Maskotka pieroga podbija olimpiadę. Zawdzięcza to panczenistce.

Podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie, które odbyły się 6 lutego 2026 roku, zaskakującą sławę zdobyła… pluszowa poduszka przypominająca pieroga. Tę maskotkę spontanicznie wzięła ze sobą na zawody 23-letnia polska sportsmenka, łyżwiarka figurowa Jekatierina Kurakowa. Zdjęcie zawodniczki z „Pieroguszką” na kolanach udostępniła kanadyjska telewizja CBC. Fotografia momentalnie stała się hitem sieci.

Jekatierina Kurakowa z reprezentacji Polski (po prawej) reaguje wraz z zespołem w strefie Kiss and Cry po zakończeniu konkurencji w łyżwiarstwie figurowym kobiet
Jekatierina Kurakowa z reprezentacji Polski (po prawej) reaguje wraz z zespołem w strefie Kiss and Cry po zakończeniu konkurencji w łyżwiarstwie figurowym kobiet | Foto: Matthew Stockman / Getty Images

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Business Insider Awards 2025 rozdane

Czytaj też: Polski rząd analizuje możliwość wejścia na ukraiński sektor bankowy. „Lepszego momentu nie będzie”

Do internetowego trendu włączył się m.in. Snoop Dogg, który na swoim Instagramie napisał: „Przyślijcie ją do USA!”. W komentarzach pojawiły się okrzyki typu „Pierogi power!”. Pomimo tego, że polska ekipa zajęła 10. pozycję, to właśnie pluszowy pieróg zyskał największą popularność.

„Pieroguszka” z igrzysk szturmem podbija internet. Katowicka manufaktura wyprzedaje towar

Maskotka jest produkowana w Katowicach przez Spółdzielnię Socjalną Honolulu, która daje zatrudnienie osobom z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Jak podaje prezes Przemysław Sołtysik, po medialnej popularności sprzedano cały magazyn — kilkaset sztuk. Zainteresowanie pojawiło się także ze Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Spółdzielnia planuje uszyć kolejne sztuki, jednak podkreśla, że wytwarzanie pozostanie w rękach tam zatrudnionych osób — bez przekazywania jej na zewnątrz.

Aneta Książek z Polskiej Organizacji Turystycznej zwraca uwagę, że sukces „Pieroguszki” to przykład prawdziwego komunikatu: łączy znany symbol polskiej kuchni z opowieścią społeczną oraz lokalnym rękodziełem. Jej zdaniem fenomen był szczery i niezaplanowany — dlatego tak skuteczny.

Eksperci od marketingu podkreślają znaczenie czasu i kontekstu. Podczas wielkich wydarzeń sportowych maskotki naturalnie przyciągają uwagę. „Pieroguszka” była nieformalna, a zatem bardziej przystępna i podatna na tworzenie memów niż oficjalna marka igrzysk. Ukazała się w emocjonującej chwili, dotarła do mediów i zaczęła żyć swoim życiem w mediach społecznościowych. Zadziałała również zasada „skoro wszyscy chcą, to ja też”.

Czytaj też: Fake news: Monika Olejnik ostro skrytykowała prezesa NBP. To fałszywa informacja inwestycyjna

Dlaczego państwowe maskotki nie odnoszą sukcesu?

Polska już wcześniej próbowała promować się za pomocą symboli i maskotek — od orła i bociana po Slavka i Slavko podczas UEFA Euro 2012. Większość z nich szybko została zapomniana, podobnie jak drogie kampanie wizerunkowe z udziałem gwiazd.

Eksperci jednak podkreślają, że nie da się bezpośrednio porównać fenomenu internetowego z długotrwałą strategią marketingu narodowego. Fenomen w sieci jest z założenia niespodziewany — czasem „wypali”, czasem nie. „Pieroguszka” trafiła w idealny moment i miała trochę szczęścia.

Jej powodzenie pokazuje jednak, że autentyczność, emocje i prosty symbol są w stanie pokonać nawet najbardziej dopracowaną strategię.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *