Europe’s Next-Gen Weapons: Strife, Not Unity.

Kraje europejskie nie mogą dojść do zgody w kwestii konstruowania nowoczesnego uzbrojenia. Trzy przedsięwzięcia, w tym opracowanie nowego samolotu bojowego, zawisły na włosku.

Myśliwce Eurofighter Typhoon
Myśliwce Eurofighter Typhoon | Foto: Bernat Armangue / East News

Tymczasem narody ze „Starego Kontynentu” wzajemnie obwiniają się o zatajanie technologii — relacjonuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Uzbrojenie z Europy. Roboty ugrzęzły

Metodą na osiągnięcie statusu mocarstwa i niezależności od USA, miało być parę wspólnych europejskich projektów zbrojeniowych. Jednym z nich jest idea stworzenia myśliwca szóstej generacji, współpracującego z eskadry dronów.

Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo:

Marcin Kuśmierz (Allegro) w Davos: jak Europa może wygrać globalną konkurencję?

Prace nad wartym 100 mld euro projektem zastygły w miejscu, ponieważ firmy z Niemiec i Francji nie potrafią ustalić, kto przejmie większą część udziałów w tym zamierzeniu. Francuzi pragną 80 proc. udziałów, a Niemcy równego podziału. Poróżnione strony nie wykluczają, że we własnym zakresie zajmą się opracowaniem własnych samolotów bojowych. Jak przyznał parę dni temu kanclerz Merz, decyzje powinny zapaść „w przeciągu najbliższych kilku tygodni” — czytamy w „DGP”.

Jak donosi dziennik, dochodzi również do napięć między Rzymem a Londynem. W 2021 r. stolice rozpoczęły kooperację z Japonią, aby opracować swój własny myśliwiec stealth szóstej generacji. Na początku roku włoski minister obrony, Guido Crosetto, zarzucił jednak partnerom z Londynu, że ci niechętnie dzielą się swoimi technologiami. Narasta także finansowe niezadowolenie. Szacowany wkład własny Włochów wzrósł z planowanych w 2021 r. 6 mld euro do 18,6 mld euro.

Europa ma też problemy na obszarze lądowym. Już w 2014 r. Niemcy i Francuzi rozpoczęli prace nad czołgiem przyszłości, który miałby zastąpić niemieckie Leopardy 2 i francuskie Leclerc, ale roboty utknęły w impasie. Berlin już zasygnalizował opracowanie swojej własnej maszyny, która ma być rozwiązaniem przejściowym od Leoparda 2 do czołgu przyszłości.

W ocenie Jerzego Marka Nowakowskiego, prezesa Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego, dla naszego kontynentu jest jednak jeszcze sposobność.

„W tej zawiłej sytuacji Polska może spełnić istotną rolę. Amerykanie są trudnym sojusznikiem, ale nie są wrogiem, więc Europie potrzebne są takie państwa jak Polska czy Włochy, które mają dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, a jednocześnie, co świetnie pokazuje premier Giorgia Meloni, potrafią w stosownym momencie być asertywne wobec sojusznika” — mówi ekspert.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *