Najnowsze dane statystyczne z Eurostatu ujawniają, że mimo iż w drugim półroczu 2025 r. Unia Europejska w widoczny sposób zredukowała nabywanie nawozów z Rosji, objętość przywozu wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Od lipca do grudnia do państw Wspólnoty dotarło ogółem 1,53 mln ton tych substancji, co stanowi spadek o 44 proc. w zestawieniu rocznym. Polska uplasowała się na pozycji największego importera.

Zgodnie z informacjami Eurostatu, w ciągu całego 2025 r. UE sprowadziła 4,8 mln ton o łącznej wartości 1,74 mld euro, dzięki czemu Rosja zdobyła mniej więcej 23-proc. udział w unijnym rynku nawozów.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Doradca Karola Nawrockiego: polskiego rolnictwo jest w kleszczach
Czytaj też: Bartosz Romowicz z Polski 2050 skazany. Wiemy, za co
Polska przoduje w imporcie nawozów z Rosji
Ograniczenie importu było wynikiem nowych ceł wprowadzonych 1 lipca 2025 r. pod wpływem nacisków europejskich producentów, w tym Grupy Azoty. Poza standardową stawką ad valorem wynoszącą 6,5 proc. nałożono dodatkowe opłaty: 40 euro za tonę nawozów azotowych i 45 euro za tonę nawozów mieszanych.
Zanim te przepisy weszły w życie, popyt dosłownie wystrzelił — w pierwszym półroczu import wzrósł o 48 proc., do 3,26 mln ton, co wskazuje na masowe zakupy „na wszelki wypadek”.
Czytaj też: Ceny ropy w górę. Chiny zastępują Indie i kupują rekordowe ilości w Rosji
Największym nabywcą rosyjskich nawozów okazała się Polska. W przeciągu całego 2025 r. państwo to przywiozło z Rosji 1,8 mln ton, co oznacza wzrost o 41 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Na kolejnych pozycjach uplasowały się Niemcy z 511 tys. ton, Francja z 366 tys. ton oraz Rumunia i Hiszpania z 363 i 329 tys. ton odpowiednio. Pozostałe kraje Unii nabywały już tylko niewielkie ilości.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
