były tu głównie wahające się kursy walutowe oraz rosnące stopy procentowe.

Bernard Arnault już dawno przyjął założenie, że popyt na dobra z wysokiej półki będzie źródłem, które szybko się nie wyczerpie. Bo gdy „starzy” bogaci ze Stanów Zjednoczonych i Europy nasycą się luksusem, to na zakupy będą wybierać się nowobogaccy z innych części świata.

Wydarzenia ostatnich miesięcy zdają się wpisywać w ten scenariusz. Tradycyjny rynek amerykański traci na znaczeniu, bo sprzedaż LVMH wzrosła tam w 2023 roku tylko o 4 proc. Europa odnotowała dobry wynik (13 proc. zwyżki), ale Azja jeszcze lepszy (18 proc.). Absolutnym liderem stała się Japonia z 28-procentowym wzrostem sprzedaży.

W zeszłym roku sukces zanotowały wszystkie działy aktywności LVMH, z wyjątkiem win i napojów spirytusowych, głównie dlatego, że popyt na tego rodzaju produkty w Stanach Zjednoczonych jest niski. Bernard Arnault zapewnia, że w 2024 rok jego firma wkracza z ufnością, wspierana przez silne marki i efektywne zespoły.

Nie wszyscy wierzą w LVMH

Niektórzy inwestorzy podzielają jednak obawy, że w tym roku konsumenci ograniczą swoje wydatki, co spowoduje kryzys na rynku dóbr luksusowych. Najsłynniejszy polski spekulant Rafał Zaorskiego stawia na spadek notowań LVMH. Wbrew ostatniemu wzrostowi kursu firmy, liczy na jego powrót do niskich poziomów sprzed pandemii koronawirusa.

Rafał Zaorski o „szortowaniu” spółki (graniu na spadek jej ceny) poinformował 13 października 2023 roku, czyli dokładnie w dniu, w którym notowania LVMH osiągnęły ubiegłoroczne minima, po czym odbiły wzrastając do połowy grudnia o ponad 15 proc. Choć w ciągu kolejnego miesiąca cena mocno się osunęła i przebiła w pewnym momencie październikowe dołki, to w tej chwili spółka jest najdroższa od początku września 2023 roku. Lokuje się prawie 20 proc. powyżej poziomów z przełomowego 13 października.

Mimo to Rafał Zaorski jest na tyle pewny swego, że ostatnio postanowił dołożyć kolejne „shorty”, o czym poinformował za pośrednictwem platformy X. „Stawiam, że zgaszą ten wzrost, a wyniki finansowe spółki już są w cenach. Trzymam do 15 marca, idealnie pod trzy wiedźmy, a jak się sprawdzi to może dłużej” – oznajmił.

Zaorski jest zdania, że “tym razem sektor dóbr luksusowych nie będzie odporny na zawirowania rynkowe.” Jednak znany spekulant swoje projekcje zrealizuje tylko wtedy, gdy cena akcji spółki LVMH spadnie o ponad 50 proc. Dopiero przy takim cofnięciu się notowań wrócą one do poziomów sprzed pandemii koronawirusa.

Problemy spekulanta ze Złotej 44

Rafał Zaorski w zeszłym roku przyznał się do kilku nieudanych posunięć rynkowych. Dodatkowy rozgłos zyskał za sprawą kontrowersyjnego projektu “Epicki Flip”. Inwestor postanowił podzielić swój apartament 504 na 50. piętrze luksusowego wieżowca (Żagiel Libeskinda) na Złotej 44 w Warszawie na 20 tysięcy udziałów po 5 tysięcy złotych każdy, co dałoby mu w sumie 100 milionów złotych. Pomysł spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem sąsiadów.

Wspólnocie mieszkaniowej oraz zarządcy budynku udało się zablokować rozdrobnioną sprzedaż apartamentu. Sąd Okręgowy w Warszawie ustanowił zakaz sprzedaży udziałów w lokalu do czasu podjęcia decyzji, czy zasadna jest licytacja całego mieszkania, której domagają się sąsiedzi. Licytacja ma uniemożliwić „Epicki Flip”.

Imię i nazwisko Rafała Zaorskiego pojawia się w jeszcze jednej kontrowersyjnej sprawie. Komisja Nadzoru Finansowego rozpoczęła postępowanie prawne w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa obejmującego bezprawne ujawnienie informacji poufnych oraz ich wykorzystanie w obrocie akcjami spółki mPay SA. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2021 roku, kiedy to notowania mPay wzrosły o około 400 proc. Ruch był spowodowany ogłoszeniem przez Rafała Zaorskiego współpracy ze spółką przy tworzeniu i wprowadzaniu na rynek stablecoina o nazwie PLNC.

Jacek Brzeski

Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. ”Szczerze o pieniądzach”: Idą lepsze czasy dla przedsiębiorców Polsat News

Źródło

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *