Komisja Europejska zgadza się na modyfikacje w sposobie dystrybucji darmowych certyfikatów emisji CO2 dla sektora przemysłowego. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez RMF FM, Bruksela zadeklarowała pilny przegląd stosowanej metodologii, jeśli okaże się ona nazbyt surowa dla firm.

W ubiegłą środę kraje członkowskie Unii Europejskiej zaaprobowały nowe kryteria emisji CO2 dla przemysłu, stanowiące element europejskiego systemu handlu emisjami, znanego jako ETS. W głosowaniu przeciwko propozycji Komisji Europejskiej opowiedziały się Polska, Włochy, Litwa, Łotwa oraz Malta, natomiast pięć innych państw wstrzymało się od głosu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nadchodzi reforma KSeF, mamy się czego bać? | Onet Rano Finansowo
- Czytaj również: Fundusze unijne i przyszłość Polski. O co nasi europosłowie walczą w Brukseli?
Nowe wskaźniki mają fundamentalne znaczenie dla sektorów charakteryzujących się wysokim zużyciem energii, ponieważ definiują one pulę bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 przyznawanych firmom. Im bardziej restrykcyjne staną się wytyczne, tym większą część pozwoleń przedsiębiorstwa będą zmuszone nabywać na rynku, co bezpośrednio wpłynie na wzrost ich kosztów operacyjnych.
Komisja Europejska ustala poziom darmowych przydziałów w oparciu o wyniki 10% najbardziej efektywnych i najmniej emisyjnych obiektów przemysłowych na terenie Unii. Takie podejście od lat wywołuje sprzeciw części państw oraz przedstawicieli przemysłu, którzy zwracają uwagę, że stawiane wymagania nie zawsze odzwierciedlają realia działania poszczególnych gałęzi gospodarki.
KE zapowiada rewizję metodologii
Jak dowiedziało się RMF FM, w odpowiedzi na podnoszone zarzuty Komisja Europejska zobowiązała się do szybkiego przyjrzenia się zasadom obliczania wskaźników. — KE zrozumiała potrzebę poprawy warunków przydzielania darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu — skomentował dla RMF FM wysoki rangą polski dyplomata.
Według rozmówcy stacji radiowej, Bruksela wyraziła zgodę na możliwość wprowadzenia zmian jeszcze w okresie obowiązywania bieżącego systemu. Oznaczałoby to szybsze dostosowanie kryteriów przyznawania darmowych zezwoleń, bez konieczności przeprowadzania kompleksowej reformy ETS.
- Czytaj więcej: Żaden kraj NATO nie jest dziś bezpieczny. Czołowy dowódca wskazuje na zagrożenie
— Oczekujemy na modyfikacje w zakresie przyznawania bezpłatnych uprawnień — zaznaczył polski dyplomata.
Korzystne rozwiązanie dla firm i sektora ciepłowniczego
Jednym z kluczowych rezultatów negocjacji ma być uzgodnienie, że wszelkie przyszłe złagodzenie przepisów będzie miało charakter wsteczny. Oznacza to w praktyce, że przedsiębiorstwa otrzymają rekompensatę za okres, w którym obowiązywały bardziej restrykcyjne regulacje.
Takie rozwiązanie ma objąć również sektor ciepłowniczy, który od lat sygnalizuje rosnące koszty związane z unijną polityką klimatyczną.
Naciski ze strony przemysłu przyniosły skutek
Przedstawiciele branż energochłonnych przez wiele miesięcy apelowali o zmianę podejścia Komisji Europejskiej. W ramach konsultacji społecznych zainicjowanych przez Brukselę, polskie firmy masowo zgłaszały zastrzeżenia do proponowanych wskaźników.
Według analiz firm, nadmiernie restrykcyjne przepisy mogłyby prowadzić do upadłości, ograniczenia produkcji, relokacji zakładów poza granice Unii Europejskiej oraz wzrostu cen ogrzewania dla konsumentów.
— Zaangażowanie polskich firm w proces konsultacji przyniosło zamierzony efekt — ocenił rozmówca RMF FM.
Bruksela ma przedstawić propozycję zmiany zasad funkcjonowania systemu ETS już 15 lipca.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
