Narodowy Bank Polski: Złoto, Zbrojenia i Rezerwy. Kto je kontroluje i skąd te miliardy?

Bank Centralny Polski rozważa energiczne kierowanie swoimi zapasami kruszcu. Prezes Banku Centralnego Adam Glapiński mówi otwarcie o „nadrzędnym interesie państwa” oraz bezpieczeństwie Polaków. Wspomina także o nieurzeczywistnionym dochodzie wynoszącym 197 mld zł oraz faktycznych przedsięwzięciach komercyjnych, które — jak zaznacza — wpasowywałyby się w zakres działania banku centralnego i były zgodne z prawem krajowym i europejskim. Aktualnie bank centralny powstrzymuje się od działań z powodu, jak wyjaśnia Adam Glapiński, braku zainteresowania rządu ideą spożytkowania dochodów z rezerw złota Banku Centralnego na dozbrojenie. My objaśniamy kto i na jakich regułach sprawuje kontrolę nad jednym z najcenniejszych aktywów kraju.

Członek zarządu NBP i były minister finansów Paweł Szałamacha
Członek zarządu NBP i były minister finansów Paweł Szałamacha | Foto: Filip Naumienko/REPORTER / East News

Sprawdź również: Adam Glapiński objaśnia SAFE 0 proc. W jaki sposób finansować dozbrojenie ze złota Banku Centralnego?

Pomimo, że symbolem SAFE zero proc. jest prezes Adam Glapiński oraz prezydent Karol Nawrocki, to najwięcej do powiedzenia w możliwej realizacji planu będzie miał ktoś inny. To Paweł Szałamacha, minister finansów w gabinecie Beaty Szydło, który od 10 lat pełni funkcję w zarządzie Banku Centralnego.

W jaki sposób uzyskać środki na dozbrojenie za pomocą rezerw Banku Centralnego Polski? Działanie opisywaliśmy w Business Insider Polska już we wtorek po południu.

— Zamysł przewiduje, że bank centralny stanie się aktywnym uczestnikiem na rynku złota i będzie aktywnie zarządzał rezerwami kruszcu. To implikuje realizowanie niemal każdego dnia operacji sprzedaży i nabycia złota. Każda sprzedaż umożliwi zaksięgowanie realnego dochodu z rezerw. Na rynku złota istnieje duża zmienność i ona pozwala takie operacje przeprowadzać z zyskiem — dodaje i stwierdza, że takie postępowanie banku centralnego nie będzie łamało żadnych krajowych czy wspólnotowych przepisów — tłumaczyło nasze źródło.

Rozmówca podkreślał, że takie operacje bank centralny może przeprowadzać przez długie lata i w ten sposób generować dochody.

— Co więcej, Bank Centralny będzie miał kontrolę nad tym, jaki ten dochód ze złota może być, czy to ma być 10 mld zł czy 50 mld zł. Bank Centralny nie rzuci się raptownie do realizowania operacji, w której będzie chciał sprzedać 50 czy 100 ton złota, ponieważ to potężnie zdestabilizowałoby ceny kruszcu — usłyszeliśmy.

Bank Centralny, czyli kto?

W porządku, ale kto konkretnie miałby kierować rezerwami, w tym także złotem? Niekoniecznie prezes Adam Glapiński. W strukturze banku istnieją do tego wyspecjalizowane departamenty.

W kontekście omawianego działania najistotniejsze są: Departament Operacji Zagranicznych oraz Departament Zarządzania Ryzykiem Finansowym. Pierwszy kierowany jest przez Donalda Malickiego, a drugi przez Juliusza Jabłeckiego.

Niemniej jednak nad obydwoma departamentami sprawuje pieczę oddelegowany do tego członek zarządu Banku Centralnego. Jest nim Paweł Szałamacha, były minister finansów w rządzie Beaty Szydło. To pierwszy szef tego resortu po przejęciu władzy przez PiS w 2015 r.

To na koniec jego kadencji przypadło m.in. wdrożenie Jednolitego Pliku Kontrolnego, czyli rozwiązania, które w znacznym stopniu przyczyniło się do uszczelnienia systemu podatkowego. Mimo że ustawę wprowadzającą ten instrument uchwaliła jeszcze jesienią 2015 r. koalicja PO-PSL, to już uruchomienie systemu przypadło na rządy PiS.

Szałamacha wsławił się też zakładem z ówczesnym szefem klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Sławomirem Neumannem. Z trybuny sejmowej politycy spierali się na temat budżetu na 2016 r.

Neumann przekonywał, że przedstawiony przez Szałamachę projekt jest nierealny. Minister z kolei bronił swego i zaproponował zakład o 10 tys. zł, że uda się zrealizować przychody i deficyt. Ostatecznie to obecny członek zarządu Banku Centralnego miał rację.

Tak ma wyglądać kierowanie rezerwami

Powróćmy jednak do ewentualnego obrotu rezerwami kruszcu. I nie tylko. Proces ten jest szczegółowo opisany w Strategii kierowania rezerwami walutowymi. To dokument pochodzący z 2020 r.

Jak zauważa ekonomista Rafał Mundry, aktualnie nie ma w nim wzmianki o sprzedaży i obrocie złotem, a jedynie o dokupywaniu następnych ton. To zresztą Bank Centralny czynił w ostatnich latach regularnie.

x.com

Rezerwy walutowe to bowiem nie tylko obce waluty (chociaż stanowią one pokaźną część), ale też właśnie złoto. Aby zrozumieć rolę Pawła Szałamachy, należy przeanalizować działanie krok po kroku.

Opisują go zresztą w artykule w „Obserwatorze Finansowym” (to serwis publikowany przez Bank Centralny) Beata Berłowska, naczelnik wydziału w Wydziale Monitorowania Ryzyka w Departamencie Zarządzania Ryzykiem Finansowym Banku Centralnego, oraz Juliusz Jabłecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Ryzykiem Finansowym Banku Centralnego.

Oboje są zaangażowani w cały proces jako reprezentanci kluczowego departamentu Banku Centralnego. Jak tłumaczą, kierowanie rezerwami walutowymi Banku Centralnego odbywa się w ramach trójstopniowego procesu decyzyjnego.

„Pierwszy etap stanowi, zatwierdzana przez Zarząd Banku Centralnego (jego członkiem jest Paweł Szałamacha — red.), Strategiczna Alokacja Aktywów, precyzująca długoterminowe założenia procesu inwestycyjnego, w tym przede wszystkim akceptowalny poziom ryzyka finansowego” — czytamy.

W dalszej kolejności następuje Taktyczna Alokacja Aktywów pozostająca w kompetencji Komitetu Inwestycyjnego Rezerw Walutowych, który „nie rzadziej niż raz na kwartał precyzuje parametry benchmarku taktycznego”.

„Celem Taktycznej Alokacji Aktywów jest wykorzystanie średnioterminowych zmian na rynku finansowym do osiągnięcia wyższej stopy zwrotu” — tłumaczą.

Ostatnim etapem procesu decyzyjnego jest Aktywne Kierowanie Portfelami, czyli „realizowana przez departament operacyjny bieżąca polityka inwestycyjna, ukierunkowana na osiągnięcie stopy zwrotu wyższej niż z benchmarku taktycznego”.

W ten sposób Bank Centralny miałby więc tak kierować rezerwami (w domyśle: obracać złotem), aby wygenerować jak największy dochód.

„Największym wyzwaniem w tak przyjętym podejściu jest tzw. parametrów rynkowych przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi jakościowych (makroekonomiczne wskaźniki wyprzedzające, analiza ryzyka, sygnały wczesnego ostrzegania), czy też ilościowych (analiza techniczna czy ekonometryczna)” — podsumowują.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *