Wytwarzanie przemysłowe w rejonie euro osiągnęło pułap niespotykany od dwóch i pół roku, pomijając nadzwyczajny marzec, kiedy to doszło do odchylenia za sprawą zakupów ze Stanów Zjednoczonych. Polska w zestawieniu z tym prezentuje się słabo. Najświeższe statystyki wykazują u nas zniżki zarówno w zestawieniach miesięcznych, jak i rocznych.

- Przeciętny progres wytwarzania w strefie euro w listopadzie sięgnął 0,7 proc. w ujęciu miesięcznym i 2,5 proc. rok do roku
- W Polsce pod względem dynamiki miesięcznej wyraźnie słabiej wypadły jedynie dwa kraje UE
- „Chociaż kolejne miesiące mogą nie spełnić oczekiwań, rokowania dla przemysłu ulegają poprawie, a inwestycje powinny powiększyć wytwarzanie w ciągu dwunastu miesięcy” — komentuje całościową sytuację w Europie ekonomista ING
- Dodatkowe wiadomości o biznesie odnajdziesz na Businessinsider.com.pl
Wytwarzanie przemysłowe jest fundamentem gospodarki, spełniając funkcję jednego z kluczowych motorów progresu PKB i źródła stabilności ekonomicznej państwa. Poprzez generowanie fizycznych artykułów sektor ten stymuluje wymianę handlową z zagranicą i poprawia rozrachunek bilansowy, a jednocześnie zmusza do trwałego rozwoju innowacji technologicznych, które z czasem wnikają do innych sfer życia. Prężny przemysł tworzy wielką liczbę stanowisk pracy nie tylko bezpośrednio w fabrykach, ale także w szeroko pojętym otoczeniu biznesowym.
Następny fragment artykułu jest umiejscowiony pod materiałem wideo
Co spotka inteligencję sztuczną w roku 2026?
Wytwarzanie przemysłowe wzrasta. Świeże dane Eurostatu
Przez długi okres europejski przemysł miał problemy, lecz najnowsze informacje dają szansę na poprawę. W czwartek europejski urząd statystyczny (Eurostat) ogłosił, że przeciętny wzrost wytwarzania w strefie euro w listopadzie sięgnął 0,7 proc. w ujęciu miesięcznym i 2,5 proc. rok do roku. Dynamika roczna zwiększyła się z 1,7 proc. zanotowanych w identycznym raporcie sprzed miesiąca.
Wzrost wytwarzania przemysłowego pozytywnie zaskakuje. Średnia prognoz specjalistów sugerowała miesięczny progres na poziomie 0,5 proc. i 2 proc. rok do roku.
„Listopadowy wzrost o 0,7 proc. co miesiąc oznacza trzeci z rzędu wzrost wytwarzania. Choć kolejne miesiące mogą nie spełnić oczekiwań, perspektywy dla przemysłu ulegają poprawie, a inwestycje powinny powiększyć wytwarzanie w ciągu dwunastu miesięcy” — komentuje Bert Colijn, ekonomista ING.
Zwraca uwagę, że w 2025 r. wytwarzanie przemysłowe przeżywało gwałtowne wahania. „Najpierw odnotowano znaczny wzrost w porównaniu ze słabymi wynikami z końca 2024 r., co było wynikiem obaw przed cłami amerykańskimi. Potem nieco osłabła, jednak obecnie wydaje się, że ożywienie przemysłowe w strefie euro zyskało nowy pęd” — zaznacza Bert Colijn.
Akcentuje, że dzięki wzrostom we wrześniu, październiku i listopadzie wytwarzanie osiągnęło aktualnie najwyższy pułap od dwóch i pół roku, nie uwzględniając rekordowego marca, gdy amerykańskie zakupy z wyprzedzeniem osiągnęły apogeum.
„W krótkim okresie trudno jest uzyskać wyraźny obraz kierunku rozwoju wytwarzania w przemyśle. Wraz ze wzrostem nakładów krajowych wytwarzanie powinno wzrosnąć, jednak pozostaje pytanie, czy obserwujemy już znaczący wzrost. Wzrost w listopadzie był napędzany głównie przez wytwarzanie dóbr kapitałowych, które jest obecnie o 3,6 proc. wyższe niż w ubiegłym roku” — wylicza ekonomista ING.
Polski przemysł na tle Europy
Jak prezentują się polskie statystyki w zestawieniu z innymi krajami? Eurostat podaje, że w naszym państwie w listopadzie wytwarzanie przemysłowe spadło o 2,9 proc. w ujęciu miesięcznym i skurczyło się o 0,6 proc. w rok. To zdecydowanie słabsze wyniki od średniej dla krajów strefy euro.
Pod względem dynamiki miesięcznej wyraźnie gorzej wypadły jedynie Luksemburg i Dania.

Za to większe spadki w skali roku zanotowało osiem krajów. Najgłębsze miały miejsce w Bułgarii (-9,3 proc.) i na Malcie (-8,2 proc.).

Skąd spadki w polskim przemyśle? Z jednej strony można wskazać wysoką bazę z ubiegłego roku. Listopad 2024 r. był okresem relatywnie korzystnej koniunktury, co utrudniło osiągnięcie wzrostów w 2025 r.
Do tego dochodzi słaba kondycja eksportu. Branże mocno zależne od rynków zagranicznych, szczególnie niemieckiego, odczuwały konsekwencje spowolnienia ekonomicznego u naszych kluczowych partnerów handlowych.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
