Stosunki kanadyjsko-amerykańskie w kryzysie. Rozłam narastał od dawna.

Na arenie globalnej Kanada doświadcza momentów zarówno triumfalnych, jak i trudnych. Rozpocznijmy od problemów: jej najistotniejszy sojusznik – Stany Zjednoczone – staje się coraz mniej przyjazny, nawracają groźby ceł i dyskusje o przyłączeniu, które emanują z Białego Domu. Z drugiej strony, Kanada demonstruje, że potrafi silniej polegać na sobie.

Premier Kanady, Mark Carney, zwrócił uwagę na „rozłam” w integracji północnoamerykańskiej i prowadzi kraj w kierunku większej autonomii – zarówno ekonomicznej, jak i politycznej. Istnieje przekonanie, że Kanada i USA zawsze będą ze sobą ściśle związane – Amerykanie nagle nie przestaną oglądać „Heated Rivalry” czy „Schitt’s Creek”, a Toronto Maple Leafs nie przestaną podróżować na południe od granicy – ale pewne osłabienie relacji może być teraz nieuniknione.

Każde państwo musi myśleć o swoim interesie — oznajmia Tony Stillo, dyrektor ds. analiz gospodarczych Kanady w Oxford Economics. — A Kanada stawia teraz Kanadę na pozycji priorytetowej.

Rozluźnienie w stosunkach Kanada-USA pogłębiało się od lat

Podczas styczniowego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Carney zaprezentował stanowczy, konfrontacyjny ton w odniesieniu do USA, a także do trwającego dekady międzynarodowego ładu opartego na regułach, który – jego zdaniem – zaczyna się kruszyć. — Kanadyjczycy są świadomi, że nasze wcześniejsze dogodne przekonania, iż położenie geograficzne i przymierza automatycznie gwarantują nam pomyślność i bezpieczeństwo, nie są już aktualne — stwierdził. W związku z tym postanowił mierzyć się ze „światem takim, jaki jest, zamiast oczekiwać na świat, jakim chcielibyśmy, żeby był”.

Carney porusza się po delikatnej granicy. Słusznie zauważa, że USA nie są już tak pewnym partnerem w gospodarce, bezpieczeństwie i wymianie handlowej, jak to było kiedyś. I choć prezydent Donald Trump zamienił podziały w przepaść, to rysa pojawiała się już wcześniej, kiedy zarówno demokratyczne, jak i republikańskie rządy w USA przyjmowały coraz bardziej protekcjonistyczne podejście.

Jednocześnie Kanada nie może po prostu się odwrócić. Eksport generuje jedną trzecią jej PKB, a ponad 75 proc. trafia do USA. Dla porównania, w Stanach eksport stanowi ok. jedną dziesiątej PKB, a do Kanady kieruje się ok. 16 proc. amerykańskiej sprzedaży zagranicznej. Wiele istotnych sektorów obu państw – w tym przemysł motoryzacyjny i energetyczny – jest niemal nierozerwalnie powiązanych. Niepewność wynikająca z USA silnie oddziałuje na kanadyjską gospodarkę – jak mówi przysłowie, kiedy USA mają katar, Kanada ma grypę.

Premier Kanady w wymagającej sytuacji

Istnieje także krótkoterminowa motywacja, aby zachować poprawne relacje. Porozumienie handlowe USA–Meksyk–Kanada (wcześniej NAFTA) ma być ponownie przeanalizowane w połowie roku, a Stany Zjednoczone – dzięki swojej skali – posiadają większą siłę perswazji.

— Premier znajduje się w położeniu niemal bez wyjścia — uważa Dan Kelly, prezes Kanadyjskiej Federacji Niezależnej Działalności Gospodarczej. — Dla każdego Kanadyjczyka działającego aktualnie na arenie międzynarodowej ogromnym wyzwaniem jest jednoczesna aktywna obrona naszej gospodarki i unikanie zaogniania już napiętych stosunków. Sądzę, że nawet papież miałby trudności z zachowaniem spokoju w obliczu obecnej administracji USA.

Kanada próbuje zmniejszyć zależność od USA poprzez szereg strategii mających na celu ożywienie i zintegrowanie krajowej gospodarki. Rząd federalny zlikwidował wewnętrzne bariery handlowe, które utrudniały przepływ towarów, a nawet siły roboczej między prowincjami. MFW szacuje, że ich całkowite usunięcie zwiększyłoby realny PKB Kanady o 7 proc.

Wielu kanadyjskich konsumentów postanawia kupować rodzime produkty, gdy tylko jest to możliwe. Pod przewodnictwem Carneya utworzono Biuro Dużych Projektów w ramach wysiłków na rzecz rozwoju przedsięwzięć o znaczeniu narodowym i uproszczenia procedur regulacyjnych dla ambitnych inwestycji w górnictwie, energetyce, portach i kolejnictwie.

Rząd nie zamierza tylko inwestować, ale także stymulować i pobudzać kapitał prywatny — mówi Stillo.

Kanada potrzebuje wielu lat

To kroki we właściwym kierunku, jednak realizacja dużych projektów zajmie długie lata. To proces długoterminowy.

— Mamy wysoko wykwalifikowaną siłę roboczą. Jesteśmy krajem z najlepszym wykształceniem w OECD. Posiadamy autentyczne innowacje w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja i komputery kwantowe oraz zasoby naturalne – kluczowe minerały, LNG, ropę i gaz – które większość państw chciałaby posiadać — stwierdza Matthew Holmes, szef polityki publicznej w Kanadyjskiej Izbie Handlowej. — Mamy wszelkie przesłanki, by stać się potęgą energetyczną i liczącym się graczem gospodarczym, ale musimy uporządkować fundamenty naszej gospodarki.

Kelly relacjonuje, że ok. jednej trzeciej członków CFIB – małych i średnich firm – rozpoczęła prowadzenie większej ilości interesów z krajami innymi niż USA, a jedna trzecia zintensyfikowała handel wewnętrzny. Niedawne badanie Banku Kanady wykazało, że nastroje pozostają „przygaszone”, choć ogólne prognozy przedsiębiorstw nieco się poprawiły.

Współpraca z Chinami rozwścieczyła Trumpa

Częścią problemu, z którym boryka się Kanada, jest to, że każde posunięcie w stronę wzmocnienia więzi z innymi partnerami może wywołać nadmierną reakcję sąsiada z południa. Wystarczy spojrzeć na ostatnie negocjacje handlowe z Chinami. Carney zawitał do Chin w styczniu, po czym oznajmił, że Kanada wpuści 49 tys. chińskich samochodów elektrycznych na swój rynek przy stawce celnej 6,1 proc., a Chiny zgodziły się obniżyć cła na kanadyjską śrutę rzepakową.

Kiedy Trump się o tym dowiedział, zagroził wprowadzeniem 100-procentowych ceł na kanadyjskie produkty importowane do USA. Kanada starała się uspokoić sytuację, podkreślając, że nie zawiera z Chinami umowy o wolnym handlu, a jedynie rozwiązuje wcześniejsze spory. Ta wymiana ciosów ma miejsce w czasie, gdy kanadyjska sprzedaż ropy naftowej do Chin wzrasta, wraz z ekspansją kraju w Azji.

Nie rzucamy się w objęcia Chin — mówi Julian Karaguesian, wykładowca ekonomii na Uniwersytecie McGilla. — Po prostu wyciągamy kilka jaj z jednego koszyka i rozkładamy je po świecie. A Chiny są drugą co do wielkości gospodarką świata po Stanach Zjednoczonych.

Kanada ma możliwości handlowe poza USA i postawiła sobie za cel podwojenie eksportu do krajów innych niż Stany w ciągu następnej dekady. Już teraz dysponuje solidnym zestawem umów o wolnym handlu i jest jedynym krajem G7, który ma je ze wszystkimi pozostałymi członkami tej grupy. Prawdopodobnie rozgląda się również w kierunku Indii oraz MERCOSUR – południowoamerykańskiego bloku handlowego.

Sekretarz handlu Howard Lutnick bagatelizował trwający konflikt, nazywając go „politycznym hałasem” płynącym od premiera. Powiedział, że Kanada ma „drugą najlepszą umowę na świecie” z USA, zaraz po Meksyku. Lutnick zasugerował również, że zbyt bliskie relacje z Chinami mogą zaszkodzić Kanadzie w rozmowach dotyczących USMCA (umowa Stany Zjednoczone-Meksyk-Kanada) zaplanowanych na lato i stworzyć „plan działania” do gruntownej przebudowy całego porozumienia. Biorąc pod uwagę zmienność relacji USA–Kanada w ostatnim czasie – oraz stale zmieniające się priorytety Trumpa – możliwe scenariusze negocjacji wahają się od drobnych korekt po całkowite załamanie rozmów.

