„Warszawski Hongkong” to jedna z najbardziej znanych — i budzących największe dyskusje — inwestycji mieszkaniowych w kraju. Jak wygląda obecnie? „Bardzo się zmieniło. Tak jak cała stolica” — stwierdzono na miejscu.

- Inwestycja Bliska Wola J.W. Construction była jakiś czas temu tematem numer jeden
- Dla wielu zatłoczone budynki stały się obrazem negatywnych zjawisk we współczesnym budownictwie mieszkaniowym
- Pomimo konfliktu z władzami Warszawy, projekt osiągnął komercyjny sukces
- Sprawdzamy, jak wygląda codzienne życie w tym znanym miejscu
- Szczegółowe informacje ze świata biznesu znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Grudniowy, piątkowy ranek na terenie Bliskiej Woli. Pod budynki zajeżdżają taksówki, wielu mieszkańców wybiera rowery, powoli zaczyna się dzień w lokalnych kawiarniach i punktach handlowo-usługowych. Rozbrzmiewają różnorodne języki i można odnieść wrażenie, że język polski nie jest tu najpopularniejszy. W oknach mieszkań widać flagi ukraińskie lub wolnej Białorusi. Można by powiedzieć — typowe osiedle w dzisiejszej Warszawie.
Niemniej jednak, jeszcze parę lat temu nikt nie określał gigantycznego przedsięwzięcia J.W. Construction „przeciętnym osiedlem”. Był to obszerny teren budowy, do którego stopniowo wprowadzali się mieszkańcy, zmuszeni do znoszenia niedogodności życia w otoczeniu trwających prac budowlanych. Media społecznościowe zalały zdjęcia imponujących budynków, które wywoływały porównania do azjatyckich miast. Pomimo tego, mieszkania i apartamenty rozchodziły się tu bardzo szybko.


„Osiedle nabrało życia”
Obecnie — jak informują nas mieszkańcy — osiedle tętni życiem. Wywołuje zdecydowanie mniej emocji. Ubywa pustych lokali, aczkolwiek niewielu dobrze zna swoich sąsiadów. Dlaczego? — Przede wszystkim, często zmieniają się lokatorzy, podobnie jak w całej Warszawie. Po drugie — widać, że wiele mieszkań jest wynajmowanych na krótki okres — wyjaśnia jeden z mieszkańców. Jak słyszymy, można tu spotkać osoby z każdego zakątka świata, lecz sąsiedzkie relacje są raczej rzadkością.
Osoba pamiętająca to osiedle sprzed kilku lat, będzie zaskoczona. W latach 2021 czy 2022 wciąż był to teren budowy, a widok mógł nasuwać obrazy z filmów science fiction. Teraz widać, że miejsce to żyje — na ulicach widać mieszkańców, pojawiło się wiele punktów usługowych, są kwiaciarnie, liczne sklepy i bary. Widać ruch nawet w biurach, które znajdują się na terenie osiedla. Jak na warszawskie osiedle przystało, jest mnóstwo Żabek, w tym „sklep nr 6 tys.” tej sieci.

Problemy pozostały
Nie wszyscy oczywiście twierdzą, że życie na osiedlu Bliska Wola to idylla. Niektórzy przyznają, że „to nie jest lokalizacja dla osób z klaustrofobią”. Spacerując po alejkach, można to zrozumieć.

Projekt J.W. Construction budził spory nie tylko wśród urbanistów, dziennikarzy i aktywistów. Co do niektórych obiektów istnieją poważne zastrzeżenia prawne. Dotyczą one zwłaszcza olbrzymiej wieży Bliska Wola Tower. Deweloper kilkukrotnie otrzymał od władz Warszawy odmowę wydania zaświadczenia o samodzielności lokali, które funkcjonowały jako pokoje hotelowe. To oznacza, że J.W. Construction nie może podpisać aktów notarialnych z osobami, które zakupiły „apartamenty inwestycyjne”. Ponieważ władze Warszawy uważają, że nie są to samodzielne lokale, tylko pokoje hotelowe. Sprawa toczy się od ponad trzech lat i ciężko przewidzieć, jak się zakończy. Aczkolwiek niedawno „Gazeta Wyborcza” informowała, że do sporu włączyła się prokuratura.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
Przyszłość Lotniska Chopina? Prezes PPL wyjaśnia

REKLAMA
„Decyzja w sprawie Bliska Wola Tower prawdopodobnie przejdzie na Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Wygląda na to, że stołeczny ratusz może ponieść porażkę w walce z rzekomymi hotelami” — informowała „GW”.
Sprawa nabrała jednak charakteru politycznego i zapewne szybko się nie rozstrzygnie. Jednak aktywiści i przedstawiciele ratusza odnieśli z pewnością jeden sukces. Udało im się ocalić budynek wieży ciśnień. To niepozorny zabytek, „wpasowany” pomiędzy szklane budynki. Ma on jednak intrygującą historię. Przed II wojną światową wieża była fragmentem rozległego kompleksu Państwowej Fabryki Karabinów, znajdującej się na tym terenie. Podczas wojny Niemcy zniszczyli zakłady, ale wieża jakimś cudem przetrwała. Następnie została przejęta przez Fabrykę Wyrobów Precyzyjnych im. Gen. Karola Świerczewskiego „Waltera” VIS. Przyszłość wieży ciśnień przez długi czas była niepewna.

Pojawiały się doniesienia, że obiekt może zostać zlikwidowany, aby zrobić miejsce pod kolejny duży budynek. Lecz ostatecznie deweloper — również za sprawą nacisków władz — podjął decyzję o jego zachowaniu i odnowieniu. Widać, że prace są bliskie ukończenia. Na portalach pojawiają się już ogłoszenia dotyczące sprzedaży lokali usługowych w wieży.




Autor: Mateusz Madejski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
