Polska wypada z grona 20 największych gospodarek. Korekta prognoz.

Optymistyczne predykcje MFW dla naszego kraju wznieciły w minionym roku w Polsce ambicje, by dołączyć do elitarnego kręgu G20. Zostaliśmy nawet zaproszeni, by uczestniczyć w szczycie tej grupy w grudniu bieżącego roku, w charakterze obserwatora. Jednakże prognozy uległy zmianie. Najświeższe dane z MFW wskazują, że musimy jeszcze zaczekać.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaprezentował nowe prognozy dla Polski. Dużo gorsze niż w październiku
Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaprezentował nowe prognozy dla Polski. Dużo gorsze niż w październiku | Foto: Poetra.RH / Shutterstock

„Polska wśród 20 największych gospodarek globu”. Te słowa brzmiały pomyślnie dla Polaków po wcześniejszej prognozie Międzynarodowego Funduszu Walutowego z października 2025 roku. Aczkolwiek w kwietniu 2026 roku fundusz sporządził aktualizację i tym razem nie mamy równie pozytywnych wiadomości. Powracamy do trzeciej dekady.

Jeszcze w styczniu MFW przewidywał dla nas wzrost o 3,5 procent w roku 2026 i 2,7 procent w roku 2027. Obecnie są to już odpowiednio: 3,3 procent oraz 2,4 procent.

Zgodnie z najnowszym zestawieniem predykcji MFW Polska zajmie ostatecznie w tym roku pozycję za Szwajcarią, a nie przed nią. Różnica między PKB naszych państw w bieżącym roku, zamiast się zmniejszyć, ulegnie powiększeniu z 8 do 13 mld dol. — wynika z szacunków funduszu. Tym samym znajdziemy się na 21., a nie na 20. miejscu na świecie.

Szwajcaria nie otrzymała zaproszenia na obrady G20 w Miami w grudniu, więc my zajmiemy jej miejsce poniekąd na wyrost. Naradom przewodzić będą Stany Zjednoczone, a zatem decyzja należała do Donalda Trumpa. Na następnym szczycie może nas już nie być.

Bezpośrednio przed nami w grupie największych gospodarek świata, oprócz Szwajcarii, plasują się Arabia Saudyjska i Holandia. Jak twierdzą analitycy, tych dwóch ostatnich państw nie dogonimy do 2031 roku. Natomiast Szwajcaria wciąż jest w naszym zasięgu. W tej projekcji wyprzedzamy ją w roku 2028. Wtedy nasz PKB ma osiągnąć wartość 1 bln 248 mld dol., a szwajcarski 1 bln 242 mld dol.

Do roku 2031 nasza przewaga nad Szwajcarią ma zgodnie z prognozą wynieść już 63 mld dol. Nie oznacza to oczywiście supremacji w bogactwie nad Szwajcarami — nic takiego nie nastąpi w dającej się przewidzieć przyszłości.

PKB w przeliczeniu na mieszkańca i siłę nabywczą

W zamożności również się poprawiamy, lecz nie do czołowej dwudziestki, lecz z piątej do czwartej dekady. Po 2025 roku jesteśmy krajem z 42. najwyższym PKB per capita, skorygowanym o parytet siły nabywczej. U nas jest taniej niż w większości państw o większej gospodarce, więc za te same fundusze możemy sobie pozwolić na więcej. Z tego względu, aby porównać realny poziom bogactwa, konieczna jest korekta wartości nominalnych o siłę nabywczą.

Czytaj też: Donald Tusk: gospodarka Polski wyprzedzi Szwajcarię

Tuż przed nami jest Nowa Zelandia, jeszcze wyżej Izrael, kolejny szczebel wyżej Japonia, a jeszcze kolejny — Hiszpania. Dlaczego wymieniamy wszystkie te kraje? Prognoza sugeruje, że w 2026 roku wszystkie je prześcigniemy. Znajdziemy się wtedy za Słowenią, którą wyprzedzimy jednak dopiero w 2029 roku. Tak przynajmniej twierdzą eksperci MFW.

Doganiamy także Litwę i Czechy, lecz tutaj w prognozie mamy złą wiadomość. Nie zdołamy ich prześcignąć co najmniej do 2031 roku.

Doganiamy Włochów i Brytyjczyków

Pozytywną informacją z prognoz MFW jest natomiast fakt, że przybliżamy się do Włochów i Brytyjczyków, a nawet Francuzów. Do poziomu życia Włochów w 2031 roku ma nam zabraknąć zaledwie 0,5 procent, do Brytyjczyków 4,3 procent, a do Francuzów 4,4 procent — prognozują analitycy MFW. Jeszcze w minionym roku różnica wynosiła odpowiednio: 13,9 procent do Włochów, 17,4 procent do Brytyjczyków i 18,8 procent do Francuzów. Możemy zatem szykować się na spory skok.

Do Niemców również mamy się zbliżać, ale w 2031 roku zabraknie nam jeszcze 18,1 procent, czyli… tyle ile obecnie do Francuzów. Po roku 2025 różnica ta wynosiła niemal 33 procent.

Prognoza inflacji, bezrobocia, długu publicznego

MFW zaprezentował też szereg innych predykcji. Inflacja średnioroczna, według analityków funduszu, ma ustabilizować się w Polsce na pułapie 3,3 procent w obecnym i przyszłym roku. To tylko nieznacznie poniżej górnej granicy celu NBP (3,5 procent), więc te prognozy nie stanowią dobrego komunikatu dla oczekujących na obniżkę stóp procentowych.

Bezrobocie ma się ustabilizować na poziomie 3,4 procent zgodnie z metodologią BAEL, a od 2030 roku powinno maleć.

Brak pozytywów po stronie długu publicznego. W roku 2026 mamy przekroczyć próg 60 procent PKB z kryteriów unijnych i osiągnąć 65,7 procent. W roku 2027 ma to być już 69,6 procent, a w 2028 roku — 71,6 procent PKB. Według MFW wcale nie zejdziemy z niebezpiecznej ścieżki i w 2031 roku mamy dojść do 77,6 procent PKB.

Polska zobowiązała się wobec Komisji Europejskiej, że przywrócimy dług do 60 procent w perspektywie lat 2030-2038. Najwidoczniej analitycy MFW nie do końca w to wierzą.

Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *