Wciąż rośnie liczba Polaków, którzy w przeszłości opuścili kraj w nadziei na lepsze możliwości, a teraz postanawiają wrócić do ojczyzny — i to w tempie, które zaskakuje zarówno ekonomistów, jak i specjalistów od rynku zatrudnienia. To nie jedynie dane migracyjne, ale również znak głębszych przemian społeczno-ekonomicznych, które mogą mieć wpływ na rynek pracy oraz codzienne życie rodzin. Co stoi za tą falą powrotów i jak wygląda życie osób wracających do Polski?

„Pokryję czynsz, opłaty i wychodzę na zero” — mówi w wywiadzie dla „Wprost” Piotr, mieszkający w Niemczech. Razem z najbliższymi zamierzają wrócić do Polski, ponieważ tam egzystują praktycznie od wypłaty do wypłaty. Nie są odosobnieni — dane wskazują, że po raz pierwszy od akcesji Polski do UE więcej rodaków wyjeżdża z Niemiec, niż do nich przybywa.
- Coraz więcej Polaków postanawia wyjechać z Niemiec, by powrócić do kraju. Bilans migracyjny polskich obywateli stał się ujemny po raz pierwszy od momentu wejścia Polski do UE
- Decyzje o powrocie wynikają z różnych powodów, począwszy od wyrównania poziomu płac w Polsce, a skończywszy na aspektach rodzinnych i społecznych
- „Zarobki praktycznie się zrównały, znam osoby, które zarabiają w Polsce takie same pieniądze, jak my w Niemczech” — relacjonuje „Wprost” Piotr, który wspólnie z rodziną chce wrócić do ojczyzny
- Więcej tego typu informacji znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Niemcy obserwują wyraźne spowolnienie migracji, a jednym z najbardziej zaskakujących zjawisk jest ujemne saldo migracji z Polski. Po raz pierwszy od wstąpienia naszego państwa do UE więcej Polaków wróciło z Niemiec, niż do nich wyemigrowało. Analogiczny spadek zaobserwowano jedynie w Rumunii i Bułgarii.
Czy koniec wojny to więcej Ukraińców w Polsce? Ekspert: cieszą się uprzywilejowaną pozycją
Z raportu migracyjnego wynika, że w 2024 r. do Niemiec przybyło 1,69 mln osób (o 12,3 proc. mniej niż rok wcześniej), a opuściło je 1,26 mln. Równocześnie rekordowo podniosła się liczba przyznanych obywatelstw — aż 292 tys. osób uzyskało niemiecki paszport, głównie za sprawą skrócenia wymaganego okresu przebywania z ośmiu do pięciu lat.
Mimo że Ukraina pozostaje największym źródłem migracji, napływ z państw UE, w tym z Polski, wyraźnie maleje.
Polacy nie chcą już przebywać w Niemczech. „Opłacę czynsz, rachunki i wychodzę na zero”
„Wprost” przedstawia historię Polaków, którzy mają już dość życia u naszego zachodniego sąsiada. Piotr wyjechał do Niemiec w czasach, gdy miesięczne dochody były tam kilkukrotnie wyższe niż w jego rodzinnym mieście. Magda dołączyła do niego pięć lat później. Oboje w Polsce zarabiali niewiele.
Zamierzali w Niemczech pozostać dwa lata, by odłożyć na ślub i lokum. Uważają, że trafili na ostatni „złoty okres emigracji do Niemiec”.
Obecnie jednak planują powrót do ojczyzny. „To jest wegetacja” — stwierdza Piotr. „Mieszkam obecnie sam, żyję od pierwszego do pierwszego. Pokryję czynsz, opłaty i wychodzę na zero. Nie ma mowy o zbytkach. Zarobki praktycznie się zrównały, znam osoby, które zarabiają w Polsce takie same pieniądze, jak my w Niemczech” — dodaje.
Nie tylko Niemcy. Na liście następny kraj
Niedawno informowaliśmy, że kolejnym krajem, z którego Polacy coraz częściej wracają po latach emigracji, jest Holandia. W najnowszej analizie opracowanej dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dr Dominika Pszczółkowska i dr Sara Bojarczuk, ukazują, jak dane statystyczne opisują zjawisko powrotów z emigracji.
W raporcie zaakcentowano, że decyzje o powrocie do Polski są podyktowane różnymi czynnikami. Wyższy standard życia w kraju to tylko jeden z nich. W Holandii obok osób przybywających do pracy jest prawie tyle samo tych, które migrują z przyczyn rodzinnych. To sugeruje, że Polacy mieszkający tam krócej zaczynają podejmować długoterminowe decyzje: jedni wracają, inni sprowadzają bliskich.
Autorzy raportu dodają, że chociaż pieniądze nadal mają znaczenie, coraz częściej o powrocie przesądzają kwestie rodzinne i społeczne.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
