Francuski okręt CMA CGM Kribi przepłynął Cieśninę Ormuz. Przełomowe wydarzenie czy odosobniony przypadek?

Po kilku tygodniach wzmożonego napięcia i niemal całkowitego zastoju transportu morskiego w obszarze Zatoki Perskiej pojawiła się pierwsza przesłanka potencjalnego odblokowania. Kontenerowiec związany z francuskim potentatem przewozowym pokonał cieśninę Ormuz – newralgiczny kanał dla globalnego obrotu ropą naftową i gazem.

Kontenerowiec CMA CGM (zdjęcie poglądowe)
Kontenerowiec CMA CGM (zdjęcie poglądowe) | Foto: CHRISTOPHE SIMON/AFP/East News / East News

Jednostka CMA CGM Kribi, przynależna do CMA CGM, wypłynęła z akwenu w rejonie Dubaju i obrała kurs w kierunku Iranu, a następnie przepłynęła przez cieśninę Ormuz, o czym informuje Bloomberg.

Pierwszy zachodni statek od początku konfliktu

Zgodnie z danymi monitorującymi ruch statków jednostka płynęła niedaleko irańskiego brzegu, korzystając z korytarza między wyspami Qeshm i Larak, i stale emitowała swoje położenie. Potem pojawiła się w strefie Omanu, co potwierdza ukończenie tranzytu.

To najprawdopodobniej pierwszy przypadek od momentu eskalacji napięć, gdy statek powiązany z Europą Zachodnią pokonał tę drogę.

Cieśnina Ormuz pod presją Iranu

Od czasu uderzeń USA i Izraela na Iran pod koniec lutego Teheran zdecydowanie wzmocnił kontrolę nad cieśniną Ormuz – jednym z najistotniejszych punktów na mapie globalnego obrotu energią.

Przez ten wąski przesmyk w normalnych okolicznościach przepływa około 20 proc. ogólnoświatowego handlu ropą i LNG. Aktualnie ruch został zredukowany do minimum.

Iran przepuszcza jedynie wybrane jednostki z państw uznawanych za sprzyjające, nawigując je specjalnie wyznaczonymi szlakami, jednocześnie grożąc atakami na statki związane z USA i Izraelem.

Kraje zachodnie, w tym Francja, prowadzą działania dyplomatyczne, mające na celu zmniejszenie napięć i odzyskanie swobody żeglugi.

Na ten moment jednak – jak informują źródła agencji Bloomberga – nie przyniosły one rozstrzygnięcia. Przejście francuskiego statku może być zatem raczej wyjątkiem niż zapowiedzią trwałej poprawy sytuacji.

Kim jest właściciel statku?

Jak podaje Bloomberg, operator jednostki, CMA CGM, to trzeci pod względem wielkości armator kontenerowy na świecie, zarządzany przez rodzinę Saadé. Przedsiębiorstwo powstało w 1978 r. w Marsylii i obecnie należy do czołówki globalnych graczy w sektorze.

Statek CMA CGM Kribi może transportować około 5 tys. kontenerów (TEU) i – jak wskazują dane – był w pełni obciążony podczas tranzytu.

Przepłynięcie statku przez Ormuz może być oznaką sprawdzania możliwości powrotu do normalnego ruchu morskiego, jak relacjonuje Bloomberg.

Jednocześnie sytuacja pozostaje wysoce niestabilna – a każdy następny rejs będzie obarczony sporym ryzykiem.

Dla rynków oznacza to utrzymującą się niepewność dotyczącą dostaw surowców energetycznych i globalnych łańcuchów dostaw, akcentuje Bloomberg.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *