Dziennikarze „Superwizjera” przedstawili nowe dane w temacie ujawnionych niedawno rejestracji rozmowy gracza giełdowego Rafała Zaorskiego z twórcą Zondacrypto Sylwestrem Suszkiem. W tle rysuje się batalia prawna o spore sumy pieniędzy.

Niedawno „Rzeczpospolita” zdobyła wstrząsające nagrania, które pokazują nowe aspekty relacji Rafała Zaorskiego z Sylwestrem Suszkiem. Suszek, pomysłodawca BitBay, zniknął bez wieści w marcu 2022 r.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Inwestowanie w czasach wstrząsów? Ekspert mówi o ważnej lekcji
Czytaj też: Imperium Solorzów przedstawiło wyniki finansowe. Reakcja giełdy była silna
Nim jednak zapadł się pod ziemię, rejestrował swoje kontakty biznesowe. Jedno z nagrań z grudnia 2020 r. ukazuje dramatyczny tok konwersacji ze znanym spekulantem Rafałem Zaorskim.
„Kradzież” i miliony w grze
Na nagraniu słychać rozjuszonego Suszka, który nie owija w bawełnę. Oskarża on Zaorskiego, że pod pozorem inwestycji w Dubaju wytransferował z giełdy środki, których nigdy nie oddał.
„Ja ci powiem, Rafał, co mnie najbardziej boli. To, że przegrałeś, to jedno, ale to, że mnie obrabowałeś. Powiedziałeś w Dubaju, że potrzebujesz gotówki i że ją odeślesz. To jest, k…, oszustwo. I dobrze o tym wiesz” — zarzuca Suszek na nagraniu zrelacjonowanym przez „Rzeczpospolitą”.
Zaorski w rozmowie nie neguje. Przyznaje się do dużych strat i deklaruje: „Mam wobec ciebie zobowiązanie. Dałem ci słowo i nigdy nie powiem o tobie nic złego„. Te słowa stanowią obecnie ważny dowód w sporach prawnych.
Jak ustalili reporterzy „Superwizjera”, spór trafił na wokandę sądową. Operator giełdy Zondacrypto (sukcesor BitBay) zaskarżył firmę Krypto Jam, której szefem był Zaorski. Wstępna wartość sporu wynosiła ponad 32 mln zł, w tym żądanie odzyskania 150 bitcoinów.
Wersja wydarzeń prezentowana przez środowisko Zaorskiego jest jednak odmienna. Utrzymują oni, że pieniądze i kryptowaluty nie były zwykłą pożyczką, lecz środkami na tzw. tworzenie ruchu na giełdzie — czyli sztuczne kreowanie obrotu, aby wywołać wrażenie dużej płynności. „Tylko że w rezultacie on ulotnił się z tymi bitcoinami” — mówi informator „Superwizjera”.
Czytaj też: Rafał Brzoska kontra Mark Zuckerberg. Zapadła decyzja sądu
Orzeczenie i strach przed „Mańkiem”
24 kwietnia 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił wyrok częściowy. Odrzucono powództwo co do zwrotu 150 bitcoinów, jednak batalia o pozostałe 6,2 mln zł wciąż trwa.
W tle sporu pojawia się aspekt kryminalny. Jak relacjonuje „Superwizjer” Zaorski ma odczuwać presję ze strony osób, które przejęły długi zaginionego Suszka. Śledczy z Katowic w sprawie zaginięcia „króla kryptowalut” wskazują na Mariana W., ps. „Maniek”, powiązanego z międzynarodową grupą przestępczą zajmującą się paliwami i wyłudzeniami VAT na gigantyczną skalę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
