Rada Polityki Pieniężnej twardo o stopach. Kredytobiorcy muszą uzbroić się w cierpliwość

Mimo iż Rada Polityki Pieniężnej w pierwszych dniach po wybuchu wojny w Iranie zredukowała w początkach marca oprocentowanie, to nie należy spodziewać się dalszych redukcji. Najnowsza wypowiedź Henryka Wnorowskiego z RPP ukazuje nowe spojrzenie na rokowania w tym zakresie.

Według członków RPP szanse na zmiany stóp procentowych do co najmniej połowy 2026 roku są niewielkie.
Według członków RPP szanse na zmiany stóp procentowych do co najmniej połowy 2026 roku są niewielkie. | Foto: NBP / Flickr/NBP

Ubiegły rok okazał się korzystny dla kredytobiorców, ponieważ koszt kapitału i raty zmalały. Sumarycznie od maja 2025 r., kiedy to ponownie rozpoczęto poluzowanie polityki monetarnej, stopa referencyjna NBP obniżyła się aż o 2 punkty procentowe. RPP podczas kwietniowego posiedzenia postanowiła o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, zatem stopa referencyjna NBP wciąż wynosi 3,75 proc. W marcu obniżyła stopy o 0,25 punktu procentowego. W lutym, styczniu i grudniu stopy pozostały bez zmian.

Stopy w Polsce mogą pozostać bez zmian „w dłuższej perspektywie”

Kredytobiorcy, analitycy i inwestorzy z uwagą wsłuchują się w komunikaty z RPP, ponieważ w ostatnich tygodniach narracja uległa znacznej zmianie. Po gwałtownym wzroście cen ropy naftowej i paliw wzrosły obawy o powrót inflacji, przez co rynek przez moment wyceniał nawet podwyżki stóp nad Wisłą w granicach 0,75-1 punktu procentowego. Po ogłoszeniu 14-dniowego zawieszenia broni między USA i Iranem te pesymistyczne prognozy ustąpiły, lecz nastawienie decydentów z RPP jest wciąż bardziej restrykcyjne niż przed wojną.

— Stabilizacja poziomu stóp procentowych jest prawdopodobna w dłuższym horyzoncie czasowym, a termin ten może być doprecyzowany po lipcowej projekcji makroekonomicznej NBP — oznajmił Henryk Wnorowski, członek RPP, w wywiadzie dla PAP Biznes. Dodał, że w obliczu ekspansywnej polityki fiskalnej należy uwzględniać oraz sygnalizować ryzyko wyższych stóp procentowych.

W jego mniemaniu niebezpieczeństwo efektów drugiej rundy (czyli „rozprzestrzeniania się” cen paliw na inne grupy towarów i usług konsumpcyjnych) jest umiarkowane, a do lipca inflacja w Polsce potencjalnie nie przekroczy górnej granicy przedziału odchyleń od celu inflacyjnego (wartość docelowa to 2,5 proc., z dopuszczalnym marginesem odchyleń +/— 1 punkt procentowy).

Henryk Wnorowski wspomniał ponadto, że dotychczasowe przewidywania wzrostu PKB Polski w 2026 roku w okolicy 4 proc. są obecnie wysoce niepewne i „można o nich zapomnieć”. Niedawno wiodące instytucje analityczne dokonały korekty w dół prognoz dla polskiego wzrostu gospodarczego.

„Wypowiedź ta stanowi najbardziej restrykcyjny z dotychczasowych komunikatów RPP po rozpoczęciu konfliktu w Iranie. Utrzymujemy naszą prognozę, iż w bieżącym roku nie nastąpią już zmiany stóp w Polsce, natomiast w 2027 r. spodziewamy się powrotu do obniżek” — skomentowali niezwłocznie wypowiedź Wnorowskiego analitycy Banku Pekao.

Co mówili pozostali członkowie RPP?

Kilka dni temu szerokich komentarzy udzielili również inni członkowie RPP. Wiesław Janczyk oświadczył, że stopy procentowe w Polsce powinny pozostać niezmienne w nadchodzących kwartałach, przy inflacji utrzymującej się w granicach dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego. Dodał, że przy inflacji zgodnej z celem, RPP może utrzymywać stopy około 1,5 punktu procentowego powyżej stopy depozytowej EBC (obecnie 2,00 proc.).

Za kilka dni GUS skończy ankietę dotyczącą cen w Polsce (trwają do 22. dnia miesiąca). Według prognoz analityków inflacja CPI w kwietniu może spaść do nieco ponad 2 proc. rok do roku z 3 proc. w marcu.
Za kilka dni GUS skończy ankietę dotyczącą cen w Polsce (trwają do 22. dnia miesiąca). Według prognoz analityków inflacja CPI w kwietniu może spaść do nieco ponad 2 proc. rok do roku z 3 proc. w marcu. | Opracowanie własne na podstawie danych NBP i GUS.

Członek Rady zaznaczył, że trudno jest „rokować” co do obniżek stóp w Polsce w kontekście konfliktu w Iranie, natomiast ewentualne podwyżki mogłyby być poważnie analizowane, gdyby inflacja utrzymywała się powyżej poziomu stopy referencyjnej (aktualnie 3,75 proc.) przez trzy kolejne miesiące. Podkreślił, że aktualnie nic nie wskazuje na tego typu odczyty. Wiesław Janczyk stwierdził również, że presja inflacyjna w Polsce jest niewielka i stabilna.

Ludwik Kotecki poparł dotychczasowy przekaz Rady i stwierdził, że w nadchodzących miesiącach konieczne będzie utrzymanie stóp na obecnym poziomie. Dodał, że pomimo niepewnego otoczenia geopolitycznego i jego konsekwencji makroekonomicznych, sytuacja dla Rady jest jasna — wobec zewnętrznego szoku podażowego „reakcja poprzez stopy procentowe nie przyniosłaby żadnego efektu”.

Zobacz też: Tak w miesiąc wyparowała zdolność kredytowa Polaków. Kwoty szokują [KWOTY]

Członek Rady zasygnalizował, że co najmniej do lipca strategia „wait-and-see” będzie słuszna, a w lipcowej projekcji NBP konflikt w Zatoce Perskiej będzie mógł być oceniony ilościowo (a Rada dostrzeże jego wpływ na trajektorię inflacji CPI i wzrostu PKB). Wtedy też będzie można podjąć dyskusję o przyszłych działaniach. Równocześnie Ludwik Kotecki podkreślił gotowość RPP do interwencji w razie konieczności oraz dostrzega możliwości zarówno obniżek (bez ryzyka dla inflacji w długim horyzoncie czasowym), jak i podwyżek stóp procentowych (w poprzednim roku stopa referencyjna była nawet o 2 punkty procentowe wyższa niż obecnie).

Wcześniej członek RPP Ireneusz Dąbrowski ocenił, że Rada będzie się kierowała ku utrzymaniu stóp na dotychczasowym poziomie. Jego zdaniem, w kontekście rosnących oczekiwań inflacyjnych bank centralny powinien zasygnalizować gotowość do zachowania stabilności cen.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *