W Kancelarii Premiera odbyło się podpisanie porozumienia dotyczącego SAFE. W grę wchodzi kredyt o wartości 185 mld zł. Analizujemy, jakie regiony i przedsiębiorstwa mogą odnieść największe korzyści z tych funduszy.
![Obszary objęte wsparciem [MAPA] 2 Te przedsiębiorstwa mogą skorzystać na SAFE. Na fotografii wóz Rosomak](/wp-content/uploads/2026/05/f9a155127077f2709dedf6149d86a4de.jpg)
Polska — jako pierwszy kraj w Unii Europejskiej — zatwierdziła swój udział w inicjatywie SAFE. Oznacza to, że rząd zignorował weto prezydenta Karola Nawrockiego w tej kwestii. Rząd podkreśla, że 89 proc. środków z programu SAFE pozostanie w polskiej gospodarce.
To implikuje, że do Polski popłynie szerokim strumieniem kapitał na cele zbrojeniowe. Już w maju mamy otrzymać 15-proc. transzę (6,5 mld euro — około 20 mld zł) tytułem zaliczki na rzecz programu. Ogółem, pula funduszy przyznana Warszawie w ramach SAFE wynosi 43,7 mld euro (czyli blisko 185 mld zł) — najwięcej spośród wszystkich odbiorców.
Kto zyska? „Wszyscy” — stwierdził z uśmiechem podczas nieformalnej rozmowy z nami przedstawiciel sektora zbrojeniowego. Przede wszystkim pieniądze mają jednak pozostać w Europie, a kolosalny dopływ kapitału mają otrzymać zakłady w Polsce.
Nie tylko PGZ. Kto skorzysta na SAFE
Nie ulega wątpliwości, że największym beneficjentem programu będzie Polska Grupa Zbrojeniowa, krajowy „czebol”, który zrzesza większość podmiotów branży.
Niemniej jednak, PGZ posiada oddziały w całym kraju, a ponadto — jak informuje sam koncern — współpracuje on nawet z 12 tys. mniejszych przedsiębiorstw z całego obszaru Polski. Dobrym przykładem funkcjonowania SAFE jest projekt zakupu systemu antydronowego „San”. Jego wartość szacowana jest na ok. 15 mld zł. Jak relacjonowała „Rzeczpospolita”, głównym partnerem projektu jest wprawdzie norweski Kongsberg, to zyska polski lider, czyli PGZ. Należące do niego Zakłady Mechaniczne Tarnów dostarczą bowiem wielolufowy karabin maszynowy. Lecz powody do radości może mieć również prywatna firma z Gdyni, Advanced Protection Systems, która ma odpowiadać za system dowodzenia w tym projekcie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo USA mają tylko jedno takie miejsce. Wojna w Ukrainie zmieniła wszystko
Kto jeszcze może odnieść korzyść z SAFE? Kilka miesięcy temu wiceminister MON Cezary Tomczyk wymieniał takie firmy, jak MESKO, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu, Huta Stalowa Wola czy Zakłady Metalowe „Dezamet”.
Śląsk i Bydgoszcz. Kluczowe regiony na „mapie SAFE”
Kluczowe przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego są rozmieszczone na terenie całej Polski. Szczególnie istotnym obszarem jest tu jednak Śląsk. Firma Deloitte przewiduje nawet, że ten region może stać się polskim centrum zbrojeniowym.
Zobacz: To może być polski hub branży obronności. Eksperci wskazują na lokalizację
Mniej oczywistym punktem na polskiej mapie zbrojeniowej jest natomiast Bydgoszcz. To miasto może nie kojarzy się tak mocno z tą branżą, lecz posiada kilka zakładów, które mogą znacząco skorzystać na SAFE. Tam znajduje się na przykład siedziba zakładu firmy Nitro-Chem (również wchodzącej w skład PGZ), która specjalizuje się w produkcji amunicji. Ale na programie mogą zyskać również bydgoskie zakłady elektromechaniczne Belma, wytwarzające na przykład głowice taktyczne do dronów. W Bydgoszczy znajdują się także Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2, zajmujące się głównie remontami i modernizacjami samolotów.
W Bydgoszczy zlokalizowana jest również siedziba mniej znanej, aktywnie działającej prywatnej firmy Teldat, która jest jednak bardzo ważna dla naszego bezpieczeństwa. Zajmuje się ona produkcją i rozwijaniem systemów teleinformatycznych dla wojska.
Nie tylko duże miasta mogą skorzystać na programie. Do istotnych graczy w polskim przemyśle obronnym zalicza się również na przykład firma Maskpol, producent wyposażenia ochronnego. Główna siedziba firmy to mała śląska wieś Konieczki, zamieszkiwana przez zaledwie kilkaset osób.
A czy na unijnym programie mogą zyskać Amerykanie? Nie jest sekretem, że Waszyngton nie jest entuzjastą SAFE. Program ma z założenia wspierać przede wszystkim wzmacnianie europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Natomiast znaczna część naszego przemysłu jest kontrolowana przez firmy z USA. Przykładowo, zakłady PZL Mielec to część dużego koncernu z USA, Lockheed Martin.
Nasi rozmówcy z sektora zbrojeniowego uważają jednak, że program jest na tyle obszerny, że nawet firmy z USA mogą na nim w pewnym stopniu skorzystać — na przykład poprzez kontrakty serwisowe. Nie oznacza to również, że SAFE uniemożliwia zakup sprzętu ze Stanów.
— To tak ogromny program, że w zasadzie każdy większy zakład na nim skorzysta. Także te firmy, które są częścią koncernów z USA — dowiadujemy się od jednego z naszych rozmówców z branży.
Autor: Mateusz Madejski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
