W sumie w Polsce stacjonuje około 10 tys. żołnierzy amerykańskich, z czego 500 żołnierzy znalazło zakwaterowanie w Bolesławcu na Dolnym Śląsku. Obecność wojsk amerykańskich przynosi korzyści dla lokalnej ekonomii, ale wiąże się również z pewnymi wyzwaniami, w tym ze wzrostem cen — informuje serwis Bankier.pl.

Ze względu na znaczącą obecność żołnierzy Stanów Zjednoczonych, miejscowość zyskała w mediach przydomek „Fort Trump”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nadchodzi nowa globalizacja. "Buduje konkurencyjność regionu?
Przeczytaj także: Sprzedaż mieszkania odziedziczonego. Nowe podejście fiskusa do opodatkowania
Zastrzyk finansowy dla lokalnych przedsiębiorstw
Obecność amerykańskich sił zbrojnych w Bolesławcu, trwająca prawie dekadę, wyraźnie ożywiła lokalny rynek.
— Stanowiło to impuls, który wpłynął na lokalną ekonomię, rynek pracy oraz rozwój wielu sektorów działalności. Miasto nabrało nowej dynamiki. Dla wielu przedsiębiorców był to czas, by śmielej rozwijać swoje przedsięwzięcia. Wzrosło zainteresowanie usługami hotelarskimi oraz branżą gastronomiczną. Restauracje, kawiarnie i punkty usługowe zaczęły dostosowywać swoją ofertę do międzynarodowej klienteli, co często przekładało się na wyższe obroty i rozwój działalności — podkreśla w wywiadzie dla portalu Bankier.pl prezydent miasta, Piotr Roman.
Burmistrz dodaje również, że korzystają na tym przewoźnicy, placówki handlowe, a język angielski staje się powszechnym narzędziem w codziennej obsłudze.
Fryzjerzy i restauratorzy prosperują, ale bez nowych etatów
Pozytywne nastroje dominują zwłaszcza wśród najmniejszych przedsiębiorców, chociaż rzeczywistość nakłada pewne ograniczenia. Urszula Róg, dyrektor biura Cechu Rzemiosł Różnych w Bolesławcu, potwierdza ożywienie w sektorach gastronomicznym i fryzjerskim.
Przeczytaj także: Czy ceny artykułów spożywczych szybują w górę? Azoty przygotowują Polskę na globalny kryzys
— Niestety, raczej nie przekłada się to na tworzenie nowych miejsc pracy, ponieważ obecne koszty prowadzenia działalności gospodarczej i zatrudniania pracowników znacząco to utrudniają — zaznacza.
Lokalni restauratorzy podchodzą jednak do sprawy z dużym optymizmem. Michał Haftarczuk, właściciel hotelu, lodziarni i pizzerii w Bolesławcu, stwierdza w rozmowie z Bankier.pl, że „cały rynek funkcjonuje dzięki Amerykanom”. Chwali ich za zamawianie obfitych porcji, a także za uprzejmość i kulturę osobistą. Wspomina nawet sytuację, gdy żołnierze bezinteresownie pomogli mu w rozkładaniu letniego ogródka po zakończeniu godzin pracy. Przyznaje, że w jego hotelu gością są głównie wyżsi rangą oficerowie, i chociaż zdarzają się sporadyczne incydenty związane z nadmiernym spożyciem alkoholu, to ogólny bilans ich obecności jest zdecydowanie pozytywny.
Druga strona medalu: wzrost cen
Mieszkańcy Bolesławca nie podzielają już tak jednomyślnych opinii, a ich oceny zależą od wpływu obecności wojsk na ich sytuacje finansową i poglądy. Pani Bożena, w wywiadzie dla Bankier.pl, wyraża zadowolenie z większej ilości wydarzeń w mieście, jednak dostrzega negatywne skutki finansowe. Obecnie wyjście na kawę w Bolesławcu jest znacznie droższe niż w pobliskim Lubaniu.
Pan Wojciech z kolei zwraca uwagę na aspekty wizerunkowe i nagłe zmiany w cennikach usługodawców. — Nie jestem zachwycony tym, że nasze miasto określają mianem „Fort Trump”. Nie przepadam za prezydentem Stanów Zjednoczonych i wolałbym, aby jego nazwisko nie było kojarzone z naszą miejscowością. Ponadto, **musiałem zrezygnować z usług mojej dentystki, ponieważ podniosła ceny, specjalnie z myślą o Amerykanach, i teraz obsługuje praktycznie wyłącznie ich** — mówi.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