— Przy USMCA rękawice zostaną zdjęte — mówi Karaguesian.

Gdzie Kanada ma problemy?

Nie oznacza to jednak, że Kanada znajduje się w doskonałej kondycji. Jej gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie, rynek pracy radzi sobie nieźle, ale bez rewelacji, a produktywność od lat pozostaje w tyle. Z pewnością wolałaby, żeby USA nie były tak konfrontacyjne. Jednocześnie kraj i jego przywódcy realnie oceniają sytuację i opracowują plan na przyszłość – zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej. Holmes z Izby Handlowej mówi, że pod rządami Carneya Kanada przeżyła moment w stylu „to gospodarka, głupcze”.

Peter Morrow, ekonomista z Uniwersytetu w Toronto, twierdzi, że Kanada radzi sobie lepiej, niż obawiano się rok temu. — Było wiele obaw przed drastycznym protekcjonizmem w Stanach Zjednoczonych i niemal całkowitym załamaniem produkcji w Kanadzie — mówi. — Faktycznie wprowadzone cła nie okazały się tak dotkliwe, jak mogłyby być. Skuteczna stawka celna na kanadyjskie towary importowane do USA wciąż wynosi poniżej 10 proc.

Carney ma „bardzo dobre rozeznanie w sytuacji” — dodaje — i choć gospodarcze katastrofy się nie wydarzyły, perspektywy geopolityczne są gorsze, niż oczekiwano, biorąc pod uwagę niestabilność sojuszu NATO oraz erozję globalnego porządku opartego na zasadach obowiązującego od II wojny światowej.

Większość ekonomistów i przedsiębiorców, z którymi rozmawiałam na potrzeby tego artykułu, zgadza się, że dojrzewanie Kanady do większej autonomii trwało już od dawna. Od porewerencyjnej retoryki Busha „kto nie z nami, ten przeciw nam”, przez kampanię Obamy „Buy America”, po politykę przemysłową Bidena – Ameryka od pewnego czasu zachowuje się jak mniej serdeczny przyjaciel.

Trump doprowadził to do ekstremum, często nie rozróżniając sojuszników od wrogów. Jeśli to popchnie Kanadę nieco dalej z amerykańskiego cienia – trudno. Deklaracja Carneya, że średnie potęgi globalnej gospodarki muszą się jednoczyć oraz jego sugestia, że USA nie są wiarygodne, nie są odosobnione – on po prostu mówi to na głos.

Carney kontra Trudeau

— Carney wypowiada rzeczy, które doskonale oddają to, co czuje bardzo wiele państw, firm i liderów – w tym także w wielu częściach Stanów Zjednoczonych – dodaje Kelly, podkreślając, że ekonomiczne wykształcenie premiera to dodatkowy atut. — Przez dekadę kwestie gospodarcze były gdzieś na pięćsetnym miejscu listy priorytetów rządu Trudeau. Teraz wydaje się, że zapewnienie naszej gospodarce najwyższych obrotów stało się głównym celem premiera.

Jednym z niewielu pewników, jakie Kanada może mieć w najbliższym czasie, jest to, że z USA będzie napływać ogromna porcja niepewności. Pod wieloma względami Ameryka stała się źródłem zagrożeń i czynnikiem osłabienia. To wywołało nową falę prokanadyjskich nastrojów w kraju i podniosło pozycję Carneya na arenie międzynarodowej i krajowej – w niedawnym sondażu jego poparcie wzrosło do 60 proc.

Zbiega się to również z kulturowo radosnym momentem dla Kanady. Męska reprezentacja hokejowa jest faworytem do złota na nadchodzących zimowych igrzyskach olimpijskich, po zwycięstwie w turnieju Czterech Narodów w 2025 r. Drużyna kobieca także ma realne szanse na medal. Gejowski romans hokejowy „Heated Rivalry” z Ontario jest wszędzie. Turyści przyjeżdżają do Hamilton w prowincji Ontario, gdzie częściowo kręcono serial, aby zobaczyć miejsca znane z ekranu. Miasto wita ich z otwartymi ramionami.

— Wszystko to pomaga budować wizerunek Kanady jako miejsca przyjaznego dla każdego — mówi Kelly. — Zwłaszcza w momencie, gdy USA zmierzają w zupełnie innym, znacznie mniej przyjaznym kierunku.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Business Insidera

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *