Zaledwie 10 tygodni przed inauguracją mistrzostw świata w piłce nożnej FIFA 2026, nadzieje sektora hotelarskiego w Stanach Zjednoczonych na bardzo udane lato zaczynają maleć.

Specjaliści jako powód takiego stanu rzeczy wskazują np. decyzję Donalda Trumpa o rozpoczęciu konfliktu zbrojnego w Iranie, która wpływa na poziom bezpieczeństwa, jak również np. podwyżkę cen biletów lotniczych do Ameryki.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Nadchodzi reforma KSeF, mamy się czego bać? | Onet Rano Finansowo
Dodatkowo, fani z aż 39 nacji nie mają pozwolenia na wjazd na teren Stanów Zjednoczonych. Mowa o takich krajach jak Iran, Haiti, Senegal czy też Wybrzeże Kości Słoniowej.
Ed Grose, dyrektor Greater Philadelphia Hotel Association, oznajmił, że w samej Filadelfii odwołano blisko 2 tys. zarezerwowanych pobytów. Podobna sytuacja ma miejsce we wszystkich 16 miastach-organizatorach w USA, Kanadzie i Meksyku. „To frustrujące” — stwierdził Grose, podkreślając jednocześnie, że sektor wierzy w uzupełnienie pewnych braków dzięki dużym wydarzeniom zaplanowanym na czerwiec.
Czytaj też: Polacy gromadzą rekordowe oszczędności. Gotówka coraz popularniejsza
Z kolei Evan Saunders z firmy Azira zaznacza, że zakres problemu jest o wiele szerszy. Jak twierdzi, niektóre obiekty hotelowe donoszą o anulacjach sięgających ponad 95 proc., a w ujęciu całego rynku zniknęły dziesiątki tysięcy rezerwacji. Jak dodaje, to nie tylko problem hoteli, ale również całej miejscowej gospodarki — restauracji, transportu czy handlu.
FIFA: to powszechna praktyka. Hotelarze mają inne zdanie
Przedstawiciele FIFA zapewniają, że sytuacja jest zgodna z przyjętą procedurą podczas znaczących wydarzeń, gdzie pewna część wcześniej zarezerwowanych pokoi ostatecznie pozostaje niewykorzystana.
Lecz analitycy rynku hotelowego dostrzegają, że rozmiar odwołań zaskoczył wielu właścicieli hoteli.
Czytaj też: Adam Glapiński chce użyć złota NBP. Marek Belka widzi w tym zagrożenie
Z danych American Hotel and Lodging Association wynika, że blisko 20 proc. hoteli w miastach-organizatorach zgłasza rezerwacje niższe od oczekiwanych.
Scott Yesner, właściciel przedsiębiorstwa zarządzającego wynajmem krótkoterminowym w Filadelfii, sądzi, że liczba kibiców potrzebujących zakwaterowania w hotelach została przeszacowana.
Według jego kalkulacji stadion na mecz pomieści ok. 70 tys. osób, połowa to lokalni sympatycy, a pewna liczba przyjezdnych wybierze wynajem krótkoterminowy.
W rezultacie zapotrzebowanie na pokoje hotelowe może wynosić jedynie ok. 7,5 tys. na mecz — przy bazie około 30 tys. pokoi w mieście.
Krótkotrwałe pobyty i rozwaga turystów
Ponadto dane wskazują, że wielu gości planuje bardzo krótkie pobyty (1–2 noce), a zazwyczaj opuszczają hotel już w dniu meczu.
Eksperci alarmują również, że zbyt agresywne nastawienie na fanów może odstręczyć „zwykłych” wczasowiczów, którzy obawiają się tłumów i zawyżonych cen.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
