Glapiński kontra Tusk: Totalna rozgrywka.

Według mnie Adam Glapiński zdawał sobie sprawę, uczestnicząc w konferencji z prezydentem, że właśnie wszystko traci — mówi Bartek Godusławski o konflikcie między premierem Donaldem Tuskiem a szefem NBP. W najnowszej odsłonie podcastu Biznes i Pieniądze wspólnie z Grzegorzem Kowalczykiem omawiają następstwa sporu, który może wymknąć się z ryz.

Donald Tusk i Adam Glapiński prowadzą spór wokół NBP. Jakie mogą być konsekwencje? O tym w podcaście Biznes i Pieniądze
Donald Tusk i Adam Glapiński prowadzą spór wokół NBP. Jakie mogą być konsekwencje? O tym w podcaście Biznes i Pieniądze | Foto: Jacek Dominski/REPORTER, Wojciech Olkusnik/East News / Business Insider

Dalsza część materiału pod nagraniem wideo Bitwa o NBP. Ten konflikt może wymknąć się spod kontroli

W inauguracyjnym epizodzie podcastu Business Insidera Biznes i Pieniądze Bartek Godusławski alarmuje, że pozornie osobisty zatarg może wywołać reperkusje dla całego ustroju ekonomicznego.

— Obecnie mamy sytuację dość niebezpieczną. Gdy analizuje się artykuły dotyczące sporu wokół NBP, może się wydawać, że to tylko polityczna sprzeczka o posady. Lecz to ma fundamentalne znaczenie. Narodowy Bank Polski jest instytucją kluczową dla gospodarki wolnorynkowej, strzeże wartości pieniądza. Ustawodawca chyba nigdy nie zakładał, że politycy w Polsce nie będą w stanie dojść do porozumienia w tak elementarnej kwestii jak funkcjonowanie banku centralnego — mówi Bartek Godusławski.

Kontrasygnata jako narzędzie polityczne

Bezpośrednią przyczyną konfliktu stały się cztery nominacje do zarządu NBP. Adam Glapiński zwrócił się do prezydenta z prośbą o powołanie Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego. Prezydent przekazał dokumenty do premiera, ale Donald Tusk odmówił kontrasygnaty. W rezultacie wszystkie nominacje powróciły do Kancelarii Prezydenta. Kightley i Kotecki mieli objąć stanowiska niezwłocznie, a Litwiniuk i Zarzecki w kolejnych miesiącach — odpowiednio od listopada 2026 r. i stycznia 2027 r.

Godusławski podkreśla, że premier nie miał tutaj politycznego komfortu selekcjonowania pojedynczych osób z listy. Mechanizm wymagał decyzji w stosunku do pełnego zestawu.

— Premier Donald Tusk otrzymał cztery nazwiska członków zarządu, o których mianowanie wnioskował Adam Glapiński. Prezydent przesłał dokumenty do premiera po kontrasygnatę. Powinny one wrócić do prezydenta, a prezydent powinien ich mianować. Tyle że premier je odesłał. Adam Glapiński jest w tej sytuacji rozdarty między prezydentem a premierem, bo potrzebuje przychylności obu. Starał się o nią zabiegać, lecz jak to bywa z siedzeniem okrakiem na barykadzie, zaszkodził sobie. Dziś nie ma członków zarządu, których chciał mieć — konstatuje dziennikarz Business Insidera.

SAFE 0 proc., czyli moment przełomowy

Zdaniem rozmówców podcastu kluczowym momentem była wspólna gra prezydenta i prezesa NBP wokół idei „polskiego SAFE 0 proc.”. Chodziło o alternatywę dla unijnego programu finansowania zbrojeń, w której istotną rolę miałyby pełnić rezerwy złota NBP lub zyski wynikające z powiększenia się ich wartości. Prezydent Karol Nawrocki i Adam Glapiński prezentowali ten pomysł jako krajową, tańszą opcję dla unijnego instrumentu, natomiast krytycy wskazywali na poważne zastrzeżenia prawne i konstytucyjne związane z finansowaniem potrzeb państwa przez bank centralny.

W opinii Godusławskiego ten krok zniweczył szanse na porozumienie z rządem.

— Moim zdaniem Adam Glapiński wiedział, udając się na konferencję z prezydentem, że w tym momencie traci wszystko. Po czymś takim jakikolwiek układ z rządem, który wcześniej był bardzo blisko, ten cały pakiet czterech nazwisk do zarządu NBP, przestał być dla premiera do podpisania. SAFE, który miał być wielkim sukcesem rządu, stał się jedną z możliwości dzięki wolcie prezesa Glapińskiego. Prezydent politycznie wiele na tym zyskał, bo powiedział: mam alternatywę. Oczywiście ona jest trochę iluzoryczna, ale zepsuła rządowi święto wokół programu, w ramach którego wynegocjowano ogromne środki na obronność — relacjonuje Godusławski.

Czy NBP podzieli los Trybunału Konstytucyjnego?

Grzegorz Kowalczyk w rozmowie zadaje pytanie, które w polskiej polityce wybrzmiewa szczególnie głośno: czy NBP może podzielić los Trybunału Konstytucyjnego, czyli instytucji uwikłanej w długotrwały spór o legalność, obsadę i uznawalność decyzji?

— Ten opis jest wręcz identyczny. Nie wiemy, czy niekompletny zarząd będzie mógł podejmować decyzje, czy te decyzje będą respektowane, czy w ogóle będzie to nadal zarząd, czy tylko grupa osób, które w gabinecie przy Świętokrzyskiej będą sobie swobodnie rozmawiały. Czy taki scenariusz nam grozi? Tu gra jest z perspektywy ekonomicznej jeszcze poważniejsza — akcentuje Grzegorz Kowalczyk.

Godusławski odpowiada, że w przypadku NBP stawka jest wyjątkowa, ponieważ zarząd nie jest ozdobą banku centralnego, lecz jego najistotniejszym organem wykonawczym.

— Zarząd Narodowego Banku Polskiego jest najważniejszym ciałem banku, nie prezes. Oczywiście prezes jest twarzą instytucji i reprezentuje ją na zewnątrz, ale nie ma takiej siły sprawczej jak zarząd. W wielu kwestiach musi mieć jego zgodę. Bank centralny to instytucja, którą świat śledzi znacznie uważniej niż wiele innych organów państwa. Dlatego jakieś porozumienie byłoby pożądane. Na obecnym etapie mam jednak wrażenie, że polityka odgrywa większą rolę — mówi.

Widmo Trybunału Stanu i logika wyborów

Na konflikcie o zarząd ciąży także kwestia odpowiedzialności Adama Glapińskiego. W Sejmie pozostaje otwarta procedura dotycząca ewentualności postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. To sprawia, że spór o zarząd nie jest wyłącznie technicznym problemem obsady wakatów, lecz częścią szerszego politycznego rozliczenia.

Godusławski przypomina, że Glapiński od dawna był wskazywany przez środowisko rządzące jako jedna z osób do pociągnięcia do odpowiedzialności.

— Adam Glapiński był na spisie osób, które Donald Tusk jako lider Koalicji Obywatelskiej obiecywał rozliczyć. Padały nawet deklaracje usunięcia go z NBP. Dlatego jestem dziś pesymistą. Obawiam się, że w logice walki o wszystko, czyli wyborów w 2027 r., możemy zobaczyć rzeczy, na które politycy jeszcze kilka lat temu by sobie nie pozwolili — mówi dziennikarz Business Insidera.

Europejski Bank Centralny jako ostateczny arbiter?

W rozmowie pojawia się jednak instytucja, która mogłaby wymusić otrzeźwienie: Europejski Bank Centralny. Nie dlatego, że miałby bronić personalnie Adama Glapińskiego, ale dlatego, że dla EBC kluczowa jest zasada niezależności banków centralnych. W Unii Europejskiej bank centralny ma stać na straży stabilności cen i wartości pieniądza, a polityczne ingerencje w jego funkcjonowanie są traktowane jako zagrożenie systemowe.

— Wystarczyłoby jedno krótkie pismo prezes Europejskiego Banku Centralnego. Christine Lagarde nie będzie chroniła Adama Glapińskiego jako osoby. Dla niej istotne są reguły obowiązujące w Unii Europejskiej, dotyczące banków centralnych jako instytucji stojących na straży stabilności cen, niskiej inflacji i wartości pieniądza. Jeśli EBC dopuści polityków do usuwania prezesów albo paraliżowania banków centralnych, niezależność tych instytucji zostanie podana w wątpliwość — zaznacza Godusławski.

I dodaje, że historia europejskich banków centralnych pokazuje, iż w sytuacjach kryzysowych reputacja instytucji bywa ważniejsza niż osobiste ambicje.

— Mieliśmy w Unii Europejskiej poważne afery korupcyjne związane z bankami centralnymi. Nawet gdy prokuratura wkraczała zabezpieczać dokumenty, Europejski Bank Centralny interweniował, broniąc niezależności instytucji. W Niemczech, kiedy politycy wywierali presję na bank centralny, jego prezesi nie wszczynali wojny z politykami, tylko rezygnowali, uznając, że dla dobra instytucji i zachowania jej renomy trzeba ustąpić — mówi.

Cały epizod jest dostępny tutaj oraz na platformach streamingowych:

Biznes i Pieniądze. Videocast Business Insidera

Zastanawiasz się, co naprawdę oznaczają dla ciebie zmiany w gospodarce, finansach i biznesie? Jak wpływają na ceny, inwestycje i domowy budżet? W wideocaście Biznes i pieniądze Bartek Godusławski i Grzegorz Kowalczyk z Business Insider Polska co tydzień analizują najważniejsze zjawiska i pokazują, co faktycznie znaczą dla firm, portfeli Polaków i twoich codziennych wyborów. Rzetelnie, jasno i praktycznie. Bądź na bieżąco.

Nowe odcinki co piątek dostępne w Onet Audio, na YouTube, Spotify oraz ApplePodcasts.

Bartek Godusławski, Grzegorz Kowalczyk, dziennikarze Business Insidera.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *