EU SAFE vs. Polish 0% SAFE: Military Funding Clash Ongoing

Idea utworzenia „polskiego SAFE 0 proc.” wzbudziła szeroką dyskusję wśród polityków i przedstawicieli administracji w kraju, jak i w Brukseli. Część osób uważa, że wszelkie dodatkowe fundusze na bezpieczeństwo są niezbędne, a inni wskazują na brak precyzji i obawy dotyczące finansowania programu.

Piotr Serafin i Marcin Kierwiński
Piotr Serafin i Marcin Kierwiński | Foto: Rex Features/East News, Filip Naumienko/REPORTER / East News

Komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin stwierdził, że zarówno unijny program SAFE, jak i zaproponowany przez prezydenta Karola Nawrockiego „polski SAFE 0 proc.” mogą okazać się pomocne dla Polski. Zaznaczył jednak, że potrzeby kraju w dziedzinie obronności są tak rozległe, iż nie ma potrzeby dokonywania wyboru między jednym a drugim rozwiązaniem.

Polski SAFE 0 proc. Prezydent i prezes NBP proponują

Prezydent Karol Nawrocki wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim ogłosili w środę utworzenie „polskiego SAFE 0 proc.”. Program miałby stanowić alternatywę dla unijnego mechanizmu pożyczek na inwestycje w obronność. Prezydent oznajmił, że w razie potrzeby może przedłożyć projekt ustawy w tej kwestii.

Serafin, zapytany o tę inicjatywę w RMF24, podkreślił, że Komisja Europejska nie powinna komentować detali krajowych propozycji. Równocześnie przypomniał, że prace nad unijnym programem SAFE toczą się już od przeszło roku.

„Nie trzeba wybierać”. Komisarz KE o polskim SAFE

Oba SAFE mogą być pożyteczne” — oznajmił komisarz. Dodał równocześnie, że potrzeby Polski w zakresie rozwoju zdolności obronnych i wsparcia przemysłu zbrojeniowego są na tyle duże, że „faktycznie nie ma potrzeby dokonywania selekcji: jeden SAFE czy drugi SAFE„.

Zwrócił jednak uwagę na obawy dotyczące finansowania ogłoszonego programu. „Prezes NBP mówi, że zamierza finansować ten projekt zyskiem Narodowego Banku Polskiego, a od wielu lat informuje o tym, że występują wyłącznie straty” — zaakcentował Serafin.

Podczas środowej konferencji Adam Glapiński wyjaśnił, że projekt nie będzie finansowany z rezerw walutowych banku centralnego. Jak stwierdził, wykorzystanie tych funduszy byłoby niezgodne z prawem.

Z żadnej części rezerw nie możemy skorzystać, w ten sposób, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest sprzeczne z prawem” — oznajmił prezes NBP. Wskazał natomiast, że w przypadku pojawienia się dochodu banku centralnego większość — zgodnie z obowiązującymi przepisami — trafia do budżetu państwa.

Na przykład zysk (NBP), w przeważającej części, w 95 proc. przekazujemy rządowi. (…) W tym przypadku przewidujemy, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności” — objaśnił Glapiński. Dodał, że środki przekazane do budżetu mogłyby trafić do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. „Naszym celem byłoby tylko, żeby te środki przekazać. Na tym nasza rola się kończy” — zaznaczył.

Jednocześnie sam prezes NBP w zeszłym roku wskazywał, że bank centralny może w następnych latach odnotowywać straty. W 2024 r. wynik NBP był ujemny i wyniósł ponad 13,3 mld zł, a w 2023 r. strata przekroczyła 20 mld zł. Zgodnie z prawem tylko w przypadku wygenerowania zysku bank centralny przekazuje 95 proc. tej kwoty do budżetu państwa.

Czytaj też: NBP wchodzi do gry. Chodzi o pieniądze dla wojska

Rządowy głos w sprawie SAFE 0 proc.

Do propozycji prezydenta odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Przyznał, że dodatkowe fundusze na bezpieczeństwo są konieczne, jednak zwrócił uwagę na brak detali dotyczących planowanego programu.

Ja nie wiem, Polacy nie wiedzą i chyba sam pan Glapiński też jeszcze nie wie” — powiedział w TOK FM, zapytany o źródła finansowania ogłoszonego projektu.

W jego opinii podczas konferencji przedstawiono niewiele konkretów. „To wygląda na hasło reklamowe, bo kredyt 0 proc. zawsze dobrze się kojarzy. Chwilówki też się tak promują (…) Oczekiwałbym od głowy państwa nieco poważniejszego komunikatu” — oznajmił.

Kierwiński podkreślił jednocześnie, że zwiększenie finansowania służb i wojska jest potrzebne. „Wszelkie dodatkowe środki przydadzą się na polskie wojsko, na polską policję, polską Straż Graniczną” — podkreślił, dodając, że więcej funduszy oznacza m.in. nowoczesny sprzęt i systemy antydronowe.

Minister zaapelował także do prezydenta o podpisanie ustawy wdrażającej unijny program SAFE. „Panie prezydencie, proszę nie lawirować, proszę nie tworzyć alternatyw. Proszę po prostu podpisać ustawę o SAFE, bo w przeciwnym razie pozbawi pan polskich funkcjonariuszy pieniędzy” — powiedział.

Czytaj też: Polska staje przed wyborem SAFE. Czy naprawdę zyskamy na pożyczce z UE?

„Czysta polityka”. Siemoniak o propozycji Nawrockiego i Glapińskiego

Analogiczne stanowisko przedstawił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Według niego propozycja „SAFE 0 proc.” może mieć przede wszystkim wydźwięk polityczny.

Można by rzec: »broni ci u nas pod dostatkiem, ale i tę przyjmiemy«, gdyby intencje były szczere” — powiedział w TVN24. Dodał jednak, że jego zdaniem wystąpienie prezydenta i prezesa NBP było raczej reakcją na trwającą dyskusję wokół podpisania ustawy wdrażającej unijny program.

Na biurku prezydenta znajduje się aktualnie uchwalona przez parlament ustawa wprowadzająca program SAFE, czyli mechanizm unijnych pożyczek na szybkie inwestycje w obronność. W jego ramach Polska może otrzymać nawet 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł, które mają zostać przeznaczone m.in. na zakup sprzętu wojskowego, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.

Prezydent ma czas do 20 marca, aby podjąć decyzję o podpisaniu ustawy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *