Cyberbezpieczeństwo to nie wydatek, ale lokata w bezpieczeństwo — podkreślali, zaznaczając potrzebę kształcenia i podnoszenia świadomości Polaków w kwestii dezinformacji, uczestnicy dyskusji „Od lęku do działania. Jak budować odporność społeczną w czasach niepewności?”, zainaugurowanej podczas Impact’26.
Obecnie przeżywamy czas, który uczy nas pokory wobec tego, co nieprzewidywalne. Od kilku lat konfrontujemy się z nawarstwiającymi się kryzysami i globalnymi wstrząsami, w porównaniu z którymi schyłek lat 90. XX wieku wydaje się idyllicznym okresem porządku i stabilności.
W kontekście działań wojennych za naszą wschodnią granicą, incydentów związanych z przemocą hybrydową, ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz nasilającego się napięcia geopolitycznego, zaczęły nas nękać obawy i gniew. Jednocześnie jednak odczuwamy bezsilność i bezradność. Z analizy „Odporni”, przygotowanej przez Ringier Axel Springer, wynika, że 6 na 10 ankietowanych stwierdza, że czują się dzisiaj mniej bezpiecznie niż rok temu, a zaledwie co trzeci respondent ocenia swój poziom bezpieczeństwa jako podobny do ubiegłorocznego.
Badanie ukazuje obraz społeczeństwa świadomego zagrożeń, lecz znacznie gorzej przygotowanego do praktycznego reagowania. Aż 60 proc. Polaków miało styczność z dezinformacją, jednak tylko połowa podejmowała aktywne kroki w celu jej zwalczania. Obecnie częściej towarzyszą nam niepokój i ostrożność niż poczucie wpływu i przekonanie o znajomości działania w sytuacjach kryzysowych.
Podnoszenie świadomości
Podczas debaty „Od lęku do działania. Jak budować odporność społeczną w czasach niepewności?”, która odbyła się na Impact’26, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE, przyznała, że jednym z kluczowych zadań stojących przed władzami jest zwiększenie poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli Polski. — Mamy dzisiaj wiele wyzwań: od zagrożeń stricte fizycznych, czyli kwestii wojny w sąsiedztwie, po powiązaną z tym falę dezinformacji. Rolą rządu jest informowanie, gdzie należy szukać autentycznych źródeł informacji, przypominanie, że są to: tradycyjne media, strony rządowe, mObywatel — zaznaczyła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Przygotujmy się na najgorsze, a spodziewajmy najlepszego”. Czas wypracować mechanizmy odporności społecznej
Zwróciła uwagę na znaczenie wzmacniania świadomości. Jako przykład podała ostrzeżenia dotyczące podróży na Bliski Wschód. Mimo nich, wielu Polaków zdecydowało się na wakacje w tym regionie, a następnie rząd musiał zorganizować dla nich powrót.
„Przygotujmy się na najgorsze, a spodziewajmy najlepszego”
O potrzebie wzmocnienia świadomości mówiła również Agnieszka Jankowska, dyrektorka Corporate and Public Affairs w T-Mobile. — Przygotujmy się na najgorsze, a spodziewajmy najlepszego — stwierdziła. Podkreśliła, że niezwykle istotne jest prowadzenie rozmów na temat zagrożeń i sposobów ich przezwyciężania. — Niezbędne jest zadbanie o osoby starsze, które są najbardziej podatne na brak wiedzy. Ważne jest również zorientowanie się, gdzie znajdują się miejsca, w których możemy znaleźć schronienie — wymieniła.
Radosław Kietliński, doradca zarządu w Totalizatorze Sportowym, zasugerował digitalizację dokumentów. Doradzał, by w formie elektronicznej posiadać nie tylko dowód osobisty, ale również akty notarialne czy dokumentację medyczną.

Agnieszka Jankowska podkreślała, że bardzo ważną rolę do odegrania mają firmy. — Duże przedsiębiorstwa opracowują kompleksowe programy reagowania w sytuacjach kryzysowych. Jako firma telekomunikacyjna stanowimy element infrastruktury krytycznej. Od momentu pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę obserwujemy zmianę paradygmatu ataków cybernetycznych na infrastrukturę krytyczną. Dlatego szkolimy pracowników z cyberbezpieczeństwa, reagowania na podejrzane komunikaty, przeprowadzamy specjalistyczne testy, aby weryfikować ich czujność — wymieniała.
Przyznała jednak, że nie wszystkie firmy wyróżniają się takim podejściem. — Wiele zależy od poziomu dojrzałości biznesu, jego rozmiaru, możliwości. Nadal niestety dla wielu przedsiębiorstw kwestia cyberbezpieczeństwa stanowi wydatek, a nie inwestycję. I w tym zakresie wiele pozostaje do zrobienia — zauważała.
Pokazał to również raport „Odporni”. Wynika z niego, że miejsce pracy jawi się jako istotna, choć niew pełni wykorzystana przestrzeń do budowania gotowości. Część respondentów dostrzega tam działania przygotowawcze, ale nie są one na tyle rozpowszechnione, by tworzyć jednolite doświadczenie bezpieczeństwa organizacyjnego.
Z raportu jasno wynika, że obywatele Polski potrzebują budowania poczucia sprawczości i prezentowania prostych działań, które można wdrożyć natychmiast, na przykład krótkich, praktycznych instrukcji: co należy zrobić, jak się przygotować, gdzie szukać informacji i dokąd zgłosić problem. Radosław Kietliński wskazywał, że wciąż zbyt mało organizuje się kampanii społecznych, które edukowałyby w zakresie możliwych działań w przypadku zagrożeń i sposobu odróżniania dezinformacji od autentycznych informacji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
