Już w najbliższą środę szef Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, zaprezentuje projekt tzw. polskiego SAFE 0 procent. W sobotniej audycji „Fakty po Faktach” Przemysław Litwiniuk, przedstawiciel Rady Polityki Pieniężnej, skomentował wspólny plan prezydenta Karola Nawrockiego oraz prezesa NBP. „Nie istnieje coś takiego jak 0 procent. To slogan, który kojarzy mi się z piwem bezalkoholowym, z przymrużeniem oka” — rzekł.

Przemysław Litwiniuk stwierdził, że użycie zasobów Narodowego Banku Polskiego jest możliwe bez ich pomniejszania, o ile zachowane są obowiązujące przepisy. Zauważył jednak, że urzeczywistnienie takiego rozwiązania potrzebowałoby dodatkowych kroków i może okazać się skomplikowane do zrealizowania, szczególnie w przedziale czasu między grudniem a styczniem przyszłego roku.
Polsce grozi bankructwo? Ekspert obala mity
Przemysław Litwiniuk o SAFE zero procent
Zdaniem członka Rady Polityki Pieniężnej, większość aktywów NBP to aktywa płynne, co w teorii nie powinno generować trudności w operowaniu nimi. Niemniej jednak w odniesieniu do złota sytuacja wygląda inaczej. Ten rynek nie cechuje się całkowitą płynnością, a światowe konwenanse, pomimo że dziś przeważnie tradycyjne, nadal mają duże znaczenie i uniemożliwiają nagłe działania, które mogłyby wpłynąć na ceny tego metalu.
Zobacz też: „Polska SAFE przyjmie”. Radosław Sikorski mówi jasno
Prowadząca program, Katarzyna Kolenda-Zaleska, zwróciła uwagę na fakt, iż państwa takie jak USA, Niemcy czy Francja zarządzają o wiele większymi rezerwami złota, a pomimo tego nie decydują się na ich sprzedaż, szczególnie w aktualnej sytuacji geopolitycznej, w której trwa wojna na Bliskim Wschodzie oraz konflikt w Ukrainie.
Litwiniuk zaznaczył, że z komunikatu prezesa Glapińskiego wynika brak chęci do zbywania złota. Wręcz przeciwnie, w myśl uchwały zarządu NBP ze stycznia, polskie rezerwy złota mają wzrosnąć z 550 do 700 ton. W związku z tym, jak wspomniał członek RPP, można przypuszczać wdrożenie odmiennego wariantu, który umożliwiłby uzyskanie środków z tytułu dochodu banku centralnego.
Przeczytaj również: Polski SAFE 0 proc. Różne opinie z Komisji Europejskiej i rządu
Podczas rozmowy Litwiniuk zaakcentował, że upłynnienie rezerw złota jest wykonalne, ale podstawową kwestią pozostaje stabilność wartości waluty. Jak objaśnił, NBP posiada instrumenty, które pozwalają na „wysterylizowanie” dopływu pieniędzy na rynek, a inwestycje zbrojeniowe charakteryzują się znaczną potrzebą importu, co oznacza, że nie trafiają one bezpośrednio na rynek krajowy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
