Poziom długu publicznego Polski w stosunku do produktu krajowego brutto wzrasta, lecz wciąż pozostaje wyraźnie niższy niż przeciętna unijna. Plasujemy się na podobnych szczeblach jak Rumunia i Chorwacja. Ostatni raport Eurostatu ujawnia, które kraje przekraczają granicę psychologiczną wynoszącą 100 proc. PKB.

Europa jest mocno zadłużona. O rozmiarze tego problemu informuje raport przedstawiony w czwartek przez europejski urząd statystyczny (Eurostat). „Pod koniec trzeciego kwartału 2025 r. stosunek długu brutto sektora instytucji rządowych i samorządowych do PKB w obszarze euro (EA20) osiągnął wartość 88,5 proc. W całej UE wskaźnik ten wzrósł do 82,1 proc.” — informuje komunikat.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej nagrania wideo
Zadłużenie Polski. Ekspert o sytuacji finansów publicznych
W obu przypadkach widać narastający przyrost zadłużenia. W ciągu zaledwie trzech miesięcy w obszarze euro ów progres wyniósł 0,3 pkt proc., a w UE — 0,2 pkt proc. Natomiast rok wcześniej zobowiązania były na poziomie odpowiednio 87,7 proc. i 81,3 proc.
Co składa się na to kolosalne zadłużenie? Blisko 84 proc. to papiery dłużne, kolejne 13-14 proc. to kredyty, a 2,5 proc. środki pieniężne i depozyty.
Państwa z największym długiem. Nowe dane Eurostatu
Najwyższy odczyt wskaźnika długu publicznego do PKB na koniec trzeciego kwartału 2025 r. zanotowano w Grecji (149,7 proc.), we Włoszech (137,8 proc.), we Francji (117,7 proc.), w Belgii (107,1 proc.) i w Hiszpanii (103,2 proc.).
Przekroczenie przez dług państwa pułapu 100 proc. PKB oznacza, że kraj jest dłużny swoim wierzycielom więcej środków finansowych, niż wynosi łączna wartość wszelkich towarów i usług, które jest w stanie wyprodukować w ciągu całego roku. Taka sytuacja sugeruje, że państwo wydaje więcej niż zarabia, a jego roczny dochód narodowy nie wystarczyłby na jednorazową regulację wszystkich wziętych pożyczek.
Wysoki stopień zadłużenia w relacji do PKB to istotny miernik możliwości państwa do spłacania długu, ponieważ im wyższy ów procent, tym trudniej rządowi pokrywać bieżące wydatki bez podejmowania następnych zobowiązań. Często prowadzi to do podwyższenia kosztów obsługi długu, czyli konieczności przeznaczania coraz znaczniejszych kwot z budżetu tylko na same odsetki, zamiast na inwestycje, ochronę zdrowia czy edukację, co ekonomiści określają efektem kuli śnieżnej.
Pomimo że niektóre silne gospodarki, jak USA czy Japonia, funkcjonują z takim długiem od dawna, dla wielu państw przekroczenie tego progu łączy się z ryzykiem straty wiarygodności finansowej, nasileniem inflacji i zahamowaniem rozwoju gospodarczego.
Państwa z najmniejszym długiem. Gdzie jest Polska?
Eurostat wspomina także o krajach z najniższym stosunkiem długu do PKB. To Estonia (22,9 proc.), Luksemburg (27,9 proc.), Bułgaria (28,4 proc.) i Dania (29,7 proc.).

Polska znajduje się mniej więcej w środku zestawienia, z rezultatem na poziomie 58,1 proc. Jest to znacznie mniejszy poziom długu niż wynosi średnia w UE i strefie euro. Nasz wskaźnik utrzymuje się na poziomie zbliżonym do Rumunii i Chorwacji.
W porównaniu z drugim kwartałem 2025 r. jedenaście państw członkowskich zanotowało powiększenie stosunku długu do PKB, a szesnaście zaliczyło obniżenie. Największy progres relacji odnotowano w Luksemburgu (+2,6 pkt proc.), Bułgarii (+2,1), Francji (+1,8), na Litwie i w Rumunii (po +1,6) oraz w Austrii (+1,5).
Największe regresy odnotowano na Łotwie (-2,9 pkt proc.), w Grecji (-2,2), Słowenii i Finlandii (po -1,7).
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
