Przed Bożym Narodzeniem odnotowujemy dalszy spadek detalicznych cen paliw w Polsce. Tyle tylko, że benzyna i olej napędowy na stacjach powinny być znacznie tańsze ze względu na mocne obniżki stawek w rafineriach.

Powoli przyzwyczajamy się do tego, że grudzień przynosi istne „cuda” na polskim rynku paliwowym. Przypomnijmy sobie grudzień 2022, gdy Orlen sztucznie zawyżał ceny hurtowe, aby ukryć przed opinią publiczną noworoczny wzrost stawki VAT z 8% do 23%. 31 grudnia 2022 roku Orlen obniżył ceny hurtowe benzyny i oleju napędowego dokładnie o tyle, o ile 1 stycznia 2023 roku wzrósł VAT na paliwa. Rok później znów obserwowaliśmy „anomalię” na polskim rynku paliw. Wtedy to mieliśmy do czynienia z nienaturalnie wysokimi cenami w detalu, gdy operatorzy stacji „odbijali” sobie na kierowcach marże utracone podczas orlenowskiej, przedwyborczej promocji.
Teraz jest podobnie jak dwa lata temu, choć nie za bardzo jest za co się „odgrywać”. Czwarty tydzień z rzędu implikowane marże detaliczne pozostają ponadprzeciętnie wysokie – o czym informowałem Państwa zarówno tydzień jak i dwa tygodnie temu. I niestety, im bliżej Świąt Bożego Narodzenia, tym proceder sztucznego zawyżania cen detalicznych przybiera na sile. Ale idźmy po kolei.
Ceny paliw w grudniu 2025 roku
W przedświątecznym tygodniu benzyna Pb95 kosztowała średnio 5,78 zł/l i była o 6 gr/l tańsza niż przed tygodniem – wynika z danych BM Reflex. Przeciętna cena detaliczna oleju napędowego wyniosła 6,09 zł/l i była o 7 gr/l niższa niż przed tygodniem. Średnia cena LPG podniosła się za to o 3 gr/l, do 2,66 zł/l. W przypadku Pb95 i ON był to trzeci z rzędu tydzień umiarkowanych obniżek cen. Natomiast autogaz podrożał po raz pierwszy od czterech tygodni.


Idzie jednak o to, że ceny w rafineriach spadają znacznie szybciej niż przy dystrybutorach. 19 grudnia Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 4178 zł/m3, co po dodaniu 23% VAT (akcyza, opłata paliwowa i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) daje ok. 5,14 zł/l. Była to najniższa cena hurtowa od czerwca 2021 roku. To też o 15 gr/l taniej niż przed tygodniem oraz już o 48 gr/l mniej niż miesiąc temu. Tymczasem przez poprzednie 5 tygodni średnia cena detaliczna Pb95 obniżyła się tylko o 19 gr/l.
W rezultacie implikowana marża detaliczna powiększyła się do 64 groszy na litrze i jest o 150% wyższa od historycznej średniej. W „normalnych” warunkach rynkowych przy obecnych stawkach hurtowych benzyna na stacjach kosztowałaby ok. 5,40 zł/l. A tymczasem jest o prawie 40 gr/l droższa.
Mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy giełdowe notowania benzyny w Nowym Jorku są najniższe od niemal 5 lat, dolar kosztujący mniej niż 3,60 zł notowany jest blisko niemal 8-letnich minimów, a za „zieloną” na stacjach płacimy tak, jakby nic takiego się nie stało. Benzyna na polskich stacjach jest średnio nawet droższa, niż była w maju, gdy ceny hurtowe były wyraźnie wyższe od obecnych.


To samo dzieje się w przypadku oleju napędowego, który na londyńskiej giełdzie ICE potaniał do blisko 600 USD/t względem przeszło 800 USD/t obserwowanych jeszcze w listopadzie. Na skutek spadku notowań w Londynie oraz umocnienia dolara do złotego w dół poszły stawki w krajowych rafineriach. W piątkowym cenniku Orlenu olej napędowy Ekodiesel oferowany był po 4488 zł/m3, co po ovatowaniu daje ok. 5,52 zł/l. Tymczasem to samo paliwo na stacjach kosztuje przeciętnie o 57 gr/l więcej! Także w tym przypadku jest to wartość o przeszło 170% wyższa od średniej z lat 2005-25. Przy obecnych cenach hurtowych ON przy dystrybutorach mógłby kosztować grubo poniżej 6 zł/l.
Mamy zatem do czynienia z sytuacją, że marże operatorów stacji są znacznie wyższe od historycznych standardów. I pomimo takiego stanu rzeczy ciągle rosną! W tym kontekście wszelkie bożonarodzeniowe promocje nie są jakąś nadzwyczajną okazją, lecz po prostu „normalną” ceną wyznaczaną przez sytuację na rynku hurtowym.
Paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 50% trafia w ręce państwa. Bez haraczu na rzecz rządu moglibyśmy tankować benzynę Pb95 po ok. 2,40 zł/l, olej napędowy po ok. 2,75 zł/l, zaś autogaz mógłby kosztować ok. 1,60 zł/l. Różnica między stawkami na pylonach a powyższymi cenami trafia do aparatu skarbowego państwa.
