Iran reaguje na groźby Trumpa. Możliwe zawirowania na rynku ropy naftowej

W czwartek Mohammad Bagher Ghalibaf, główny negocjator Iranu, ostrzegł, że „niewłaściwa taktyka i pochopne decyzje” mogą spowodować wieloletnie wstrząsy na globalnym rynku naftowym. Te słowa pojawiły się w odpowiedzi na niedawne groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące zajęcia wyspy Chark – kluczowego punktu irańskiego eksportu ropy.

Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzega przed „błędną strategią” USA
Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzega przed „błędną strategią” USA | Foto: NurPhoto / Getty Images

„Niewłaściwa taktyka i pochopne decyzje doprowadzą do załamania całej sytuacji, zniszczą infrastrukturę i rynki oraz stworzą bezbrzeżne bagno, w którym utkwimy na lata. Zobaczycie odmieniony Iran” — napisał Ghalibaf na platformie X.

Trump grozi zajęciem kluczowej infrastruktury naftowej

Donald Trump zapowiedział w czwartek kolejne nocne ataki na Iran oraz zajęcie wyspy Chark i innych istotnych obiektów infrastruktury naftowej tego państwa. Prezydent USA zadeklarował również zamiar objęcia kontrolą irańskiego rynku ropy i gazu.

W odpowiedzi irańskie dowództwo wojskowe ostrzegło, że każda kolejna próba ataku spotka się ze zdecydowaną reakcją. „Eksport ropy i gazu będzie albo dostępny dla wszystkich, albo nie będzie go wcale” — głosi oficjalny komunikat.

Wyspa Chark, zlokalizowana około 25 km od irańskiego wybrzeża, odgrywa kluczową rolę w eksporcie ropy — przez lata przez nią przechodziło 90 proc. irańskiego eksportu tego surowca. Ze względu na niewielką głębokość wód przybrzeżnych, tankowce prowadzą załadunek właśnie w tym miejscu.

Przeczytaj również: Kluczowa inwestycja ominie cieśninę Ormuz. Wyścig nabiera tempa

Dyplomacja w cieniu konfliktu. Główne punkty sporne

Pod koniec lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły ataki na Iran, który odpowiedział uderzeniami w państwa regionu oraz czasowym zablokowaniem cieśniny Ormuz. W rezultacie ceny ropy i gazu gwałtownie poszybowały w górę. Od 8 kwietnia obowiązuje kruchy rozejm, jednak wzajemne ataki narastają, a ostatnie miały miejsce w nocy ze środy na czwartek.

Mimo narastania konfliktu, równolegle trwają negocjacje pokojowe — informuje agencja Reutera. Główne kwestie sporne obejmują przyszłość irańskiego programu nuklearnego, zakończenie wojny Izraela z Hezbollahem, odblokowanie cieśniny Ormuz oraz dostęp Teheranu do zamrożonych aktywów.

Przeczytaj również: Decyzja Donalda Trumpa uderzyła w portfele Amerykanów. Tyle już stracili

Eksperci: zajęcie wyspy może przedłużyć konflikt

Jeszcze na początku tygodnia Donald Trump sugerował, że porozumienie jest w zasięgu ręki. Później jednak powrócił do bardziej stanowczej retoryki, grożąc dalszymi uderzeniami, jeśli Iran nie zaakceptuje amerykańskich warunków.

Przeczytaj również: Ceny ropy reagują na ataki USA i Iranu. Zapasy najmniejsze od miesięcy

Według Reutersa ewentualne zajęcie wyspy Chark przez USA nie wpłynęłoby natychmiast na globalne dostawy ropy — eksport Iranu jest już obecnie ograniczony przez amerykańską blokadę morską.

Analitycy wskazują jednak, że taki krok mógłby raczej wydłużyć konflikt, niż doprowadzić do jego rozwiązania.

Z kolei CNN podaje, że Iran od miesięcy wzmacnia systemy obronne na wyspie Chark, przygotowując się na potencjalny atak ze strony Stanów Zjednoczonych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *