Inflacja rośnie – opinie. Rada Polityki Pieniężnej może zaostrzyć kurs.

Obniżki w opodatkowaniu paliw przyniosły niewielki efekt dla ich kosztów na stacjach paliw. Inflacja zamiast maleć, poszła w górę. Analitycy ekonomiczni wskazują na ryzykowne skutki, jakie to może z sobą nieść dla gospodarki, także dla wysokości oprocentowania naszych zobowiązań kredytowych.

Ekonomiści zostali zaskoczeni danymi GUS. Paliwa według nich miały spaść jeszcze bardziej po obniżce podatków
Ekonomiści zostali zaskoczeni danymi GUS. Paliwa według nich miały spaść jeszcze bardziej po obniżce podatków | Foto: patrick001 / Shutterstock

Zgodnie z przewidywaniami specjalistów inflacja miała się zmniejszyć z 3 proc. r/r do 2,9 proc. r/r, a poszybowała do 3,2 proc. Nic dziwnego, że komentarze po publikacji danych przez Główny Urząd Statystyczny nie są optymistyczne. Martwi szczególnie to, że przyspieszyła inflacja bazowa, czyli podwyżki cen paliw już znalazły odzwierciedlenie w innych cenach w gospodarce.

„Wzrost inflacji jest efektem przyśpieszenia zwyżki cen w kategoriach bazowych. Zakładamy, że inflacja bazowa bez uwzględnienia cen żywności i energii podniosła się w kwietniu do około 2,9 proc. r/r z 2,7 proc. r/r w marcu” — piszą w swoim komentarzu Rafał Benecki oraz Adam Antoniak, eksperci ekonomiczni ING Banku Śląskiego.

Za eskalację zwyżki cen energii do 4,7 proc. r/r z 3,9 proc. w marcu obarczają wyższe ceny paliw stałych, a więc węgla, oraz wzrost kosztów ogrzewania systemowego.

„Obniżenie cen paliw oraz mniejszy niż w poprzednim roku wzrost cen artykułów spożywczych w perspektywie miesięcznej okazały się niewystarczające do zmniejszenia rocznego wskaźnika inflacji z powodu wzrostu inflacji bazowej. […] prawdopodobnie podwyżki cen miały miejsce głównie w obszarach silnie związanych z kosztami transportu (bilety lotnicze, imprezy turystyczne)” — konstatują.

Paliwa potaniały, lecz za mało

Zaskoczenie było powszechne i dotyczyło m.in. słabszego od spodziewanego spadku cen paliw (-1,8 proc. m/m) oraz intensywniejszego wzrostu cen żywności (+0,6 proc. m/m). […] Wprowadzenie CPN zmniejszyło rozmiar szoku inflacyjnego, ale naszym zdaniem w następnych dwóch miesiącach inflacja może przekroczyć poziom 3,5 proc. r/r” — przewidują analitycy PKO BP.

„Przyczyn zaskoczeń jest parę: płytszy spadek cen paliw niż oczekiwano (tylko -1,8 proc. m/m), gwałtowny skok w górę kosztów nośników energii (+0,5 proc. m/m), wzrosła również inflacja bazowa (do 2,9 proc. r/r). Kryzys na rynku paliw zaczyna być coraz bardziej odczuwalny. RPP ma argumenty, aby przyjąć bardziej restrykcyjną postawę” — komentują na platformie X eksperci Banku Pekao.

x.com

Odmienne spojrzenie na inflację prezentuje dyrektor Michael / Ström Dom Maklerski. „W okresie turbulencji na większości rynków globalnych takie niespodzianki rzędu 0,2-0,3 pkt proc. nie jawią się jako bardzo znaczące. Trudno oszacować skalę potencjalnych odczytów w świecie, w którym codzienne informacje mogą wywołać zmianę oczekiwań o 180 stopni. Delikatnie rosnąca inflacja, ale wciąż mieszcząca się w zakresie dopuszczalnych odchyleń od celu (2,5 p.p. +/— 1 pkt proc.) może skłonić RPP do kontynuacji strategii obserwacji i wyczekiwania, uzależniając przyszłe decyzje od rozwoju sytuacji makroekonomicznej w Polsce i na świecie” — zauważa Piotr Bawolski, dyrektor ds. klientów strategicznych w Michael / Ström Dom Maklerski.

Podwyżka stóp procentowych RPP?

„Dane za kwiecień mogą wywołać niepokój u niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w związku z utrzymującym się wzrostem inflacji bazowej” — piszą Benecki i Antkowiak.

Podwyżek stóp procentowych raczej nie będzie według nich, ale ryzyko ich wystąpienia pozostanie obecne w gospodarce. Już to może wpłynąć na wzrost stawek WIBOR.

„Oczekujemy jednak, że osoby decyzyjne zachowają podejście wyczekujące i będą dalej monitorować napływające dane z gospodarki, aby ocenić skalę wpływu obecnego szoku energetycznego na tendencje cenowe oraz koniunkturę. Naszym zdaniem na zbliżającym się posiedzeniu stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego pozostaną bez zmian, lecz ton komunikatu może być nieco bardziej restrykcyjny. W wystąpieniach przedstawicieli Rady pojawią się prawdopodobnie deklaracje o gotowości do podniesienia stóp procentowych, jeżeli zajdzie taka konieczność” — czytamy w ich analizie.

„Nasz bazowy scenariusz zakłada wzrost inflacji do okolic 4 proc. r/r pod koniec 2026 roku, jednak dopóki nie wystąpi szeroko zakrojony wzrost presji inflacyjnej, odkotwiczenia się oczekiwań inflacyjnych oraz nie pojawią się symptomy efektów drugiej rundy, to RPP będzie utrzymywać stopy procentowe bez zmian przynajmniej do końca roku” – oceniają analitycy ING BSK.

Podkreślają, że badania Komisji Europejskiej sugerują, że wzrost oczekiwań inflacyjnych w Polsce jest na razie mniejszy niż średnio w Unii Europejskiej, a ich poziom trzyma się z dala od szczytu z lat 2022-23.

„Sytuacja jest jednak dynamiczna, a dzisiejszy wzrost cen ropy naftowej powyżej 100 dol. za baryłkę może wywołać dalsze podwyżki cen paliw i pogorszenie nastrojów przedsiębiorstw” – podsumowali.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *