Polska gospodarka rośnie w rekordowym tempie. Napływ nowych zamówień napędza rozwój

Obecny stan polskiej gospodarki jest oceniany pozytywnie, z zapowiedziami dalszej poprawy. Solidny, 3,5-procentowy wzrost produktu krajowego brutto w czerwcu 2026 r. stanowił retrospektywny obraz polskiej gospodarki. Wzrost ten nastąpił pomimo trudnych warunków pogodowych na początku roku i niższych od oczekiwań wyników inwestycyjnych.

Polska korzysta z fali zamówień obronnych. Jeszcze nigdy nie było takiego bodźca
Polska korzysta z fali zamówień obronnych. Nigdy wcześniej nie było takiego impulsu. | Foto: Shutterstock

Jednak dane za maj okazały się szczególnie obiecujące. Produkcja przemysłowa zanotowała wzrost o 4,1 proc. Ten wynik stoi w sprzeczności z powszechnymi opiniami, od negatywnych komentarzy w mediach społecznościowych po sygnały z różnych sektorów, które zgłaszają realne trudności wymagające interwencji, na przykład w przemyśle drzewnym, tekstylnym czy elektromechanicznym, w tym w branży AGD i transportu.

Przeczytaj również: Nowy sposób na zyski banków. Polska może naśladować włoski model [OPINIA]

Siłą polskiej gospodarki nie jest bowiem stabilny i przewidywalny popyt w poszczególnych branżach, który sprzyja realizacji inwestycji. Siłą jest jej zróżnicowanie produktowe, największe w UE, gdzie ciągle pojawia się nowy „koń pociągowy”, którego dynamika rekompensuje spadki formy pozostałych. Tym razem tę rolę przejęły pociągi.

Wykres 1
Wykres 1 | PIE na podstawie danych Eurostat

Produkcja budowlano-montażowa wykazała podobny wzrost, o solidne 3,9 proc. Wynik ten był niższy od oczekiwań, jednak zmienność tych danych uniemożliwia wyciąganie wniosków na podstawie pojedynczego odczytu. Ogólny obraz sektora budowlanego to szybkie ożywienie po niskich poziomach po przestojach spowodowanych surową zimą.

Część analityków uznała za istotne informacje o rekordowym wzroście produktywności w Polsce, opublikowane przez OECD. Dane te są jednak nieaktualne, pochodzą z 2024 r., podczas gdy dla UE dostępne są już dane za 2025 r.

Rzeczywista wydajność pracy na godzinę pracy według kraju
Rzeczywista wydajność pracy na godzinę pracy w poszczególnych krajach | raport Eurostat

Przeczytaj również: Polacy zapomnieli o tych środkach. W OFE zgromadzili ponad 338 mld zł

Demografia wymusza wzrost produktywności

Wzrost produktywności w Polsce jest wysoki, choć nie rekordowy. W 2025 r. ponownie przekroczył 4 proc., zajmując 3. miejsce w UE, zarówno w 2025 r., jak i w okresie 2019-2025. Przez ten okres poprawialiśmy produktywność średnio o 3,2 proc. rocznie, podczas gdy w UE produktywność niemal przestała rosnąć, a w siedmiu krajach nawet spadła. Wzrost produktywności to rzadko nagłaśniany, ale kluczowy parametr gospodarki, zależny od tempa adaptacji do zmian w biznesie. Jest to podstawa poprawy sytuacji gospodarczej kraju i dobrobytu obywateli, a także warunek wzrostu wynagrodzeń.

Wzrost produktywności jest szczególnie istotny w obliczu zmniejszającej się liczby osób w wieku produkcyjnym, co najlepiej ilustrują dane dotyczące urodzeń: 12-miesięczna średnia spadła poniżej 238 tys., co oznacza spadek o około 40 proc. w ciągu 10 lat. Dla porównania, w szczytowym okresie na początku lat 80. rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie, a te roczniki obecnie, jako odnoszący sukcesy czterdziestolatkowie, przyczyniają się do dobrobytu całego społeczeństwa.

Inwestycje jak białko, konsumpcja jak cukier

Sprzedaż detaliczna okazała się poniżej oczekiwań, rosnąc o „zaledwie” 3 proc., co jest tempem zbliżonym do wzrostu realnych płac. Należy zaakceptować fakt, że konsumpcja nie może być wiecznym motorem wzrostu. Czym zatem powinien być napędzany wzrost? Oczywiście inwestycjami, które nie tylko zasilają gospodarkę tu i teraz, ale także tworzą większe zdolności produkcyjne na przyszłość, budując dobrobyt oparty na aktywach produkcyjnych, a nie tylko na ciężkiej pracy. Jeśli w kategoriach żywieniowych inwestycje są białkiem, to konsumpcja cukrem. Nie należy odżywiać się wyłącznie słodyczami.

