Sergio Ermotti, prezes wykonawczy szwajcarskiego potentata bankowego UBS, wyraził się dosadnie o sytuacji ekonomicznej na Starym Kontynencie.

W swoim niedawnym wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Financial Times” Ermotti zwrócił uwagę na pogłębiające się różnice w wydajności i brak wzrostu ekonomicznego na kontynencie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Problemy gospodarki Niemiec. Ekspert: tą drogą już dalej nie zajedziemy
Czytaj też: Podróż do Chin oczami Polaka. Technologia, ceny i codzienność bez gotówki
Jako kluczową przyczynę takiego stanu rzeczy wskazał nadmierne regulacje, które jego zdaniem hamują pomysłowość i postęp.
Biurokracja ponad innowacje. Szef dużego banku nawiązał do Grecji
Szefostwo szwajcarskiego banku zaznaczyło, że problem ten nie dotyczy jedynie sektora finansowego, lecz całego systemu gospodarczego. „Gdyby przesadna regulacja tyczyła się tylko bankowości, pewnie dałoby się z tym funkcjonować. Mamy jednak nadmierną regulację w każdej dziedzinie” — oświadczył Ermotti.
Czytaj też: Ultrabogatych w Europie coraz więcej. Polska wysoko w rankingu
Według niego obecna sytuacja jest zła, ale ciągle „niewystarczająco tragiczna”, aby skłonić scenę polityczną do wprowadzenia koniecznych zmian.
Ermotti uważa również, że dopiero wstrząs porównywalny z kryzysem zadłużeniowym w Grecji z 2012 roku mógłby nakłonić rządy do rzeczywistych działań. Do tego czasu politycy będą unikać proszenia obywateli o poświęcenia, obiecując zamiast tego rozwiązanie trudności za pomocą wyższych podatków, kolejnych długów i bodźców fiskalnych.
Czytaj też: Ukraińska armia „najlepsza w Europie”. Teraz to NATO przychodzi z prośbami
Zagrożenia dla gospodarki na horyzoncie
Ermotti zaalarmował też o „znacznym poziomie zadowolenia na rynkach finansowych”, który dostrzegał jeszcze przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie w lutym 2026 roku. Zwrócił także uwagę na obszar zadłużenia prywatnego, w którym trudności mogą mieć charakter systemowy, chociaż — jak zauważył — nie są one porównywalne z kryzysem finansowym z 2008 roku.
Jak akcentuje brytyjska gazeta, jego wypowiedź wpisuje się w nurt pesymistycznych ocen europejskiej gospodarki, podzielanych przez innych liderów finansowych, takich jak Jamie Dimon z JPMorgan Chase, który już wcześniej sygnalizował, że Europa przegrywa rywalizację z Chinami i USA.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