Kluczowym czynnikiem dla inwestycji jest przewidywalność, w tym przewidywalność popytu, czyli zamówienia składane z odpowiednim wyprzedzeniem, umożliwiające firmom ich realizację nie tylko poprzez wykorzystanie istniejących mocy produkcyjnych czy zdolności importowych, ale także poprzez budowanie i wykorzystywanie nowych mocy. Jak to wygląda w danych? Najlepiej, jak tylko mogło: zamówienia przemysłowe w maju wzrosły o… 143 proc. w porównaniu do maja ubiegłego roku.

Zamówienia przemysłowe w Polsce
Zamówienia przemysłowe w Polsce | GUS, Pekao Analizy

Są to krajowe zamówienia obronne – efekt unijnej pożyczki SAFE, która w ciągu 100 dni umożliwiła zamówienia na kwotę 120 mld zł. Stanowi to bezprecedensowy impuls dla przedsiębiorstw. Jest to dowód na to, że zamówienia obronne z SAFE trafiają do polskiej gospodarki, a nie za granicę.

Słabym punktem rozwoju gospodarczego Polski jest dotychczasowe nadmierne oparcie na popycie, a zbyt małe na podaży towarów i usług. Od silnego impulsu popytowego w zamówieniach do realnego zbudowania mocy produkcyjnych minie jeszcze czas liczony w latach, w którym będziemy zmagać się z tą słabością. Najlepiej ilustruje ją saldo obrotów towarowych i rachunku bieżącego, gdzie w maju odnotowaliśmy zaskakująco wysoki deficyt w wysokości odpowiednio 2 i 1,5 mld euro. Jest to oczywiście efekt dużej zmienności tych danych i wzrostu cen paliw, nie zrekompensowanego spadkiem zużycia dzięki programowi CPN.

Warto jednak zauważyć, że taki wynik miesięcznie oznaczałby deficyt na rachunku obrotów bieżących rzędu 2 proc. PKB w skali roku, co budzi obawy w kontekście znacznych deficytów sektora finansów publicznych, stanowiących drugą istotną słabość naszej gospodarki. Dlatego budowa polskich mocy produkcyjnych i oparcie rozwoju na krajowej produkcji, a nie na popycie przenoszącym się za granicę, jest warunkiem utrzymania naszego sukcesu rozwojowego.

Rynek pracy, wbrew powszechnym opiniom, nie wykazuje oznak osłabienia. Bezrobocie utrzymuje się na tym samym poziomie co rok temu (5,9 proc.), kiedy wzrosło w wyniku zmian legislacyjnych, a nie rzeczywistych procesów gospodarczych. Dynamicznie zmniejsza się liczba osób niepracujących, które nie są zaliczane do osób bezrobotnych – a takich osób jest co najmniej cztery razy więcej niż bezrobotnych. Nie należy również ulegać doniesieniom o spadku zatrudnienia – owszem, spada ono w sektorze przedsiębiorstw (firmy zatrudniające 10 i więcej osób), ale w gospodarce narodowej według ostatnich danych spadło w ciągu roku o 25 tys., podczas gdy liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszyła się o 125 tys. W najszerszej statystyce zatrudnienia, opartej na ankietowym Badaniu Aktywności Ekonomicznej Ludności, wskaźnik zatrudnienia po raz kolejny bije swój sezonowy rekord.

Inflacja stabilna, stopy procentowe bez zmian

Na koniec kilka uwag na temat inflacji i stóp procentowych. Inflacja stabilizuje się w okolicach 3 proc. W maju ceny konsumenta oraz ceny po wyłączeniu żywności i paliw wzrosły o 3,1 proc. Inne wskaźniki inflacji bazowej prezentują podobny obraz: ceny bez cen administrowanych wzrosły o 2,8 proc., a ceny z wyłączeniem najbardziej zmiennych pozycji o 3,3 proc. Oczywiście, trudno przewidzieć dalsze losy konfliktu irańskiego i cen ropy naftowej, ale w obecnym otoczeniu NBP prawdopodobnie utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie, tj. stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Podwyżki stóp procentowych dokonywane przez EBC i jastrzębia retoryka Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych nieznacznie zwiększają rentowność aktywów na rynkach bazowych i lekko osłabiają złotego, co w niewielkim stopniu jest pozytywne: nie napędza inflacji, a wspiera konkurencyjność naszej gospodarki.

Czynniki zewnętrzne determinują polską sytuację gospodarczą w ponad połowie. Oby nie pokrzyżowały tak pozytywnego splotu wydarzeń w polskiej gospodarce, nie uwypukliły naszych słabości i pozwoliły cieszyć się polskim snem gospodarczym. Nasza obecna sytuacja jest najlepsza od czasów Mieszka I, na globalnej mapie rozwoju jesteśmy gwiazdą, a fala zamówień stanowi nowy impuls rozwojowy. To nasz złoty róg. Cieszmy się nim jak najdłużej. Pracujmy, aby go nie utracić.

Autor: Kamil Sobolewski — główny ekonomista Pracodawców RP

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *